nie dziwie się że zarobili na tym takie szybki Miliony jak stater kosztuje 180 zł a pakiety kart 640 zł, śmiech na sali
Raczej normalne ceny dla TCG jak porównać z Pokemonami, MTG i masą innych. W dodatku wśród nabywców zapewne jest cała masa spekulantów, bo o ile karcianka w jakimś środowisku się przyjmie, to pierwsze wersje czy jakieś serie beta będą chodzić za grube pieniądze za parę lat (sealed ofc), a chętnych kolekcjonerów wtedy nie zabraknie.
Pytanie tylko, czy gra będzie na tyle dobra, by utrzymać zainteresowanie graczy, czy raczej fanów marki przyciągnie w większym stopniu aspekt kolekcjonerski. W tym pierwszym przypadku power curve wyznacza ceny, w tym drugim influencerzy. A otwieranie boosterów to czysta dopamina i uzależnia jak hazard.
Jeśli produkt się przyjmie, to hajs dla twórców leci bez przerwy. Producenci wymyślają najróżniejsze warianty tych samych kart, aby jeszcze trudniej było znaleźć tę poszukiwaną w odpowiedniej, najrzadszej/najlepiej wyglądającej wersji, możliwej do wylosowania tylko z paczek kolekcjonerskich dwa razy droższych od zwykłych, o niższym nakładzie. Skąpa alokacja produktów wynikająca z tego, że prawie każdy kolekcjoner zakłada swój własny "sklep" online, przez co dystrybucja jest totalnie rozproszona, wykupywanie hurtowe boxów przez spekulantów - to wszystko sprawia, że ceny booster boxów prawem popytu i podaży wystrzeliwują w kosmos i tak to wygląda w świecie TCG.