Całkiem, całkiem. Nic wybitnego, ale ogląda się z ogromną przyjemnością, a takie wyniki dla anime (zwłaszcza w naszym kraju) tylko cieszą, bo dają nadzieję na więcej produkcji z polskim przekładem. Dla kontrastu napiszę, że właśnie wróciłem z seansu Scarlet, w krakowskim Multikinie, na sali poza mną były... 2 osoby, toż to dramat!