Nie wiem czy dziś grindowac czy spędzić wieczór z żoną. W pierwszym przypadku nagroda nie jest pewna. W drugim też nie. Wolałbym żeby grind dawał mi pewną nagrodę. Niestety żona ma humory i nigdy nie wiadomo jak skonczy się wieczór. Mogę się starać, zrobić kolacje, wymasowac stopy czy plecy a później jakiś detal jak to że, np. nie umyłem zębów spowoduje, że nic z tego nie bedzie i jutro będę musiał zaczynać od początku. Przy poprzedniej dziewczynie łup był zawsze pewny, więc chętnie bym do niej wrócił.