Hmm, tego serialu nie znałem. Zaintrygował mnie i ląduje na watchliście na święta ;)
Dla mnie dwa pierwsze sezony to była miazga - Ryan Phillippe w formie, akcja siedziała idealnie. A potem co? Kicha. Trzeci sezon wygląda, jakby im się już totalnie nie chciało. Pewnie sypnęło się info, że zdejmują serial z anteny, więc stwierdzili: dobra, kończymy bo musimy i fajrant. Finał kompletnie nie siadł, jestem bardso zawiedziony, bo potencjał był na dużo więcej.