Minimalne wynagrodzenie wpisane w CV?

Forum Rozmawiamy
Odpowiedz
12.03.2012 17:44
1
odpowiedz
zanonimizowany833590
3
Junior

Minimalne wynagrodzenie wpisane w CV?

Witam,

Myslalem ostatnio nad zmiana pracy, ale jako, ze obecnie jestem zatrudniony, jakas wiedze i doswiadczenie mam nie pojde do innej pracy za mniej niz X. Problem w tym, ze Polscy pracodawcy nie uznaja za stosowne podawania proponowanego wynagrodzenia albo chociaz widelek w swoich ogloszeniach rekrutacyjnych.

I stad moj problem, nie chce tracic swojego czasu na rozmowy o prace, w ktorej wynagrodzenie nie bedzie mi odpowiadalo, ale z drugiej strony nie bardzo wiem gdzie i w jaki sposob wspomniec o moim minimum. Niby mozna wkleic w CV czy list motywacyjny jakas grzeczna formulke, ale czy nawet takie cos nie bedzie potem straszylo potencjalnego rekrutera? Jest jeszcze taki aspekt, ze jak wpisze jakies minimum juz w papierach to potem nic wiecej nie wynegocjuje.

Teraz moje pytanie. Czy ktos z Was wpisywal cos takiego w swoje papiery a moze sami rekrutujecie i widzieliscie taki wpis u kandydata (jezeli tak to jaki mieliscie do tego stosunek?). Szczegolnie zalezy mi na opinii tych drugich.

12.03.2012 17:46
HumanGhost
2
odpowiedz
HumanGhost
130
Generał

Kiedyś wypełniałem ankietę w trakcie rekrutacji. W jednym z pytań trzeba było podać ile chciałbym zarabiać. Wpisałem kwotę realną a nie jakieś fantazje bez pokrycia w umiejętnościach i tym co mogę zaoferować pracodawcy. Tyle dostałem.

A co do CV to nie spotkałem się z taką praktyką. Aczkolwiek zawsze ktoś musi zacząć. Daj znać jak poszło. :-)

12.03.2012 17:48
Ragn'or
3
odpowiedz
Ragn'or
247
MuremZaPolskimMundurem

Ja bym wpisał na samym końcu CV:

Minimalne wynagrodzenie- X

albo:

Oczekiwania finansowe- X

Zaoszczędzi Ci to czas.

12.03.2012 17:48
Slasher11
4
odpowiedz
Slasher11
205
Legend

W liście motywacyjnym na końcu imo jak najbardziej.

12.03.2012 17:49
5
odpowiedz
zanonimizowany821702
5
Konsul

Ja bym bardzo chętnie widział takie coś w CV, oszczędziłoby mi to trochę czasu. To jest zwłaszcza istotne gdy ktoś aplikuje na stanowisko, gdzie cena pracownika jest kwestią decydującą. Ostatnio szukałem sekretarki, dałem ogłoszenie na gumtree, przyszło kilkadziesiąt CV z czego najwięcej czasu zajęło odfiltrowanie tych ze zbyt wygórowanymi oczekiwaniami finansowymi.

12.03.2012 17:49
graf_0
6
odpowiedz
graf_0
117
Nożownik

A gdzie będziesz aplikował? "Wszędzie" czy do wybranych firm lub na określone stanowiska? Bo w tym drugim wypadku kwoty powinny być z grubsza znane.

12.03.2012 17:50
7
odpowiedz
rothon
45
Malleus Maleficarum

Rekrutuję czasem. Nie jako HRowiec, ale jako "branżysta". Pod tym kątem czytam siwiki. Generalnie odradzam pisanie oczekiwań płacowych w CV. Prędzej w liście motywacyjnym, ale i to odradzam. Chyba jednak bez udziału w rozmowie się nie uda. Podczas takiej rozmowy zostaniesz o oczekiwania finansowe zapytany. Jeżeli nie, to sam o to zapytaj w końcowej fazie rozmowy. Wyjątek stanowi pierwsza praca - w takich wypadkach raczej warunków finansowych kandydat stawiać nie powinien.

12.03.2012 17:56
8
odpowiedz
zanonimizowany821702
5
Konsul

[7] Z drugiej strony zapraszasz takiego delikwenta na rozmowę i po pół godzinie dowiadujesz się, że wymagania finansowe ma wzięte z kosmosu. Szkoda czasu. Ale wszystko zależy, o jaką pracę chodzi - inaczej się rozmawia w sytuacji, gdy firma szuka konkretnego specjalisty o konkretnych wymaganiach i jest on naprawdę potrzebny czy tak jak ja ostatnio - szukałem dziewczyny, która ma chodzić na pocztę, obsługiwać faxy/drukarki i takie tam a do tego jeszcze ładnie wyglądać - takie wymagania spełnia mnóstwo osób i tutaj cena jest decydująca, wolę wziąć taką, której zapłacę powiedzmy 1500 zł a nie 3500 zł.

12.03.2012 17:59
9
odpowiedz
zanonimizowany833590
3
Junior

@6 - Owszem, z grubsza znane sa, tylko widelki w roznych raportach ksztaltuja sie na poziomie np. 3k-12k brutto. Pewnie, ze te 12k to jakis gorny kwantyl i tyle zarabia moze kilka procent zatrudnionych na tym stanowisku, ale mi to nie pomaga.

rothon - czy dla rekrutera sama rozmowa jest juz jakas wartoscia?

12.03.2012 18:01
10
odpowiedz
Tuminure
106
Senator

Najbezpieczniejszą opcją moim zdaniem, jest zapytać podczas rozmowy telefonicznej, będąc już umówionym na rozmowę kwalifikacyjną.

Podczas takiej rozmowy zostaniesz o oczekiwania finansowe zapytany
Co jest totalnie idiotyczne. Na pytania tego typu sugeruję odpowiadać "Chcę zarabiać jak najwięcej".

12.03.2012 18:04
11
odpowiedz
zanonimizowany821702
5
Konsul

Na pytania tego typu sugeruję odpowiadać "Chcę zarabiać jak najwięcej".

Weź pod uwagę, że jest rynek pracodawcy a nie pracownika więc z takim podejściem duża szansa, że nie będziesz zarabiał nic.

12.03.2012 18:10
12
odpowiedz
rothon
45
Malleus Maleficarum

Upieram się przy swoim. Wiele razy widziałem sytuacje, gdy osoba, która się dobrze zaprezentuje, jest w stanie uzyskać lepsze pieniądze, niż pierwotnie pracodawcy zakładali. Głupio ustrzelić się i odpaść "na papierach", podając jakieś kwoty.

throwaway--> Zależy jaka rozmowa. Kiedy jest połączona z pytaniami z dziedziny, lub jest tzw. "rozmową z kluczem", to tak. Jeżeli jednak to tylko autoprezentacja, to istotniejsze znaczenie ma CV lub rekomendacje.

Tuminure--> Rekruter pyta o kwotę. Podajesz konkretną wartość i rekruter będzie się o taką odpowiedź dopominał. Często przyjmują przedział.

12.03.2012 18:12
13
odpowiedz
Tuminure
106
Senator

Weź pod uwagę, że jest rynek pracodawcy a nie pracownika więc z takim podejściem duża szansa, że nie będziesz zarabiał nic.
Zależy, czy jesteś wartościowym pracownikiem i czy jesteś na tyle kulturalny/kulturalna, żeby odpowiednio to przekazać.

Rekruter pyta o kwotę. Podajesz konkretną wartość i rekruter będzie się o taką odpowiedź dopominał.
To jest przedział. Od pensji minimalnej do nieskończoności. Jeżeli rekruter nie potrafi określić ile jest w stanie dać za moją pracę, to skąd ja to mam wiedzieć?
W większości przypadków rekruter chce zaoszczędzić na pracowniku i zamiast dać 4 tysie woli dać np. 3, bo liczy, że właśnie tyle powie na rozmowie - a takie zachowanie jest po prostu bezczelne.

zeby wlasnie odfiltrowac oszolomow co takie kwiatki powiedza
Co jest takiego "kwiatkowego" w tym stwierdzeniu? Czyżbyś nie chciał zarabiać jak najwięcej?

Bezczelność, mówisz? Tak to chodzi. Ja tego nie oceniam. Mówię jak jest, o to było pytanie. I nic nie poradzimy na to, że każdy chce zatrzymać kasę u siebie :-)
Ale ja - jako pracownik - oceniam ;). Wcale nie jestem wybredny co do pensji, gdyż są rzeczy bardziej istotne niż to. Jest to jednak podstawą, by to właśnie pracodawca/rekruter powiedział mi ile jest w stanie zapłacić za pracę takiej osobę jak ja.

12.03.2012 18:13
Fett
14
odpowiedz
Fett
256
Avatar

Trochę offtop, ale wkurza mnie, że ogólnie Polacy nie mówią rozmawiać o swoich zarobkach. Raz, że o potencjalnej pensji dowiadujemy się na rozmowie kwalifikacyjnej (często na kolejnym etapie). Nawet w takiej USA w ogłoszeniu o pracę od razu zaznaczone są zarobki roczne. Dwa - ludzie (nie wiedzieć dlaczego) wolą nie przyznawać się ile zarabiają, nawet wśród przyjaciół bardzo niechętnie o tym mówią. Nie rozumiem tego i mnie to denerwuje ;)

12.03.2012 18:14
15
odpowiedz
zanonimizowany833590
3
Junior

osoba, która się dobrze zaprezentuje, jest w stanie uzyskać lepsze pieniądze, niż pierwotnie pracodawcy zakładali. Głupio ustrzelić się i odpaść "na papierach", podając jakieś kwoty.

Hmm, w sumie rozsadnie mowisz - w sumie to zamknales temat - dzieki.

Ale tak czy inaczej, fajnie by bylo jakby i u nas dzialal zwyczaj podawania wynagrodzenia juz w ogloszeniu.

12.03.2012 18:18
16
odpowiedz
rothon
45
Malleus Maleficarum

throwaway --> Wynagrodzenie podawane jest często podczas rekrutacji na stanowiska podstawowe. Natomiast przy specjalistach, szczególnie z jakimś doświadczeniem, zawsze jest to wynik negocjacji.

12.03.2012 18:19
17
odpowiedz
Dessloch
268
Legend

Co jest totalnie idiotyczne. Na pytania tego typu sugeruję odpowiadać "Chcę zarabiać jak najwięcej".

miedzy innymi na rozmowie zawsze to pytanie pada... zeby wlasnie odfiltrowac oszolomow co takie kwiatki powiedza

12.03.2012 18:24
18
odpowiedz
rothon
45
Malleus Maleficarum

A, jeszcze jedno. Pracodawcy zawsze mają więcej potrzeb, niż te, które opisuje na to jedno stanowisko. Kiedy uda się pokazać, że wiemy, umiemy i nam się chce coś więcej, okazuje się, że poszukujący kupi to i elastycznie rozszerzy propozycję. Względnie będzie kandydata widział w nieco innym miejscu, roli. Myśli przecież perspektywicznie. Naprawdę można dużo ugrać.

Tuminure--> Bezczelność, mówisz? Tak to chodzi. Ja tego nie oceniam. Mówię jak jest, o to było pytanie. I nic nie poradzimy na to, że każdy chce zatrzymać kasę u siebie :-)

12.03.2012 18:34
19
odpowiedz
zanonimizowany833590
3
Junior

To co opisuje Tuminure to moze nie bezczelnosc, ale oznaka tego jak nasz rynek pracy jest... niecywilizowany. Skoro zachodni pracodawcy doszli do wniosku, ze na dluga mete oplaca im sie podawac spodziewane zarobki w ogloszeniu to i pewnie do nas to dojdzie. Poki co trzeba sie meczyc ;)

12.03.2012 19:07
20
odpowiedz
Lutz
173
Legend

Zarabianie pieniedzy to nie jest przywilej pracownika, jak rowniez "wynagrodzenie" za prace (nigdy nie zrozumiem dalczego tak idiotyczne okreslenie wymyslono).
Pracuje sie dla pieniedzy i za pieniadze, nie widze powodu, zeby osoba ktora ma konkretne oczekiwania jak rowniez konkretna oferte, mialaby nie podawac minimalnego satysfakcjonujacego wynagrodzenia. Wlasnie w celu oszczedzenia czasu, ktorego, kazdy dobry fachowiec zawsze ma za malo.

Nie rozumiem rowniez, jakim cudem firma majaca konkretna pule przeznaczona na "wynagrodzenie" mialaby ja obcinac bo pracownikowi wystarczy mniej. Dzialanie na krotka mete i, jezeli mowimy o pracownikach wykwalifikowanych co najmniej nieprofesjonalne.

A, jeszcze jedno. Pracodawcy zawsze mają więcej potrzeb, niż te, które opisuje na to jedno stanowisko. Kiedy uda się pokazać, że wiemy, umiemy i nam się chce coś więcej, okazuje się, że poszukujący kupi to i elastycznie rozszerzy propozycję. Względnie będzie kandydata widział w nieco innym miejscu, roli. Myśli przecież perspektywicznie. Naprawdę można dużo ugrać.

To nie jest konkurs miss tylko aplikacja do pracy, co znaczy ugrac? Masz skillset i go wyceniasz, chca mniej dajesz mniej, chca wiecej placa proporcjonalnie. To nie jest robienie prezentow, ani konkurs "co wiecej potrafie".
W polsce ciagle konkurencyjnosc mierzy sie w ten sposob, a to idiotyzm. Moze dlatego polak pracuje wiecej niz inni ale zarabia mniej i jest tez mniej efektywny.

12.03.2012 19:34
Belert
21
odpowiedz
Belert
182
Legend

wynagrodzenie zawsze wpisuje sie jak np. jestes informatykiem zarabiasz 4 k i szukasz czegos lepszego.Szkoda twojego urlopu na wyczerpujace przesluchania po ktorych sie okazuje ze chlopaki chca placic najchetniej 2k i to studentowi ale kiedys w przyszlosci....
Szkoda czasu na chodzenie na bezproduktywne rozmowy z rekruterem ktory sie po prostu cwicz ,choc doskonale wie ze nie jest w stanie ci zaplacic tyle ile powinien.
A potem sie okazuje ze 7 dni z urlopu poszlo sie p... na takich debili.

Dziwne bo rekruterzy raczej niechetnie mowia o pieniadzach .Kiedys mialem rozmowe 2 godzinna z testami , wywisekcja itd :) po czym sie okazalo ze ze moze mi zaproponowac o 300 zl mniej niz zarabiam a wymagania miala ze ho ho.

12.03.2012 19:39
22
odpowiedz
Gmalix_NPC
3
Generał

Lutz - jesteś conajmniej niepoprawny. Masz zachodni styl myślenia :/
Powinien ktoś Ciebie porządnie sflamować za takie jawne obrazoburstwo...

12.03.2012 19:53
23
odpowiedz
Lutz
173
Legend

Ja bym chcial wrocic, do naszego pieknego priwislanskiego kraju, ale po prostu w pale sie nie miesci jak wielkie spustoszenie w lepetynach ludziom sie porobilo, i nie, nie jest to komuna, tylko wlasnie ten popieprzony galopujacy "kapitaliz".

Mialem ostatnio akcje znajoma dzwoni czy zrobie jej przysluge drobna stronka z video, 6 godzin roboty moze dla bezpieczenstwa mowie dwa dni (bo klienci zawsze wybredni), standardowa kwota 300 funtow, a ona, ze spoko ale ma budzet 700 i tyle mi zaplaci.
Pewnie taki ajti biznesman, szef rothona by sie narobil w gacie, jak mozna tak haniebnie rozporzadzac srodkami firmy. Bo przeciez wiadomo, ze on tej kasy nie dostanie, ale trzeba pilnowac wydatkow i przypadkiem nie dawac za duzo.

12.03.2012 19:58
24
odpowiedz
zanonimizowany821702
5
Konsul


Mialem ostatnio akcje znajoma dzwoni czy zrobie jej przysluge drobna stronka z video, 6 godzin roboty moze dla bezpieczenstwa mowie dwa dni (bo klienci zawsze wybredni), standardowa kwota 300 funtow, a ona, ze spoko ale ma budzet 700 i tyle mi zaplaci.

Jak to nie jej kasa tylko firmowa i taki ma budżet, to czemu miałaby Ci nie zapłacić? Przecież sobie od ust tym nie odbiera.

12.03.2012 20:00
25
odpowiedz
Lutz
173
Legend

[24] a twoim zdaniem panowie od recruitmentu to placa uposazenie ze swojej kieszeni?

budzet to budzet, tylko jego rozumienie jest roznie pojmowane.

12.03.2012 20:04
26
odpowiedz
zanonimizowany821702
5
Konsul

Zależy do jakiej firmy gość aplikuje. Jak na szczurka korpo to faktycznie nie płacą z własnej kieszeni i wiadomo, ile mogą zapłacić. Jak do firmy gdzie rozmawia o pracy z właścicielem, to inaczej.

12.03.2012 20:06
😉
27
odpowiedz
rothon
45
Malleus Maleficarum

Czasem się uśmiecham, kiedy patrzę na gości, którzy nie mogą odróżnić fuchy od kupienia karty zawodnika, koleżko. I nie znam żadnych ichnich szefów. Oni to zlecają, i już. Ci szefi :-)

12.03.2012 20:25
28
odpowiedz
Lutz
173
Legend

Ja usmiecham sie caly czas jak pomysle jak kosmiczna roznica dzieli "polska" kulture zatrudniania od tej "bardziej cywilizowanej"

12.03.2012 20:28
Paudyn
29
odpowiedz
Paudyn
242
Kwisatz Haderach

Nie tylko zatrudniania. W Polsce przez 7 lat pracy w korporacji nie przeszedłem nawet połowy drogi, jaką odbyłem przez rok w przedsiębiorstwie w UK. Dlatego poważnie zastanawiam się nad zamieszkaniem tam, gdzie ciężka i solidna praca jest nie tylko oczekiwana, ale także znacznie bardziej doceniana :)

12.03.2012 20:30
30
odpowiedz
rothon
45
Malleus Maleficarum

To akurat wcale nie jest zależne od nas, najemników. Świat zmieniać... pewnie nam już życia nie starczy.
Ale ja się staram. Cały czas się staram. Choć inni wypieprzają, gdzie łatwiej :-) Pewnie z musu, nie dla idei. Taki kraj, cóż powiedzieć?

12.03.2012 20:30
31
odpowiedz
Gmalix_NPC
3
Generał

Lutz - ja tam nie wracam dopóki w ogłoszeniach pracodawcy nie będą określać proponowanej stawki. Po prostu nie dam sobie rady z szukaniem pracy - marnować czas na zabawy w zgadywanki to zbyt frustrujące..

12.03.2012 20:39
Belert
32
odpowiedz
Belert
182
Legend

haha w polsce powiedzialaby ci mam tylko 150 a potem poleciala do szefa ze taka obrotna i wspaniala ze nawet z kamienia forse dla firmy wycisnie.

12.03.2012 20:56
33
odpowiedz
Lutz
173
Legend

Rothon, obok najemnikow mamy jeszcze jedna kaste - poganiaczy, oni sa tacy sami wszedzie - na zachodzie i na wschodzie. Jednak w uk nie liczac tych totalnych frustratow pilnujacych parkometrow i kierownikow zmian na tasmie (moim zdaniem) chyba najbardziej pokrzywionych zawiscia ludzi na swiecie. Na pewnym poziomie (a o tym chyba cala ta rozmowa) pewne rzeczy juz nie maja miejsca.

Bo poganiac tez trzeba umiec.

Forum Forum Rozmawiamy
Odpowiedz

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl