Ja przepraszam, ale złym nawykiem to jest narzekanie na zwykłe auta w GT. Są nieodłącznym elementem tej serii i są w niej od wieków, a przy każdej aktualizacji jakiś smutas musi na to narzekać. No jasne, bo lepiej mieć same Porsche i Ferrari, które są w każdej innej grze. Nie ma nic lepszego od zrobienia torowego potwora z auta, które seryjnie ma 100 koni.
Ale zupełnie nie w tym rzecz. Zwykłe auta są spoko, ale jak wnoszą powiew świeżości czy unikalność. Zobacz jakie auta dostaliśmy tym razem i uczciwie przyznaj czy to jest spoko - Captur, zmodyfikowana wersja istniejącego już w grze Camaro oraz RX-7 z początków produkcji, zaś w grze masz już taką z końca produkcji. To po prostu mało ciekawa paczka aut, nawet dla smakosza.
1) GT7 nie ma sensownego zastosowania dla tych zwykłych aut (wypaczony system progresji przez Cafe), nawet pojedynczych misji/wyzwań dla Renault Kangoo czy Mercedesa Unimoga;
2) park maszyn w grze ma karygodne braki nawet wśród najważniejszych japońskich modeli i wypadałoby to nadrobić jak najprędzej, zamiast trwonić zasoby studia na głupoty (choćby Honda Civic VII, Mazda MX-5 NB i NC, jakiekolwiek Mitsubishi Eclipse, Subaru Impreza III)
3) zwykłe auta, które mieliśmy w poprzednich odsłonach serii, były znacznie lepsze niż dzisiejsze crossovery, bo ówczesna motoryzacja nawet zwykłe auta potrafiła uczynić czymś interesującym dla motomaniaków, a prawie każdy model miał usportowioną wersję i/lub uczestniczył w motorsporcie (Fiat Seicento Sporting, VW Lupo GTI/Cup, Citroen Saxo w rajdach, Peugeot 406 w BTCC, Mitsubishi Pajero w Dakarze itd.). Czy o takim Renault Capturze można powiedzieć to samo? Nie mam natomiast nic przeciwko, gdy Polyphony Digital dodaje takie współczesne zwykłe auta jak Honda N-One - idealnie pasuje do charakteru serii, a i swoją wyścigową serię w Japonii też ma :)