Powstaje też serial i twórcy potwierdzili, że jego akcja będzie się dziać po wydarzeniach z trylogii, czyli Sheparda prawdopodobnie w nim nie będzie.
Jak najbardziej Sheparda nie powinno byc. Przeciez to jest postac "tabula rasa" kreowana przez gracza.
Bez sensu.
Moj Shepard byl ironiczny, cyniczny i pukal co moze. Twoj byl powazny, pomocny i "celibat forever!". Pomiedzy tym cale spektrum innych, u kazdego gracza inny (co jest wlasnie jedna z najwiekszych zalet serii).
To jaki ma byc w serialu?
Bez sensu.
To nie jest Geralt, ktory (mimo ze gry pozwalaja na jakas tam ingerencje w to, ale mimo wszystko niewielka) ma scisle nakreslona osobowosc i upodobania.
Lepiej jak go nie bedzie.
CHyba ze jakies cameo/fan serwis i tyle.
Mass effect to Shepard wykreowany przez gracza. Nie przywrócą Sheperda to równie dobrze mogą grę nazwać Kosmos xyz.
To jest jak postępują w obecnym EA i świecie gamedavu gra jak ME1-ME3 z tak dużą ilość rozwiązań fabularnych nie powstanie. Poprawność polityczna + aktywiści z różowymi, niebieskim włosami zamiast deweloperów od historii. 1-2% graczy będzie najgłośniej płakać w sieci ale gry nie kupie, a twórcy nie zrobią gry dla pozostałych 80% czyli mężczyzn białych, czarnych, żółtych etc.
W ME mogłeś grać złego do szpiku kości geya lub bi lub hetero grałeś jaki jesteś. Mogłeś gościa przy rozmowie wykopać za okno lub się z nim dogadać.
EA będzie chciało za wszelką ceną sprzedać ME5 właśnie tym, że powróci gracz jako Shepard, powróci stara załoga aby grać na uczuciach i pamięci graczy, którzy mają teraz 35-50 lat w większości.
Będzie Sheperad i gra będzie naszpikowana zaimkami z alfabetu. W BioWare nie ma już starych dyrektorów, scenarzystów czy reżyserów którzy tworzyli swoje gry zapadające w pamięci. Wymieńcie obecnie głównego, scenarzystę, reżysera gry, dyrektora kreatywnego trzymającego pieczę na tytułem, gdzie członkowie zespołu zrobią co oni chcą a nie co chcę dział PR, Marketingu i tabela w excelu a przede wszystkim co krzyczy 1-2 mniejszość aktywistów nienawidzących gier i mężczyzn.
Gość ma racje, jeśli chodzi o film (niestety serial jak zawsze w ostatnich latach). Komandor nie miałby większego sensu gdyż był on zależny od gracza i było jego setki milionów wersji.
Jeśli chodzi o różowych aktywistów to EA ma już chyba wystarczające doświadczenie (patrz DA:V) aby nie powtarzać tego samego błędu. Zreszta Mike Gamble (wystarczy zlookać x) zawsze dystansował się (w bardzo grzeczny sposób) od tego transa odpowiedzialnego za zwalenie ostatniego DA i de facto całej serii gier z tego uniwersum (wiem są inni różowi którym grało się doskonale w te beznadziejna grę).
W ME mogłeś grać złego do szpiku kości geya lub bi lub hetero grałeś jaki jesteś
Właśnie dlatego nie ma sensu obsadzać Shepard’a w roli głównej - sam sobie odpowiadasz.
EA będzie chciało za wszelką ceną sprzedać ME5 właśnie tym, że powróci gracz jako Shepard, powróci stara załoga aby grać na uczuciach i pamięci graczy, którzy mają teraz 35-50 lat w większości.
Nie, EA skieruje film do nowego młodego odbiorcy który nie ma żadnych wymagań intelektualnych. Mogą zrobić z tego sieczkę taką jak amiszon (amazon) zrobił z serii Fallout, a większość głupców będzie bić brawo (tak jak obecni młodzi lub lizusy typu Tim Cain, które jadą na dorobku innych aby tylko zachować swoją twarz na powierzchni).
Anyway - liczę na grę ME5, serial jednak byłbym zlał gdyż oglądając ostatnie seriale w ciągu ostatnich 5-7 kat wiem ze to będzie kicz.