Podsumowanie Sezonu 1 jakie wypuścił Amazon, to ulep AI, którym bije po oczach
Nie oglądam. Nie ma sensu ogladanie z przerwami. Poczekam na wszystkie odcinki.
Start drugiego sezonu to niestety srogi zawód, bo twórcy zamienili surowy klimat pustkowi na generyczne kino akcji klasy B. Najbardziej boli scena w Novac, gdzie Lucy nagle strzela jak zawodowy snajper, a całość zamienia się w głupkowatą komedię zamiast trzymać w napięciu. Do tego fani gier mogą się wściec o potraktowanie wątku Pana House’a, co sugeruje kompletne ignorowanie fabuły New Vegas i pójście na łatwiznę, byle tylko "zaliczyć" znane postacie.
Honor produkcji ratują jedynie świetne retrospekcje, które wciąż mają ten ciężar i polityczną intrygę, jakiej brakuje w wątku współczesnym. Oglądanie przedwojennych brudów to czysta przyjemność, w przeciwieństwie do reszty, która póki co wywołuje u mnie raczej ciarki żenady niż ekscytację. Miejmy nadzieję, że dalej będzie lepiej, bo na razie dostaliśmy ładną wizualnie wydmuszkę bez klimatu prawdziwego Fallouta.
Niestety platformy streamingowe przyjęły taki właśnie sposób dystrybucji, bo chcą, by klient wykupił abonament na dłuższy okres. Kiedyś od razu dostępny był cały sezon.