Ale liczenie oglądalności w pierwszych tygodniach to głupota. Jest taka masa seriali, że ludzie po prostu nie muszą, albo nie chcą oglądać od razu. I obejrzą później, albo czekają aż będzie więcej niż jeden nowy sezon.
Albo widownia stała się znudzona. W sensie za szybko się nudzą. A też na następny sezon trzeba czekać tyle czasu, to ludzie zapominają ;D
Jest na to prosty sposób: wydawać wszystkie sezony na raz to ludzie będą oglądać i nie będą się zastanawiać czy pamiętają czy nie po roku...
Dr House, 8 sezonów, w każdym poza jednym ponad 20 epizodów. Każdy sezon ocena ponad 8. Da się zrobić serial który przyciągnie ludzi i będzie dobrze oceniany. Netflix po prostu wypuszcza te seriale najniższym kosztem. Idzie w ilość a nie jakość. Tak wygląda sztuka sterowana $ mającym iść do kieszeni osób, które mają tą sztukę w d...pie. Eee tam, ten aktor jest za drogi, ten scenariusz jest dla zbyt wąskiego grona odbiorców, tu przycebulmy $ na scenografii, tu użyjmy taniej kamery, ten dialog wydłużmy, tą scenę zróbmy tak, żeby ktoś z IQ 70 ją zrozumiał, ten dowcip obrazi płatki śniegu, tu wrzućmy geja, a tu murzyna. Treści na 2 epizody rozciągnięte na cały sezon. Szkoda na to czasu.
A Dr House wyglądał następująco.I zacznijmy też od tego, że w tamtych czasach, nie wiele leciało naprawdę dobrych seriali.
Popularność tego serialu rosła od 1 do 3 sezonu. 3 sezon miał peak oglądalności prawie 20 mln osób. Od 4 sezonu(dalej świetna oglądalność) zaczęła spadać;) Ostatni sezon to już tylko niecałe 9mln. Serial może być dobry, ale nawet połowa przestanie go oglądać od pewnego momentu. Ja np odpadłem po 5 sezonie Dextera. I nie mam zamiaru oglądać nowych dexterów, bo stwierdziłem, że ten serial nie ma nic nowego do zaoferowania. Stał się zbyt schematyczny. A np przykład gry o tron (która nigdy nie miała takiej oglądalności jak dr House, ale to dane z USA) co sezon miała większą oglądalność, mimo gorszych ocen:) Breaking bad ma bardzo wysokie oceny, a oglądalność raczej niska. Dopiero sezon ostatni miał skok do 6 mln i finał 10 mln. Problem jest liczenie oglądalności w jakimś tam okresie. A same oceny też bezsensowne, bo niektóre seriale mają tylko 1000 ocen w którymś tam sezonie.
Teraz mamy takie pokolenie, i takich ludzi, że jak serial ich nie wciągnie w ciągu chwili, to nie oglądają dalej.