Wojna nigdy się nie zmienia. Ale przy odpowiednim szczęściu nawet po wojnie nuklearnej można sobie jakoś ułożyć życie
Jak dla mnie Fallout 1 i 2 to najlepsze odsłony z serii. Pamiętam, że za 1 razem odpaliłem grę i ogarnąłem jej, ale gdzieś po roku wróciłem do niej dając jej szansę. Wtedy po prostu wsiąknąłem w ten świat.
Ahhh Fallout 1 i 2... KLAMATH, MODOC, REDDING, NAVARRO itd... mógłbym tak wymieniać jeszcze dalej... Te miasta z gry posiadające klimatyczne i tajemnicze miejsca i misje, NPC oraz kapitalne ścieżki dźwiękowe. Do dziś pamiętam ścieżkę z górniczego miasta REDDING. Miałem wtedy z 18 lat i całe wakacje spędzałem zarywając nocki i wsłuchiwałem się w kapitalną ścieżkę dźwiękową, robiąc kolejne misje.