Kurcze ja po premierze tej gry, zrobiłem sobie przerwę przed dotarciem na wesele w pierwszej lokacji, i ta przerwa trwa do dziś xd
Ale super bedzie wrócić do gry po takim czasie, ekstra są takie powroty. Wsiąkasz w klimat gry na nowo.
A ja ją przeszedłem KCD2 6 razy od premiery rok temu z czego 4 razy na hardcore najpierw z jednym dlc, nastepnie dwoma i trzema.
A jedynkę przeszedłem dwa tygodnie po przejściu pierwszy raz dwójki choć mam ją też od premiery to za (cenzura) nie mogłem czekałem siedem lat żeby jedynkę przejść i w końcu sie udało.
Czemu tak długo czekałeś na przejście jedynki? Bo nie rozumiem trochę
I skąd masz aż tyle czasu na granie?:)
przeszedłem vez ciosu mistrzowskiego) zrozumiałem o co w tym
wszystkim chodzi że jeżeli chcesz w miare wlaczyć musisz trenować, walczyć z bandytami po lasach po drogach bo o daje punkty gracza większe doświadczenie ia co za tym
idzie kolejne poziomy perków,
nie licząc inwestowania iw trening.
Początki nie są łatwe bo brak
kasy ale z czasem jakoś to
idzie, a po trzecim do KCD2 dlc The legacy of forge to już jest komedią bo kuźnie możesz założyć przy pierwszej wizycie w kuttenbergu, czy zdasz kurs cechu czy kupisz (400groszen) nie ma znaczenia bo po zdobyciu cechu kasy w brud dziennie z wykuwaniem na zamówienie i sprzedażą broni powyżej 3000 groszen może nawet wpaść wiec tego już nie wydasz nawet jeżeli remontujesz kuźnie, swój pokój, odlewnie etc.. bo w końcu remont skończysz tak czy siak do tego dochodzą zyski z rabunku po pojedynkach czy zarobionej kasy za zadania.
Reasumując spędziłem
przed grą prawie 1500h wliczając wszystkie przejścia w zadną inna grę tyle czasu nie grałem w 2025 roku.
Nie jesteś oznaczony na mapie to fakt ale latwo zapamiętać bo wszędzie jeżdzisz konno, poza tym patrz na oznaczenia miejsc szczególnych, skrzyżowania dróg, pytaj ludzi gdzie jesteś (chyba że zrobisz siebie gamoniem na hardcorze który sie wstydzi, wtedy to odpada), jest to trochę monotonne i wydłuża grę w czasie też fakt albo jak musisz dostarczyć produkt z kuźni z Kuttenberga do Suchodola czy Ratborza. Najgorzej jest jak sie schlasz stracisz przytomność i obudzisz sie skacowany gdzieś w tych okolicach albo pod Opatowicami jakoś w polu czy w lesie w nocy wtedy jest cieżko złapać orientację w terenie to fakt kolejny, jeszcze pod Opatowicami musisz uważać na bandytów a jest ich tam ze dwudziestu około.