Widziałem kilka jego filmów w latach 80/90, wtedy wydawały mi się mrocznym obrazem sf, dziś mówi się o proroczej wizji. Gdy oglądałem Nerve z 2016 od razu nasunęły mi się podobieństwa z Ga Ga Chwała Bohaterom. Dzisiaj w filmach Szulkina widać ograniczenia polskiego kina tamtych czasów, remake miałby sens.
Kojimie poleciłbym jeszcze z naszego podwórka "Superwizje" Glińskiego, a z kolei polskim fanom proroczego sf polecam "Sny" Kurosawy.