Taa, a teraz EA wypuscilo dodatek z rzeczami do The Sims 4 z motywami ze Spongeboba. Swietne zwrocenie na siebie uwagi...
Jeśli DLC to duże rozszerzenie fabularne, nowe misje itd. jak w Wiedźminie 3 czy Dying Light, Horizonach, AC itd. to tak, ale jeśli to jakieś gunwna typu skiny czy pojedyncze pierdoły w postaci broni i innych bzdetów to niech se je wsadzą.
To jak Hitman 1 był wydawany to rak. Zamiast wydać całą grę od razu to się bawili w wydawanie pojedynczo map. Dobrze, że w H2 już zrobili to normalnie i całą grę. I tak można było poczekać aż wyjdą wszystkie mapy i kupić w całości ten cały sezon pierwszy, ale po co czekać jak mogli to wydać w całości na premierę.
W tych całych badaniach ciekawe czy uwzględnili fakt, że niektórzy gracze (tacy jak ja) czekają aż gry stanieją po jakimś roku od wyjścia dodatku i wtedy kupują cały pakiet. Bawiąc się od razu z pełną dostępnością tytułu.
Dobre DLC nie jest złe jeśli dodaje dużo zawartości, a nie skórki czy pojedyncze eventy.
Ponieważ w ostatnich dniach rozpisywałem się na ten temat aż nadto, pozwolę sobie tylko przywołać jeden z wcześniejszych komentarzy:
"Szkoda, że nie wydali kolejnego czy nawet kolejnych dodatków.
Obecnie cała branża bardzo mocno poszła w niesamowicie rozbudowane produkcje, które każdorazowo przebudowują silnik, zmieniają technologię, budują assety i generalnie tworzą wszystko od nowa. Dużą winę ponoszę w tym gracze, którzy wszystko co jakkolwiek korzysta z już gotowych zasobów chętnie okrzykiwali "odgrzewanym kotletem" czy narzekali na recykling treści. Kiedyś natomiast standardem było tworzenie sequeli w rok czy dwa, na podstawie już gotowej technologii i assetów. Teraz sequele powstają nieraz i w dekadę albo więcej bo wszystko robi się od nowa, przekracza kolejne granice i tworzy mnóstwo szczególików i detali.
Pewnym rozwiązaniem tego problemu mogłyby być właśnie bardzo duże dodatki - czyli otwarte komunikowanie, że owszem produkt powstaje z użyciem zasobów z poprzedniej gry, ale za to za niższą cenę i w szybszym czasie dostarcza nową zawartość. Wtedy mogliby oddelegować nieduże studio do prac nad dodatkami do Wiedźmina 3 i CP77, które nie musiałyby się przejmować aż tak tworzeniem nowych zasobów, technologii, assetów, mechanik i wymyślania fundamentów gry - po prostu tworzyłoby więcej zawartości tak jak to robią np. moderzy (to jest zresztą sekret tego, czemu fani są w stanie nieraz stworzyć w wolnym czasie produkcje wielkości całych gier - po prostu korzystają z gotowych już fundamentów).
Niech sobie tworzą nowego CP i Wiedźmina przez 7 lat, niech stworzą z tego kolosalną produkcję z mnóstwem detali, tylko niech tego potem nie zostawiają żeby leżało kiedy aż się prosi o nowe przygody.
Dla porównania:
Budżet podstawki CP77 wynosił 316 mln $ za ok. 63 godziny rozgrywki, w której robimy fabułę i sidequesty
około 5 mln $ za godzinę rozgrywki
Budżet Phantom Liberty wynosił 86 mln $ za ok. 23 godziny rozgrywki, w której gramy w ten sam sposób
około 3.7 mln $ za godzinę rozgrywki
A mówimy tutaj o naprawdę rozbudowanym dodatku, z gwiazdorską obsadą, który wprowadzał głębokie zmiany w mechaniki podstawowej gry i który był już w pełni dopracowany - w przeciwieństwie do podstawki, którą latano jeszcze lata i której część kosztów łatania weszło zapewne w budżet dodatku.
Można mówić, że koszty podstawki są zawyżone przez marketing, ale to też przemawia za dodatkami - nie muszą już tyle wydawać na walkę o rozpoznawalność.
Do tego dochodzi też fakt, że każdy udany dodatek podbija sprzedaż podstawki - jest dodatkową promocją i sprawia, że mimo upływu lat warto ją kupić bo produkt staje się coraz lepszy. CP77 sprzedał 5 mln kopii przez ostatni rok. Ciekawe ile by ich sprzedał gdyby dwa lata temu nie wyszedł dobrze przyjęty dodatek poprawiający całą grę?
Dlatego optymalnie by było, gdyby po ukończeniu tak ogromnej gry jak CP77, zostawał przy nim zespół ok. 100-150 ludzi, którzy do premiery nowej części wypuszczali by raz na rok czy półtora jakiś dodatek, który wprowadzałby nową fabułę, zawartość i jeszcze ulepszałby podstawkę. Przy odpowiedniej optymalizacji byłoby to pewnie ok 50 mln $ kosztów i coroczny zastrzyk w postaci milionów sprzedanych dodatków i stałego utrzymywania sprzedaży podstawki (samo Phantom Liberty już pół roku temu sprzedało ok. 10 mln kopii).
Wtedy do premiery cały czas dostawalibyśmy sensowne produkcje a w momencie wypuszczenia nowej części, stara byłaby super-dopracowanym, rozbudowanym gigantem. Taki CP77 mógłby mieć do 5 dodatków, każdy na 25h rozgrywki co dawałaby wartościowego contentu na 200h w wersji GOTY."