Dungeon Siege
Czy warto zagrać w Dungeon Siege (pierwszą część z dodatkiem) ? Czy jest ona wymagająca, ciekawa?
Czemu nie, może trochę trąci można wrócić, tylko serwery do multi już nie aktywne, ale jak masz znajomych to czemu nie na hamachi razem pograć.
-Wymagająca, Jak zamierzasz grać na normalu lub hardzie samotnie to tak,
-Ciekawa, nawet o ile na początku jest takie trochę nudnawe ale z czasem robi ciekawiej :) np walka z goblinami w ich tajnej kryjówce, dodatek nie jest długi ale uzupełnia dodatkowy czas grania.
-Jako wspomniałem o Multi, to tam jest bonusowa kampania od biedy można ją zaliczyć, nawet samotnie(chyba)
boskijaro [1]
Weź pod uwagę, że to najprostszy w świecie h&s z kompletnie nieistniejącą fabułą. Pewnie, w h&s nie fabuła jest najistotniejsza, niemniej jednak dość powiedzieć, że przy "fabule" Dungeon Siege fabuła Diablo (obojętnie której części) to majstersztyk. Kiedy wróciłem do "jedynki" w marcu/kwietniu br., to tym razem brak fabuły jednak mi już przeszkadzał na tyle, że od mniej więcej połowy gry zmuszałem się, aby ją przejść (co w końcu rozłożyło się w sumie na ok. 4 tygodnie grania).
Największym mankamentem tej gry jest jednak to, że nie ma tu absolutnie żadnego systemu respawnu przeciwników. Raz zabity przeciwnik się nie odradza, a na jego miejsce nie wskakuje inny. Nawet po ponownym uruchomieniu gry. Tak więc cały czas prze się naprzód i naprzód i naprzód aż do końca, przez co w sumie - w przeciwieństwie do Diablo, Torchlighta czy Titan Questa - nie ma po co (często?) wracać do tej gry, nie mówiąc już o wcześniejszych etapach. Bo nie da się ukryć, że głównym powodem, dla którego gra się w h&s jest właśnie grind i to w grindzie tkwi cała siła przyciągania tego podgatunku. W Dungeon Siege grindu nie ma.
Są gry, o których opinia nigdy się nie zmienia nawet po X latach. Są też gry, w odniesieniu do których w miarę upływu czasu opinia zmienia się bądź to na lepsze (rzadki przypadek) bądź to na gorsze (chyba jednak częstszy przypadek). W moim odczuciu Dungeon Siege należy, niestety, do tej trzeciej kategorii. Wróciłem do tej gry po 10-12 latach i obecnie - przez wspomniane mankamenty, które wcześniej mi tak bardzo nie doskwierały - mój pierwotny zachwyt zauważalnie przygasł. Do tego stopnia, że - w przeciwieństwie do np. Diablo II - szczerze wątpię, czy znów kiedykolwiek do niego powrócę.
Sądzę, że wobec powyższego nie muszę już pisać, że tym razem dodatek sobie odpuściłem...
Co jednak nie zmienia faktu, że zdobywanie kolejnych lvl w "jedynce" nadal potrafi czasami (zwłaszcza na początku) sprawić frajdę i o północy wywołać myśl "jeszcze nabiję jeden poziom siły".