Komentarze: Szatan grasuje w Hollywood. Diabelskie kreacje aktorskie
Ja postawiłabym na Jacka Nicholsona w Czarownicach z Eastwick :)
To ja dorzucę serialowego Marka Pellegrino (Supernatural), Szatana z South parku (wiem, że zupełnie nie ta poetyka, ale co tam :P) i Gabriela Byrne'a w End of days (ale tylko za pierwszą scenę w restauracji).
Generalnie filmowym (holiłódzkim) diabłom nieco brakuje charyzmy; albo aktorzy idą w pajacowanie (vide Al Pacino - przy okazji, "Adwokat diabła" to słaby film nie tyle przez Reevesa, który jest drewniany zawsze i wszędzie, a przez debilny scenariusz i Pacino, który gra jakby to była commedia dell'arte), albo w pozę figury woskowej (De Niro).
Z tego wszystkiego chyba faktycznie rola Celentano robi największe wrażenie.
W Bastionie King'a Randall Flagg był całkiem przyzwoitym szatanem. Tzn. z tego co pamiętam - oglądałem bardzo, bardzo dawno temu.
Ja bym do tego grona dorzucił Film "Sprzedawca Śmierci" (Needful Things) i Max von Sydow jako szatan.
[5]
Zgodnie z kanonem Kinga, Flagg był tylko sługą Karmazynowego Króla, który właśnie pełnił rolę tamtejszego Szatana.