Cześć. Otóż dziś na Steamie dostałem wiadomość od kolegi. Mianowicie: WTF?? i tutaj link. Wiedziałem o tym malware ale z racji, że często wysyłamy sobie obrazki, to odruchowo kliknąłem. Plik zapisał się na dysku, ale od razu usunąłem. Coś mogło się stać? Zmieniłem hasło Steam i przeskanowałem Arcabitem, ale nie jestem pewien, czy nic się nie stało. Z góry dzięki.
Gdybyś otworzył ten plik mógłbyś się martwić. Jesli go nie otworzyles i od razu usunales nic nie powinno sie stac.
Jeżeli plik zapisał się na dysku, to komputer masz już zainfekowany. Wystarczy tylko na niego kliknać, by doszło do zarażenia, ponieważ jest to plik wykonywalny. Trudno powiedzieć jak to teraz usunąć, ale poszukaj w sieci, a na pewno znajdziesz gdzieś jakieś przydatne porady. Podejrzewam, że zmiana hasła może nic nie dać, bo robisz to z komputera, na którym zainstalowało się malware, więc może być tak, że wirus od razu prześle hakerom nowe hasło. Bezpieczniej byłoby zmienić je z innego komputera.
Ale czy wirus mógł się zalęgnąć tylko poprzez ściągnięcie na dysk? W tej samej chwili wylądował w koszu i opróżnienie.
Jeżeli plik zapisał się na dysku, to komputer masz już zainfekowany. Wystarczy tylko na niego kliknać, by doszło do zarażenia, ponieważ jest to plik wykonywalny.
Przecież te dwa zdania się wzajemnie wykluczają... Trudno, żebyś zaraził kompa plikiem, bez odpalania tegoż. Chyba, że to jakiś sprytny robal korzystający z exploita np. w przeglądarce, w co wątpię.
b212
Też tak pomyślałem, ale uznałem wiedzę forumowiczów za większą w tym zakresie.
Spytaj znajomych na Steamie, czy nie dostali od Ciebie wiadomości o tej samej treści. Paru moich znajomych kliknęło w podobne linki (czy coś ściągali nie wiem) i z automatu wiadomość została przekazana dalej do każdego na liście.
Co do znajomych to mam trzech, więc problemu nie będzie. Dwóch odpada bo jeden wysłał link właśnie a drugi nie logował się od 16 dni. Spytam trzeciego.
Możliwe, że w tym wypadku się pomyliłem i faktycznie trzeba go uruchomić, by zadziałał. Ale wiem, że są wirusy, które potrafią się automatycznie zainstalować jedynie po wejściu na zainfekowaną stronę, więc sądziłem, że w tym przypadku może być podobnie (sam kiedyś złapałem takiego na stronie na jakimś serwisie informacyjnym).