Trzymam kciuki za Exodus, ale zwiastun z TGA tyłka nie urywał. Podobieństwo do Mass Effecta było tak wielkie, że zaczynam się zastanawiać ile w tej grze będzie oryginalności. Mimo wszystko czekam^^
Tak na marginesie trochę mnie zaczynają bawić te hasła typu "weteran jakiejś tam gry". Przypomnę tylko, że Mass Effect 3 (przez wielu uważany za najsłabszą część trylogii) miał premierę prawie 14 lat temu. To jest szmat czasu. Bardzo wiele mogło się zmienić choćby w głowach tych weteranów.
Exodus to Mass Effecta naśladuje aż za bardzo, bo widać w nim sporo przywar pierwszej części - toporność, średniawą grafikę czy niezbyt ciekawą estetykę (choć to ostatnie to już kwestia czysto subiektywna), ale na szczęście nie to jest w tego typu grze najważniejsze, tylko świat, fabuła, klimat, postaci, dialogi, zadania - jednym słowem, pisarstwo. Jak tego nie zawalą, to będzie dobrze.
Exodus to Mass Effecta naśladuje aż za bardzo, bo widać w nim sporo przywar pierwszej części - toporność, średniawą grafikę czy niezbyt ciekawą estetykę Ty w ogóle grałeś w ME1? Na czasy w których się pokazał grafika nie była średniawa, nie był też toporny, a estetyka była na wysokim - wg mojej oceny - poziomie.
Na czasy w których się pokazał grafika nie była średniawa
No właśnie była. W tamtym czasie (2007 rok) gry potrafiły już wyglądać sporo lepiej, nawet na tym samym silniku (UE 3.0). Wystarczy wspomnieć chociażby Gears of War, Unreal Tournament III, czy Crysis (ten ostatni to oczywiście inna technologia, ale też pokaz możliwości tamtych czasów). Wszystkie cztery wyszły w listopadzie 2007 roku, w odstępie dosłownie kilu dni.
nie był też toporny
Był i to bardzo. Strzelanie było bardzo kiepskie, suche, nieprecyzyjne i nieprzyjemne. Zarządzanie drużyną było niewygodne, korzystanie z systemu osłon nieintuicyjne itd. Dopiero ME2 wprowadziło na tym polu sporą rewolucję, zapewniając o wiele przyjemniejszą oprawę wizualną i znacznie bardziej wygładzoną rozgrywkę, przez co nawet dziś nieźle się trzyma i sprawia sporo frajdy (moja ulubiona odsłona).
a estetyka była na wysokim - wg mojej oceny - poziomie.
Jak pisałem, to już kwestia czysto subiektywna. Do mnie nigdy nie przemawiał np. wygląd pancerzy czy broni w pierwszym ME (choć już samo otoczenie czy statki kosmiczne były spoko) i moim zdaniem dopiero ME2 i ME3 wprowadziły znaczną poprawę na tej płaszczyźnie (zwłaszcza dla Fem-Shep). Exodus bardziej przypomina mi właśnie pierwsze ME, niż ME2 czy ME3, dlatego niezbyt przypadł mi do gustu pod kątem estetyki. No ale to detal, który w żadnym razie nie powinien szkodzić grze jako całości.
Pamiętaj, że ME wyszedł w listopadzie 2007, ale na xbox 360 i na tą konsole był projektowany, a na PC trafił chyba z 8-10 miesięcy później i był portem. Wybrałeś dwie gry, które na PC wyglądały - na tamten czas - praktycznie najlepiej i porównujesz je z grą przygotowaną na konsole, adoptowaną później na PC. Do tego jak na port wyglądał na PC naprawdę dobrze.
Teraz sprawa poruszonego tutaj Crysis’a, który w 2007 roku nie działał zadowalająco praktycznie na żadnym komputerze (tym bardziej przeciętnego gracza). Był technologicznie faktycznie najbardziej zaawansowaną grą, ale od początku tworzoną z myślą o PC (na konsole trafił chyba 4 lata później w 2011 roku). Masz jakąś grę, która wtedy (2007) na konsolach wyglądała tak jak Crysis na PC?
Projekt samej gry ME1 i wygląd lokacji (nie wspominając o fabule) oraz wykonanie graficzne było zdecydowanie powyżej średniej - zarówno na konsoli jak i PC.
Strzelanie było bardzo kiepskie, suche, nieprecyzyjne i nieprzyjemne. Śmiem mieć inne zdanie. Tak było tylko na początku rozgrywki. To była gra aRPG i zdolności te należało rozwinąć, w sumie strzelanie było zrealizowane całkiem ciekawie, a pojedynki dawały frajdę wraz z rozwojem umiejętności. Początkowo - faktycznie - założenie takie mogło nieco denerwować, jednak wraz z rozwojem naszego bohatera stawało się zupełnie przyjemne i sprawiało wiele przyjemności, co więcej nie było pozbawione sensu.
Tak, kolejne części ME rozwinęły w bardzo dobrym kierunku projekty z ME. Oczywiste też jest, że odbiór i postrzeganie piękna, sztuki czy w ogóle wrażeń zmysłowych jest sprawą indywidualną. Wyraziłem swoją opinię, nie znaczy że musisz uważać podobnie.
Co do Exodusa. Mnie w zapowiedziach i dotychczasowych - nazwijmy to - prezentacjach tej gry, nie podoba się praktycznie nic. W zeszłym roku (lub na początku tego) przeczytałem też opowiadanie (nie chcę tego nazywać nowelą) Hamiltona (Exodus The Archimedes Engine) będące wprowadzeniem do tego uniwersum (dzieje się dużo wcześniej jak wydarzenia mające być fabułą gry) i praktycznie nie znalazłem w nim nic, co byłoby nowatorskie, odkrywcze lub przynajmniej interesujące. Żywię jeszcze minimalne przekonanie wyrażające się już tylko nadzieją co do samej gry finalnej, niemniej pozytywne nastawienie jest w tym wypadku raczej chęcią, własna projekcją, nie opartą praktycznie na niczym co do tej pory widziałem / czytałem, a co byłoby związane z tym tytułem.
Pamiętaj, że ME wyszedł w listopadzie 2007, ale na xbox 360 i na tą konsole był projektowany, a na PC trafił chyba z 8-10 miesięcy później i był portem. Wybrałeś dwie gry, które na PC wyglądały - na tamten czas - praktycznie najlepiej i porównujesz je z grą przygotowaną na konsole, adoptowaną później na PC. Do tego jak na port wyglądał na PC naprawdę dobrze.
Ja grałem tylko w wersję PC-tową i to na jej temat się wypowiadam. A wybrałem datę premiery edycji na X360, chcąc działać na korzyść ME, zestawiając go z wcześniejszymi, a nie późniejszymi produkcjami. Gry z czasem stawały się po prostu coraz ładniejsze, więc tak było bardziej uczciwie. Gdybym sięgnął do 2008 roku, wtedy zestawiłbym go z Frontlines: Fuel of War, Tom Clancy's Rainbow Six: Vegas 2, Brothers in Arms: Hell's Highway, Gears of War 2, GTA IV, Ninja Gaiden II czy Fable II. Sam więc widzisz, że porównywanie pierwszego ME z tymi grami byłoby dosyć niesprawiedliwe wobec BioWare.
Teraz sprawa poruszonego tutaj Crysis’a, który w 2007 roku nie działał zadowalająco praktycznie na żadnym komputerze (tym bardziej przeciętnego gracza). Był technologicznie faktycznie najbardziej zaawansowaną grą, ale od początku tworzoną z myślą o PC (na konsole trafił chyba 4 lata później w 2011 roku). Masz jakąś grę, która wtedy (2007) na konsolach wyglądała tak jak Crysis na PC?
Owszem, działał, ale tylko bardzo nielicznym posiadaczom super mocnego sprzętu (z bardzo wydajnym GPU na SLI itd.). A czy były podobne gry na konsolach? W 2007 raczej nie, dopiero później zaczęły się pojawiać (np. Killzone 2 w 2009).
Projekt samej gry ME1 i wygląd lokacji (nie wspominając o fabule) oraz wykonanie graficzne było zdecydowanie powyżej średniej - zarówno na konsoli jak i PC.
Dla ciebie może tak, mnie pierwszy ME raczej straszył brzydotą. Nie stanowiło to problemu, bo gra sama w sobie jest cudna, ale nie nazwałbym oprawy jej mocną stroną. Co innego ME2 i ME3, które moim zdaniem nie tylko wtedy wyglądały dobrze, ale godnie się zestarzały i nawet dziś prezentują się całkiem ok. Zresztą zauważ, że odświeżona trylogia składa się z pseudo-remake'u ME1 i tylko lekko odświeżonych remasterów ME2 i ME3 (z których nie chciało im się nawet usunąć zaszytych tam od kilkunastu lat błędów i niedoróbek, zwłaszcza w wydanym w pośpiechu, pod naciskami EA, ME3...), czyli autorzy doszli chyba do podobnego wniosku co ja.
Śmiem mieć inne zdanie.
I spoko, każdy ma prawo do własnego.
Co do Exodusa. Mnie w zapowiedziach i dotychczasowych - nazwijmy to - prezentacjach tej gry, nie podoba się praktycznie nic. W zeszłym roku (lub na początku tego) przeczytałem też opowiadanie (nie chcę tego nazywać nowelą) Hamiltona (Exodus The Archimedes Engine) będące wprowadzeniem do tego uniwersum (dzieje się dużo wcześniej jak wydarzenia mające być fabułą gry) i praktycznie nie znalazłem w nim nic, co byłoby nowatorskie, odkrywcze lub przynajmniej interesujące. Żywię jeszcze minimalne przekonanie wyrażające się już tylko nadzieją co do samej gry finalnej, niemniej pozytywne nastawienie jest w tym wypadku raczej chęcią, własna projekcją, nie opartą praktycznie na niczym co do tej pory widziałem / czytałem, a co byłoby związane z tym tytułem.
O ile oprawa moim zdaniem wygląda nijako i zupełnie nie w moim guście, to już pod względem koncepcji gra zapowiada się naprawdę świetnie, bo motywem przewodnim ma być relatywizm płynącego czasu. Że niby podejmujemy jakąś decyzję, wyruszamy w podróż, wracamy - z naszej perspektywy - po kilku tygodniach, ale z perspektywy lokalsów, po setkach tysięcy lat i świat, który zastaniemy, ma się podobno diametralnie różnić w zależności od naszych decyzji.
Nie oszukujmy się, to jest gra AA, a nie wysokobudżetowy hit od Rockstara czy CDP, więc nie ma co oczekiwać, że np. wymodelują całą planetę, czy choćby nawet całe miasto w różnych wariantach. Bardziej spodziewam się sztuczek i iluzji, że np. lądujemy w porcie kosmicznym i ten port (a w praktyce mikroskopijna lokacja) rzeczywiście wygląda inaczej, wypełniają go inni NPC, inna technologia itd., ale już do całej reszty zwyczajnie nie mamy dostępu i będziemy mogli co najwyżej popatrzeć sobie przez okno na jedną z wielu alternatywnych panoram miasta (czyli w praktyce płaski, animowany obrazek w stylu tła na Illium).
Niemniej, jeżeli zrobią to dobrze, to jest tu potencjał na naprawdę fajną opowieść. Choć szczerze, póki co, chyba jednak bardziej ekscytuje mnie The Expanse. Wielkim fanem samego uniwersum nie jestem, ale całość jakoś bardziej przemawia do mnie klimatem. Tak czy inaczej, czekam na obie, bo przygodowe RPG w kosmosie zawsze chętnie przytulę :).
Gra The Expanse to rozwinięcie istniejącej marki (książki i serial), którą znam od strony serialu. Exodus zaś startuje od zera i na tle pierwszej gry ma (dla mnie) ciekawsze uniwersum i założenia, a obserwuję go od samego początku.
Z kolei The Expanse, biorąc pod uwagę inne produkcje Owlcat Games, może być grą bardziej RPGową.
Obie są w mojej topce zainteresowań.