Oprócz Mandalorianina i Andora to żaden serial a Disneyu mnie nie przekonał. A Marvela to mam taki przesyt, że w najbliższym czasie na nic nie mam ochoty...
Obejrzałem co prawda połowę, ale fanom komiksów zdecydowanie odradzam. To co zrobili z postaciami, szczególnie z głównym bohaterem czwartego odcinka, nie da się w żaden sposób wytłumaczyć. Jak dalej będą tak sobie naginać postacie pod scenariusz, to nie wiem czy jakikolwiek fan komiksów będzie jeszcze chciał to oglądać, a szkoda, bo w sumie serial, gdyby usunąć wątek fantastyczny, to byłby całkiem spoko.
Aktorski duet Yahya Abdul-Mateen i Ben Kingsley wypadł ponoć znakomicie.
O ile Ben jest po prostu dobrym, wyrazistym aktorem o tyle Yahya średnio wypada w roli aktora :/