Zakaz nie jest absurdalny, jedynie sformułowanie jest absurdalne, bo brzmi opresyjnie.
Wystarczy wprowadzić regulaminowy "zakaz odtwarzania dźwięków z jakichkolwiek urządzeń elektronicznych oraz zakaz prowadzenia rozmów przez elektroniczne środki komunikacji".
A w tramwajach i autobusach napisać:
"Etykieta Cyfrowa: Wyłącz Dźwięki i Rozmowy. Naruszenie ciszy grozi mandatem."
Najważniejsze to prowadzić kampanie społeczne dla dorosłych i edukować dzieci w szkole, na temat tego, jak zachowywać się w komunikacji.
No szkoda, że jak japę drą po nocach lub w dzień na ulicach czy pies ujada całe dnie to nic nie robią ale jak muzyka w autobusie to do więzienia. Jebnijcie się wszyscy w łeb.
Jak komuś się nie chciało czytać newsa to chodzi o to że jak ktoś gada przez telefon czy słuchał muzyki używając zestawu głośnomówiące to zakaz będzie tyczył właśnie tej opcji. Choć sądzę tutaj że może na początku tego będą pilnować, a potem każdy zapomnie że jest taki przepis i będzie dalej robił to samo.
News jest tak umyślnie napisany, aby się klikał. W rzeczywistości nie chodzi o zakaz używania telefonów, tylko np. rozmowy na głośnomówiącym czy słuchanie z głośnika (muzyki, gier, sociali itd.)
Nie dajmy się zwariować - urzędasy jeszcze tak nie ześwirowali. Po prostu dla kierowców nadmiar bodźców jest bardzo uciążliwy i wcale się temu nie dziwię.

Wczedzie tylko nakazy i zakazy.
1. Pensja tylko dla pracujących w sejmie.
2. Brak gwarantowanego wejscia do sejmu z pierwszego miejsca.
3. Koniec z okradaniem obywateli i zmniejszenie podatków.
4. Precz z zielonym ładem (zakaz latania samolotami, samochodami przez rządzących) Rower między nogi i jazda.
5. i wiele, wiele więcej !
Edit: no tak, dałem złapać się na bait. Zapomniałem o rozszerzonym prawie nagłówków Betteridge'a - treść artykułu jest dokładną odwrotnością baitowego tytułu.
Troszkę nienajlepiej to ogarnięte. Wystarczyłby po prostu zwykły zakaz puszczania głośnej muzyki/dżwięku z komórki czy prowadzenia głośnej rozmowy telefonicznej pod grożbą mandatu i tyle.