Szczerze to wolałbym żeby dali sobie spokój z tą serią i zrobili coś nowego i bardziej ambitnego
Najbardziej dochodową serią sci-fi w historii kina są – w zależności, jak liczyć ich sajfajowość – albo Gwiezdne wojny, albo MCU. Za nimi, a dalej przed Avatarami, są jeszcze X-Men, Jurassic Park, DCEU, a nawet Szybcy i wściekli (nikt nie powie mi, że ta seria nie kwalifikuje się obecnie jako sci-fi, bo ta granica pękła najpóźniej w momencie wysłania załogowego pontiaca firebirda w kosmos).
Nic dziwnego, że Disney chce ograniczać koszty, skoro każdy kolejny film zarabia coraz mniej. Ale czy mogło być inaczej? Pierwszy Avatar robił ogromne wrażenie (zwłaszcza w kinie IMAX), drugi mnie wynudził - był tak wtórny, a trzeciego nawet nie planowałem oglądać.