
Czy Twoje wieloletnie granie mogłoby spowodować koniec świata? (hipotety...
Powszechnie wiadomo, że zależnie od uczynków idzie się do nieba albo tam gdzie jest ciepło. Założmy, że istnieje tam gdzieś wymiar do którego trafiają wszystkie potwory/zmory/bestie/zjawy/obcy/wszelacy adwersarzy w postaci człowieczej, które zabijałeś przez wszystkie lata na PC, konsoli, czy innym dziadostwie.
Teraz pytanie: ile lat grasz w gry i ile takich dewiantów odesłałeś do tego wymiaru?
Co by było, gdyby ten wymiar np się otworzył poprzez jakiś portal i wszelakie w/w osobniki, które wykończyłeś wylałyby się falami np w Krakowie? :)
Czy Polska byłaby w stanie się przed tym zagrożeniem obronić w czasach gdy cukier sporwadzamy z niemiec?
spoiler start
W moim przypadku nie wiem, czy cały zjednoczony świat dałby radę. W jeden, jedyny tydzień grudnia poległo samych 53 tysiące zombiaków w Dead Nation, dzisiaj poszło 72 w Dead Rising 2, nie wspominam o Residentach itd. A gdzie reszta? (Good of Wary, Darksidersy, Prince of Persie) W sumie nazbierałaby się z tego wszystkiego niepokonana armia. :)
spoiler stop
EDIT: odpowiedz z perspektywy swojej osoby, a nie wszystkich graczy. :) Patrz drugi post.
To znaczy chodzi Ci o to że wszystkie czarne charaktery które gracze z całego świata ukatrupili we wszystkich grach powróciły by do życia i pojawiły się w Krakowie. Jeśli o to to nie wiem czy cała Europa dała by se rade z tym poradzić a co dopiero Polska :)
MichalPolak - nie, chodzi o jedną osobę tylko. Wiadomo, że jakby od wszystkich naliczało to miejsca by zabrakło na świecie, żeby oni w ogóle się mogli pojawić. :)
No chyba, że gdzieś by ich upchać do jakiegoś "rowu mariańskiego".
Davhend - w moim przypadku byłaby to zagłada totalne, bo z "piekielnych wrót" wylazłoby (dzięki Hoi3 ;) ) jakieś 7mln czerwonych sołdatów, 5mln Niemców i kilka milionów żołnierzy innych nacji.
Mam na sumieniu jeszcze kilkanaście galaktycznych imperiów, masę Locustów, kupę kowbojów i jednego Hitlera. ;)
Nie jestem w stanie zliczyć ilu nieprzyjaciół zgładziłem w ciągu 20 lat grania.
W Left 4 Dead wybiłem ilość zombiaków odpowiadający ilości mieszkańców mojego miasta, więc...
A w strategiach? Wyobrażacie sobie "rush" Zergów, które do tej pory wybito we wszystkich grach w samej tylko Korei?
Prze zemnie to by całą Amerykę rozwalili(bo tyle ich wybiłem(różnych istot)).
Mogłoby, wybiłem tylu elitarnych żołnierzy z CoDa, o Gethach i tym podobnych z Mass Effecta nie wspomnę :P
Mam za sobą jakieś trzy lata grania w Diablo 2 codziennie, nie licząc innych gier przypadnie jakoś 2000 potworów na jednego człowieka. :)
Jak dobrze, że rzadko gram w Left 4 Dead 2. Ratuję w ten sposób ludzkość przed inwazją zombie w przyszłości.
W moim przypadku do naszego świata przeniknęliby głównie kreskówkowi żołnierze.
co ci się stało tobie co napisałeś wątek uderzyła z kosmosu satelita?
co ci się stało tobie co napisałeś wątek uderzyła z kosmosu satelita?
Ja nie rozumieć.
Nawet gdyby liczyć tylko graczy, których zabiłem w grach to uzbierałaby się kilkudziesięciotysięczna armia. Dodając do tego niezliczoną ilość potworów z diablo, wow'a, mass effecta, left 4 deada, przechodniów z GTA, obcych z Gears of War, Dead Space'a świat nie miałby szans.
[17] - przechodniów z GTA nie wiem czy się pod to zalicza, hehe.
ma_ko - no to jak napisał Rod, robisz przysługę ludzkości, bo dajesz rasie ludzkiej większe szanse przy nadchodzącej inwazji.
Po co cukier z Niemiec importować? Herbatę, można pić bez cukru (zdrowiej) albo solić ją (taniej).
simian - nie wiem po co importować cukier, ludziska tak robią, to się tak napisało we wstępniaku. Ja mam kilo cukru już od paru miesięcy nie wiem czasem czy jakieś parasekty się tam już nie namnożyły (ostatnio wyciągnąłem jakiś roczny, napoczęty ryż, w którym coś pełzało).
Jak importować to tylko gry i ciuchy, bo taniej. :)
Mam na sumieniu setki armii barbarzyńskich i rzymskich. Pokonałem wiele krajów średniowiecznych. Obroniłem świat przed setkami tysięcy zombiaków. Wybiłem tysiące hitlerowców i Japończyków. Odbiłem zmasowany atak Rosjan. Wybiłem tysiące Locustów. Pokonałem 3 plagi Mrocznych Pomiotów. Zabiłem tysiące kikimor i ghuli. Załatwiłem wiele komand Wiewiórek. Wybiłem setki gangsterów. O orkach to już nie wspomnę.
Nie, nie poradzilibyśmy sobie.
Ja mam na sumieniu...ok. 2000 Koreańczyków i 150 (chciałem dać ludzkości większe szanse na przetrwanie ^^) kosmitów z crysisa, 3000 żołnierzy EDF i 500 kanibali (???) z Red Faction Guerilla, 1500 Akridów (+Bossy) z Lost Planet 2, Bóg wie ile Nav'i i ludzi z Avatara, całą Amerykę i Rosję (w End War gram tylko Europejczykami ^^),99% przeciwników z ME2, nie wiem co jeszcze wysłałem do tamtego świata.... chyba mój kot wie co jeszcze tam wysłałem...