Bardzo dobry tekst, Pani Anna jest obecnie chyba najlepszą pisarką w Golu (nawet wśród pisarzy).
Poetyckie pisanie: Zero Parades jest podobne do Disco Elysium do granicy pastiszu, pakuje się w porównania, z których najczęściej nie jest w stanie wyjść zwycięsko, a które mogą zniechęcić ludzi zanim zobaczą to, co gra faktycznie robi inaczej i po swojemu.
Nie wiem jak Wy, ale ja autentycznie mam problem z imersją, sterując kobietą jako postacią. Najbardziej lubię gry z bogatą fabułą, bo w nią wsiąkam, wyobrażam sobie, że jestem tym bohaterem, wczuwam się w niego. Po DE obejrzałem True Detective i szukałem filmów o detektywach, bo czułem niedosyt. Ważne są dla mnie budowane relacje z innymi npc w grach, kobieca postać nie odda mi tak romansu z kobietą, przyjaźni z mężczyzną. To nie jest raczej popularna opinia, większość ma na to wylane, ale ja się wczuwam na poważnie i z reguły, z góry skreślam żeńskie postacie. Nie wyobrażam sobie dobrego RPG, bez grania męską postacią (najlepiej jak jest wybór - CP, ME). W takich przygodówkach jak Tomb Raider, mi to nie przeszkadza, bo równie dobrze, mógłbym grać kotem jak w Stray, ale w rpg gdzie ważna jest fabuła, wybory i relacje... podziękuję.