Dlaczego piractwo w ogóle funkcjonuje?
Witam, od kilku dni siedzę na przysłowiowym zmywaku w UK pod Londynem i uderzyła mnie jedna rzecz, mianowicie:
Dlaczego piractwo tutaj występuje w tak szczątkowej skali?
Odpowiedzią jest/są - cena gier "2nd hand" i zarobki... wiem, że oczywiste ale po prostu musiałem się tym podzielić.
Przykładem niech będzie dzisiejsza ma transakcja... 3 gry (Fallout 3 + Władca Pierścieni + składanka gier na MOVE'a [wszystko na PS3] ) + PS 3 MOVE CONTROLLER za 24Ł, czyli... 2-3 godziny mojej pracy!!!
Tymczasem w Polszy to nie wiem czy 3 dni pracy by na to starczyło.
Tutaj głownie do "Sztabuantypirackiego" - może warto byłoby to przemyśleć i wychodzić naprzeciw graczom a nie tylko ich karać i stosować chore systemy antypirackie?
Odpowiedzią jest/są - cena gier "2nd hand" i zarobki... wiem, że oczywiste ale po prostu musiałem się tym podzielić.
Ile musiałeś siedzieć przy tym zmywaku, żeby wymyślić coś oczywistego?
W Polsce w ogóle ceny gier to jakieś nieporozumienie. O ile niegdyś można było zapłacić te ponad 100zł za pudełko ze 100-stonnicową instrukcją i poradnikiem w pudełku, to o tyle teraz za jedną bądź dwie płyty DVD i papierek z keyem to jakieś żarty, żeby dawać za to tyle pieniędzy. Ale wszystko idzie w stronę cyfrowych gier.
Ja gry kupuję w Polsce, ale w niedalekiej przyszłości zamierzam wyjechać z kraju i zamieszkać gdzieś, gdzie zarobki będą godziwe, a ceny gier i innych "rozrywek" będą na poziomie zarobków. Bo w PL jest z tym problem. I to niemały.
Moim zdanie granie "2nd hand" nie różni się jakoś przesadnie od piractwa, myślę, że za 5 lat nie pogramy "2nd hand" i wznosząc się na granicę obiektywizmu, jest to sprawiedliwe.
Takie to już są zależności, których w zachłannym strzyżeniu baranów wielcy prezesi od siedmiu boleści nie chcą dostrzec, to znaczy wiedzą o tym, ale lata praktyki pokazują, że tutaj można wszystko.
Im drożej będzie kosztować gra, tym bardziej będzie piracona. Im bardziej będzie podnoszona cena papierosów, tym większy będzie przemyt. Im wyższa będzie cena prądu, tym więcej będzie nielegalnych podłączeń, aż im braknie ludzi do kontroli.
Chciwość nawet w kraju uznanym za przyjazny dla biznesów robiących ludzi w bambuko, też powinna mieć umiar.