Jest to do zrealizowania, ale czy ma to sens, to już inna sprawa. Już teraz większość anime, która wychodzi (a jest przecież tego sporo), jest tak miałka i nijaka, że człowiek się czasami zastanawia jakim cudem coś takiego dostało zgodę na serializację, nie mówiąc już o przypadkach gdzie powstaje kilka sezonów takich paździerzy.
Raczej potencjał do zarżnięcia anime. Już teraz graficy nie wyrabiają i robią byle szybko. Nic dobrego z tego nie wyniknie.
A za rok bedzie naglowek
Przesyt anime, tworcy nie wyrabiaja, ambitne plany "30 serii rocznie" spalily na panewce.
Zawsze tego typu pomysly koncza jako te najglupsze...