Osobiście nie mam nic do tego typu kroków, chociaż "Hana-Kimi", mimo, że graficznie ładne, wyszło tak sobie - taki romans bezobjawowy bym powiedział. No chyba, że planowany jest drugi sezon, gdzie wszystko się rozwinie. Na "Red River" natomiast czekam, bo zapowiada się dobrze. Z odświeżonych tytułów sprzed lat warto też nadmienić nową wersję "Ranmy 1/2" z NF i "Cat's Eyes" z Disney+. Obydwa, moim skromnym zdaniem nad wyraz udane powroty. O "From Far Away" nawet nie słyszałem, ale jeśli nadarzy się okazja, zobaczę.