Romans z Cassią w Rogue Trader był fajnie napisany. Spokojnym tempem toczył się przez całą grę, miała pewne wymagania co do naszego zachowania. Takie romanse w grach mi się podobają.
Po przeczytaniu tego artykułu przypomniała mi się scena z Seksmisji - "Żebyśmy wam w gardle stanęli, modliszki!".
Tak w ogóle to akurat kwestie romansów były nieco lepiej zrobione w Kingmakerze niż w WotR.