Jeszcze Dragon Ball prawdopdoobnie w tym roku będzie
Jak Naruto ma się sentyment bo się oglądało za młodu i super było, tak Boruto kompletnie mi nie podeszło i zaprzestałem na 1 odcinku, tak że na Naruto nie czekam, było minęło, co do Bleach jak dla mnie też legenda i tu chętnie obejrzę, a One Piece jedyne anime które nie ogladałem z tej trójki i jakoś mnie nie ciągnie.
Szczerze polecam One Piece(jeżeli lubiłeś Naruto i Bleach to tym bardziej polubisz One Piece)
Oda ma talent jak mało kto do world buildingu na taką skale
Gigantycznym też plusem jest to że posiada master plan i zna zakończenie jakie chce stworzyć już od długich lat w przeciwieństwie do wszystkich innych tasiemców(w których widać to po x sezonach)
Kolejnym plusem to znikoma ilość dosłownych filerów(a nawet gdy bywały to były spoko)
Klimat też jest potężny
Postacie? to nie Naruto w którym w większości bywały futurystycznym kadrem bez celu po jednym "queście"
Nawet się uśmiać można niejednokrotnie
Minus to podejście do adaptacji w której po latach aż prosi się o długą przerwę a najlepiej wydawanie tego na ekran przy pełnym zakończonym arcu w pierwowzorze
Ogólnie jest jeszcze masa innych tasiemców jak chociażby Dragon Ball/Hunter x Hunter/Slayers/Gintama/InuYasha itd itd
Tylko że czterech liter to wcale nie urywa
-Bleach jeden finalny arc(zakończony +12 lat temu) katują kilka lat na cztery części poprostu komercja do kwadratu(ŻENADA)
-One Piece dostaje po raz enty przerwę od emisji a efektu z tego zero dalej to przeciągają do potęgi entej toż to masochizm oglądać to regularnie a z roku na rok coraz gorzej(zero refleksji powinni robić przerwę co arc i wypuszczać dopiero przy pełnym w dobrej jakości a nie na styk z mangą że połowa odcinka to typowy kanoniczny filler)
-"Naruto" tak właściwie nieszczęsny boruto ot przykład kiedy autor/jego uczeń nie wie kiedy postawić kropkę i doi krowę aż do anemii(przez co powstaje bądźmy szczerzy karukatura)
A propo komercji
Kilkadziesiąt odcinków to adaptacja pierwowzoru a kolejne kilkaset to filer(litości)
I z czego tu się cieszyć? Lata świetności to to i tamto mają zza sobą od dawien dawna niczym Dragon Ball który powinien zostać zakończony na zetce
Wiadomo obejrzeć się obejrzy ale niema tego szału co dawniej i musowego regularnego seansu cotygodniowego z oczekiwaniem na odcinek(samego One Piece nie zdzierżę dzisiaj bez pełnego arcu przy seansie tak bardzo poziom poleciał w dół)
Samego naruto oglądałem regularnie od czasów gdy jeszcze połowy pierwszego sezonu nie wyemitowano
Zaprawdę te kultowe tasiemce to nie to samo co kiedyś
Jeszcze ten Bleach uszedłby gdyby nie parcie na $
Hunter x Hunter przynajmniej takiej maniany nie robi(aż szkoda że autor ma problemy zdrowotne zwłaszcza że chętnie bym obejrzał emisje arcu o kurapice)