Do "Czasu apokalipsy" to temu filmowi daaaleko. Bliżej mu raczej do "Białego Tygrysa" z 2012 roku. Czekałem na ten film,
jednak wątek fabularny nie przypadł mi do gustu. Zrealizowany całkiem spoko, poza kilkoma błędami merytorycznymi.
Wkradla sie literowka w tekst
to jednak nie jest w stanie zagrodzić dziełu Francisa Forda Coppoli
A sam film od razu skojarzył mi sie z koncem kampanii battlefield V, gdzie rowniez gralo sie operatorem tygrysa.
gralo sie operatorem tygrysa. Operator to moze byc koparki, załoga tygrysa miala natomiast 5 osób.
Na froncie wschodnim Tygrysy otrzymywały głównie jednostki Waffen SS, m.in. takie jak 1 Dywizja Pancerna SS "Leibstandarte SS Adolf Hitler" czy fanatyczna 3 Dywizja Pancerna SS "Totenkopf". Przypominam że całe Waffen SS zostało uznane za organizację zbrodniczą. Miłego oglądania.
No cóż prawda i nieprawda. Jednym z pierwszych odbiorców była Dywizja Grossdeutschland. Po za wspomnianymi przez ciebie dywizjami SS używano ich jeszcze w 503 i 505 samodzielnym batalionie czołgów. Więc nie tylko SS.
Dla mnie ważniejszą informacją jest fakt że dywizje SS zostały pokonane, rozbite, straciły swój lśniący sprzęt, a żołnierze w nich służący zginęli podczas walk, podczas ucieczki, wzięci do niewoli, lub latami ukrywali się jako cywile.
Ot taki koniec hitlerowskiej dumy.
Co to ma wspólnego z przyjemnością bądź jej brakiem przy oglądaniu? Dzisiaj się chyba za to zabiorę, ale znając podejście Niemców do historii 2WŚ (i ichniejszego prawa) to gloryfikacji nazizmu na pewno tam nie będzie.
Bzdura. Film jest o tigerze 1, a tego czołgu (w różnych wersjach produkcyjnych) dostał więcej Wehrmacht, proporcje zmieniły się dopiero przy tigerze 2.
Leibstandarte SS Adolf Hitler operowała zarówno na froncie wschodnim jak i zachodnim, z czego licząc okres gdy miała na stanie tygrysy, większość czasu walczyła na froncie zachodnim (także we Włoszech).
Totenkopf miała najwięcej czołgów podczas bitwy na łuku kurskim, ale nie były to tylko tygrysy. Od grudnia 44 walczyła na Węgrzech, a wojnę zakończyła w Austrii. I nie była bardziej fanatyczna niż inne dywizje ss.

Ot taki koniec hitlerowskiej dumy
https://pl.wikipedia.org/wiki/HIAG_(Waffen-SS)
Na zdjęciu wysocy oficerowie SS ukrywają się na zjeździe weteranów "Kampanii Wrześniowej" w Monachium, w 1962r.
Po lewej stoi SS-Brigadeführer Theodor "Teddy" Wisch. W 1990, zapewne w ramach ekspiacji, wydał autobiografię. Poza tym Wikipedia nie mówi co porabiał między 1945 a spokojną śmiercią ze starości w 1995.
W środku znajduje się SS-Oberstgruppenführer Josef "Sepp" Dietrich. Ten odsiedział dziesięć lat i jeszcze półtora roku za strzelanie do hitlerowców z SA. Pogrzeb w 1966 ściągnął tłumy towarzyszy broni.
Po prawej widoczny jest SS-Brigadeführer Hugo Kraas. Sczezł w 1980
Zachęcony obejrzałem, spodziewając się filmu pokroju Das Boot Petersena. Jeżeli większość przedstawionej fabuły była w miarę to końcówka wszystko rujnuje.
Średniak, zakończenie faktycznie ssie. Lepsze sceny batalistyczne ma rosyjski film t-34.
https://m.youtube.com/watch?v=a5BlybdjhVg

Dosłownie: "Hans, are we the baddies? The Movie".
Obejrzałem go wczoraj. Jestem mgr historii, ale nie o to w tym filmie chodzi. Jak na kino ostatnich lat, to ta produkcja naprawdę solidna. Ma na celu pokazania ludzi, którzy zorientowali sie że wojna to nic innego jak śmierć. Klimat, który towarzysz podczas oglądania i podsumowanie, które stara sie nikogo nie wybielać. Trzeba przedewszystkim docenić to ze ktoś chciał zekranizować film od tej strony. Bo to nie jest łatwa sztuka rozliczenie z własną historią, szczególnie dla Niemców. Ważne, że Niemcy masowo chodzili na to do kina. Oni mają problemy z przekazem historii swoim nowszym pokoleniom.
Oni mają problemy z przekazem historii swoim nowszym pokoleniom.
Niby w jaki sposób? Poza garstką odklejeńców statystyczny Niemiec zna historię i ją akceptuje. Co prawda nie czuje się w żaden sposób odpowiedzialny za 2WŚ co spokojnie rozumiem i z kolei ja akceptuję. Na takiej samej zasadzie ja nie czuję się odpowiedzialny za pacyfikację Czechosłowacji. Ba, w Niemczech mają cholernie ostre prawo dot. promowania nazizmu w jakikolwiek sposób i przez jest często taki cyrk przy grach w klimatach WW2.
Na takiej samej zasadzie ja nie czuję się odpowiedzialny za pacyfikację Czechosłowacji Zupełnie nieadekwatne porównanie. Zestawiasz interwencję zbrojną z rozpętaniem światowego konfliktu i mordami milionów.
Zestawiasz interwencję zbrojną z rozpętaniem światowego konfliktu i mordami milionów.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla ciebie to tylko "interwencja zbrojna", dla Czechów to zbrodnicza napaść. Oni o tym do dzisiaj pamiętają i jest jednym z powodów dla których, jako narodu, nas nie lubią. I tak jak dzisiejszy Hans z Dortmundu nie czuje się odpowiedzialny za WW2, tak ja nie czuję się odpowiedzialny za 1968 r.
Kwestia animozji pośród narodów jest ogólnie ciekawa, bo na linii Polska-Czechy-Austria-Niemcy udało mi się znaleźć kilka, które są mocno zaskakujące.