Uwielbiam pierwsze ME, w dużej mierze dlatego, że w ujęciu czysto wizualnym i artystycznym (nie merytorycznym), stanowi przykład niezwykłe rzadkiej w popkulturze utopii (nie dystopii!) miejskiej. Utopie w ogóle są bardzo niszowym motywem (zwłaszcza w grach), ale jak już się pojawiają, to zwykle przyjmują kształt "utopii wiejskiej", czyli sielanki, idylli. Przedstawienie jej w otoczeniu miejskim to prawdziwy unikat i chętnie bym zobaczył powrót tego motywu w jakiejś większej grze, nawet jeżeli w formie prostego symulatora chodzenia.