Tyle lat epic "rozdaje darmówki" a może odpaliłem jeden tytuł na krócej niż 15-minut. Już wolę GOG/Steam niż Epic któremu daleko brakuje szczególnie do steam pod kątem funkcjonalności.
Dla mnie jedyną funkcjonalnością potrzebną w sklepie z grami to odpalenie ściągniętej gry. Mam gdzieś całą resztę funkcji steam - dlatego też kupuję gry w każdym sklepie. Nigdy nie rozumiałem tej podniety steamem. Można powiedzieć, że ten sklep zrobił największe gówno na PC czyli zlikwidował możliwość odsprzedaży gier.
I co w związku z tym?
*** *** ***
Valve ze Steamem niejako uratowało rynek PC, ponieważ czasy, w których platforma miała premierę wyglądały zupełnie inaczej niż obecne (bardzo na niekorzyść PC-gamingu), a niejeden producent czy wydawca pokazywał środkowy palec graniu na komputerach, łącznie z "mesjaszem" EPIC-kiem.
Gdyby nie Steam, z dużym prawdopodobieństwem, nie gralibyśmy dzisiaj na PC w tytuły z X-Boxa czy Playstatnion, wybór w produkcjach ściśle PC-towch byłby bardzo ograniczony, a i sam EPIC dalej miałby wywalone na tą część rynku.
Łatwo jest dzisiaj krytykować, jednak wtedy kiedy trzeba było działać i zaryzykować to nie było nikogo poza Valve.
Steam ułatwił cyfrową dystrybucję i pomógł indykom — fakt. Ale to nie on sprawił, że dziś gry z konsol trafiają na PC. To decyzje wydawców i zmiana modelu biznesowego wiele lat później. Sony zaczęło portować gry dekadę+ po powstaniu Steama, a Microsoft integruje PC z Xboxem w ramach własnej strategii.
Do tego Steam zapoczątkował erę pełnej cyfryzacji bez odsprzedaży i uzależnienia gier od kont. Więc był ważny, ale bez przesady z tym „uratował PC gaming”
Steam miał duży wpływ na PC, ale robienie z niego jedynego zbawcy rynku to przesada.
Nie był jedynym, który ukształtował obecny rynek PC ale był jedynym, który postanowił coś zmienić, zaryzykować i odniósł sukces, za nim poszli inni.
PC gaming wcale nie umierał na początku lat 2000 — wychodziły wtedy ogromne serie typowo pecetowe (WoW, RTS-y, strategie, MMO).
No było w czym wybierać, zarówno w gatunkach jak i konkretnych tytułach...
To był po prostu inny rynek, nie martwy.
Był inny, tak. Nie był martwy ale umierający. Zresztą było to tak często podnoszone przez media oraz analityków, że stało się w końcu trochę śmieszne. Wielokrotnie też stanowiło temat wojen konsolowo-PCtowych wśród graczy.
Pewnie te wszystkie decyzje wydawców, że jakaś gra nie wyjdzie na PC, bo piractwo i brak opłacalności, to tak dla zabawy puszczano w eter ;-)
Ale to nie on sprawił, że dziś gry z konsol trafiają na PC. To decyzje wydawców i zmiana modelu biznesowego wiele lat później.
Ograniczał piractwo, ułatwiał dostępność i przystępność gier, zwiększył opłacalność wydawania ich na PC. Zmienił model biznesowy rynku PC rozpowszechniając dystrybucję cyfrową dzięki czemu inni zauważyli w tym opłacalny biznes i kiedy rynek ten się rozrósł oraz ustabilizował postanowili również na nim zarobić. To, że dzisiaj Sony wydaje na PC jest tego rezultatem.
Do tego Steam zapoczątkował erę pełnej cyfryzacji bez odsprzedaży i uzależnienia gier od kont.
I co w związku z tym?
Więc był ważny, ale bez przesady z tym „uratował PC gaming
Biorąc pod uwagę tamte czasy, skalę piractwa, stosunek do wydawania na PC, nieobecność Steam miałaby doprowadzić nas do tego co mamy dzisiaj czyli możliwości przebierania we wszystkich gatunkach, w ilościach hurtowych i w grach z konsol?
Mało prawdopodobne ale możliwe gdyby ktoś wymyślił coś innego i równie atrakcyjnego.
Proszę, tu masz 15 gier z roku 2000 - no faktycznie nie ma w czym wybierać ani w gatunkach ani tytułach:
•Baldur’s Gate II: Shadows of Amn
• The Sims
• Diablo II
• Thief II: The Metal Age
• The Longest Journey
• Tony Hawk’s Pro Skater 2
• The Operative: No One Lives Forever
• Sacrifice
• Shogun: Total War
• Icewind Dale
• Command & Conquer: Red Alert 2
• Counter-Strike
• Colin McRae Rally 2.0
• Need for Speed: Porsche Unleashed
• Hitman: Codename 47
Spuszczać to można takim gamoni jak ty, bo Steam to jest zbawienie, jakby dalej kontynuowano sprzedawanie tego popularnego złomu z roku 2000 czyli wydań pudełkowych, to jedynie byś miał obecnie na półce wiedzmina 3, fife 1990 i minecrafta, bo nic innego by nie zostało wydane. Już teraz są problemy z kupowaniem niektórych gier nintendo [ a mamy globalną sprzedaż, logistyke i wszystko, a jest nic] więc twoje spuszczanie się na gry pudełkowe nic by nie poprawiło a jedynie byłoby mniej gier dostępnych. Także Steam i cyfrowa dystrybucja to zbawienie i tyle, zwykła gra wydana kilka dni temu Cairn sprzedaż 100k to według twojej ułomnej logiki by miała taki wynik, gdyby ktoś łaskawie to wydawał w sklepie w pudełku ?
Cyfryzacja i tak by nastąpiła, podaj inny sposób pobrania 100gb gry albo ile płytek dvd by musiało posiadać wydanie pudełkowe, dwie reklamówki ? Czyli narzekasz bo nie masz swojej kolekcji 10 gier na półce, ale nie rozumiesz że i tak nikt by tego nie kontynuował, że samo by zmarło śmierciom na kaput, bo ostatecznie w pudełkach byś dostawał kod do pobrania gry na Steam XD
Narzekanie ułomków na brak gier zawsze na propsie, szkoda że NIGDY NIE mają sensownych argumentów do podania.
Steam miał duży wpływ na PC, ale robienie z niego jedynego zbawcy rynku to przesada. PC gaming wcale nie umierał na początku lat 2000 — wychodziły wtedy ogromne serie typowo pecetowe (WoW, RTS-y, strategie, MMO). To był po prostu inny rynek, nie martwy.
W roku 2000 może i nie, ale w latach 2007-2015 (tak na oko) brak premier głośnych, nowych tytułów na PC nikogo nie dziwił. Jak zapowiadali coś nowego to PCtowcy się zastanawiali czy w ogóle w to zagrają.
Wybrałeś sobie jeden rok, w którym wydane gry były owocem prac z lat 90-tych, rok uważany za kończący złotą erę grania na PC. Procesy, o których ja napisałem były wieloletnie i nastąpiły później.
* (Pierwszy) Złoty wiek grania na PC określa się na lata 90 XX wieku i początek XXI. Niektórzy twierdzą, że obecnie trwa drugi.
* Panuje wszechobecne piractwo.
* W 2001/2002 Microsoft wchodzi na rynek ze swoim pierwszym Xboxem, na ktorym się zresztą mocno skupia (Taka była wtedy wspaniała kondycja rynku PC, że Microsoft zbudował własną konsolę w obawie przed dominacją PlayStation i odbieraniem graczy Windowsowi).
* Producenci pomijają komputery przy produkcji wielu głośnych tytułów - teraz mają do wyboru dwie duże konsole (Xbox i PS), z czego Microsoft promuje do grania bardziej swoje nowe dziecko, a nie Windowsa. Gry pc-towe nadal powstają ale wiele też omija ten segment.
* Co chwilę w dyskusjach pojawia się temat piractwa i opłacalności wydawania oraz grania na PC.
* Wojny pomiędzy graczami PC i konsolowymi - sprzętowe i na dostępne gry.
* Steam startuje w 2003/2004 roku jako platforma mająca usprawnić aktualizacje gier, walkę z piractwem i oszustami (pewnie te powody wyssali z palca).
* Tymczasem Epic: do 2006 roku, siłą rozpędu, jeszcze bawi się w tworzenie gier na PC. Odtąd jednak, do czasu Fortnite, tworzy gry tylko dla konsoli Microsoftu.
* Około 2008-2009 wzrasta popularność Steama.
* Nie bez powodu powstały też inicjatywy takie jak Games for Windows (2006) albo PC Gaming Aliance (2008). Ta druga min. dlatego, że Microsoft z GfW nie dał rady oraz aby odwrócić trend pomijania rynku PC przez producentów gier oraz walkę z piractwem (znowu pewnie wyssanie z palca).
Inni (np. EA, Ubisoft) również próbują sił z własnymi systemami dystrybucji ale nie idzie im tak dobrze.
Tak, było wspaniale...
Jedyne pocieszenie było takie, że byli wciąż tacy którzy nie odpuszczali i próbowali działać, z różnym skutkiem, na rynku gier PC.
A duża skala piractwa to byłan ale w Polsce bo w tamtym czasie zarabiało się 700 złotych a gry kosztowały koło 100 i z tego to wynikało.
Ciekawe. Jak obecnie przychodzi do polonizowania gier to podnoszą się głosy, że polski rynek jest za mały i nieopłacalny, a tu się dzięki tobie okazuje, że na początku XXI wieku byliśmy potęga piractwa i zarazem wielkim rynkiem. Musieliśmy być skoro trzęśliśmy całym growym światem i to z naszego powodu nie chciano wydawać gier na PC w innych regionach, a zachodnie media rozpisywały się, że to wszystko przez nas.
A nie, czekaj...