Trudno się nie zgodzić, zwłaszcza w momencie kiedy masowo powstają kalki oparte na tym samym schemacie, różniące się jedynie pewnymi detalami. Idealną ilustracją do tej sytuacji jest gatunek Isekai, w którym powstało już tyle podobnych do siebie tytułów, że zaczyna to przypominać autoparodię. Nic tak dobrze nie wpływa na kondycję tej branży jak wspomniana różnorodność, gdzie każdy fan może odnaleźć swoją niszę.