Najpiękniejsze lasy jakie stworzono w grach - oby nie zatracili, tej umiejętności.
Akurat "wielkie bitwy" były żałosne w KCD2, zlepek koślawo połączonych małych bitewek polegających na chaotycznym okładaniu się po łbach jak pod klubem ekwador w manieczkach. Te setki npc-ów to chyba licząc wszystkich w polu widzenia. Zresztą, to wspomnienie w tekście najpierw o tysiącach postaci, a potem że to jednak chodziło o wszystkich na całej mapie wiele tłumaczy.