Z jednej strony fajne i ciekawe. Z drugiej mam obawy, że za parę lat Chińczyki będą rządzić światem...
To miałoby sens tylko jako urządzenie szpiegowskie, które miałoby udawać ptaka. Wynika to z tego, że ruch wykonywany przez zwierzęta latające jest całkowicie nieefektywny energetycznie i bardziej skomplikowany technicznie w porównaniu do ruchu wykonywanego przez standardowe maszyny latające.
Machanie skrzydłami jest ruchem oscylacyjnym, a więc takim, w którym elementy konstrukcji są nieustannie rozpędzane i wyhamowywane. Generuje to duże straty energii wynikające z bezwładności, które w praktyce nie przekładają się na użyteczny ciąg. W przeciwieństwie do tego śmigła i turbiny pracują w ruchu ciągłym, co jest bez porównania efektywniejszym wykorzystaniem energii. Dodatkowo, ruch skrzydeł generuje silnie niestacjonarny przepływ powietrza, pełen turbulencji i wirów, które są trudne do kontrolowania i optymalizacji. Klasyczne układy lotnicze działają w warunkach bardziej uporządkowanego przepływu. Napęd śmigłowy jest też po prostu konstrukcyjnie prostszy niż taki hipotetyczny napęd skrzydłowy.
Ogółem poza ewentualnym lepszym wkomponowaniem w naturę, pod każdym względem imitacja lotu ptaka jest rozwiązaniem znacznie gorszym niż stosowane już rozwiązania techniczne.