Wprawdzie deweloper tego nie potwierdził, ale najwyraźniej system bierze pod uwagę ich zachowanie – czyli teoretycznie „wredniejsze” granie może częściej wrzucać nas do lobby pełnych osób nastawionych na agresywne PvP, a bardziej kooperacyjne podejście sprzyjać spokojniejszym rajdom.
Ciekawe jak to ma dokładnie wyglądać. Z grubsza im ktoś więcej killi i wyższy ranking posiada tym więcej takich osób też spotka w grze. Problem w tym, że trzeba też się bronić nawet jak jest się pokojowo nastawionym. To sprawia, że ostatecznie i tak każdy trafi do grona zabójców.
Chyba, że ten system monitoruje każdy ruch gracza i wie kiedy ktoś strzelał w plecy albo po okrzyku 'don't shoot'. AI cały czas sprawdza 400k graczy w grze? Już to widzę :)
Przecież do tego nie trzeba AI monitorującego każdego zachowania gracza. Zapis rozgrywki w postaci logów mają już ogarnięty w 100% i udostepniają go Tobie po końcu każdej rundy... Jest tam każdy log dotyczący zadanych obrażeń ich czasu... Wystarczy to wziąć i ewentualne używanie emotek w grze (to pewnie też się zapisuje) i masz pełny obraz jak kto gra...
Pojedynczy wjazd w czyjeś plecy powoduje automatyczne wrzucenie Cie do koszyka agresji...
I oczywiście algorytm nie jest idealny i gracze zmieniają swoje zachowania, ale po stabilizacji systemu działa on dość sprawnie...
Można być agresywnym graczem, ale wtedy eventy typu polowanie na Matrirchini stają się dla Ciebie słabo dostępne...
Bo niestety algorytm nie tylko bierze pod uwage to jak dużym rozrabiaką jesteś, ale też jak bogaty masz ekwpiunek. I z drogim ekwipunkiem wrzuca Cie do lobby w którym jest spora większa część chcących Ci wjechać w plecy... No chyba że zmienili już to... Ale było to lekko wkurzające, bo żeby zrobić krzywdę Matriarchini to trzeba ze sobą prawie pełny ekwipunek stuffu zabrać i w kilku bić się z nią jakiś czas. Wjazdy w plecy są wtedy dziecinnie proste. Zdarzyło mi się ją raz ubić na solo i kilka razy podejść do tego bez wystarczającej ilości sprzymierzeńców/wniesionej amunicji i granatów.
Żeby zabić matriarchini na solo i dostać achievement trzeba byc ostatnim dobijającym (chyba jako team). Na solo to ciężko to zdobyć/trzeba mieć farta.
Via Tenor
Patrick Söderlund, potwierdził, że matchmaking ARC Raiders uwzględnia agresywność graczy.
Potwierdzam, że matchmaking bada agresywność. Od 70 rajdów jak nie więcej, jestem w lobby z ludźmi nastawionymi na współpracę.
Zero szczurów, kamperów. To jest świetne rozwiązanie i ważne że działa.
Chwila, chwila, przecież element PvP miał być kluczowy! Dreszczyk niepewności miał czynić grę lepszą, miał podkręcać emocje! Wolność, prawdziwi ludzie, multi extraction shooter w najlepszym wydaniu... i co, jednak się zes...ło i trzeba było wprowadzić matchmaking de dacto segregujący graczy na PvP i PvE? :)
A to coś psuje? Kto chce się lać po mordzie w solo to będzie się lał. A w duo lub trójkach to w 99% pewne mordobicie.
Dla mnie takie rozwiązanie jest genialne. Co więcej, nawet jak ktoś jest w lobby w pseudo PvE, to sa takie sytuacje, że trzyma się broń w gotowości :)
Wiesz paru ludziom może się to nie podobać, że teraz nie będzie tak łatwo załatwić innego raidera, szczurom po prostu łatwiej było uwalić gracza, który raz, że unikał konfrontacji i dwa nie miał doświadczenia w walce z innymi graczami bo grał jako "friendly".
Ale jedno trzeba przyznać że jak są eventy z kombajnami etc. to gracze potrafia się zjednoczyć i razem atakować np królową i zbierać łupy. Nieraz to naprawdę było wiele graczy w jednym miesjcu. I taka runda potrafiła trwał 5 do 10 minut, szybka akcja :)
P.S.
Królową, solo w pojedynkę też idze ubić na luzie ;)