Atak biedronek!
Was też atakują? Przez uchylone okno wleciało dziś do mnie z 6 albo 7. Najgorsze, że nie wszystkie to te nasze pospolite, polskie biedronki tylko azjatyckie (wiele kropek, albo czarne w czerwone kropki), które mogą gryźć i walą łbem w palące się światło.
Yebać biedronki. Ja już czwarty miesiąc spać nie mogę przez komary.
Ach ci Amerykanie. Najpierw stonki, teraz biedronki...
[6] 3 dni października i 3 nocki na gonieniu komarów.
Nie wiem skąd się biorą, ale codziennie mam ich po prostu chmarę.
Was też atakują?
Też. Właśnie przyszedłem do domu a na balkonie łazi ich chyba z 15 :)
Majkel Dżordan A moskitiery na okno/okna nie możesz założyć? Przecież to kosztuje niewiele, a efekt jest 100 -tu procentowy :)
Komary w zeszłym roku to ja jeszcze w listopadzie zabijałem. W październiku zdjąłem moskitiery i jak przez całe lato nie wiedziałem co to komar w mieszkaniu, tak wtedy co wieczór była zabawa w polowanie na te gówna (bo lubię siedzieć przy otwartym oknie, nawet w zimie).
W tym roku już tego błędu nie popełnię :P
Zazdroszczę wam wy się boicie biedronek jak ja zostawię dłużej otwarte drzwi mam cały dom tego :O
http://en.wikipedia.org/wiki/Brown_recluse_spider
Co wy się tak uczepili tych biedronek przecież u niej są zawsze niskie ceny.
Musi być u Ciebie niezła bieda w domu.
U mnie też zauważyłem kilka ale nie przejmowałem się tym .
cały balkon mam w tym cholerstwie, normalnie boję się okna otworzyć bo setki ich łażą po budynku, a niektóre ponoć gryzą :/
U mnie dzisiaj i wczoraj po 3 biedronki wpadały do mojego pokoju przez okna i kilka małych wrednych muszek.
mnie też niestety plaga dopadła, dobrze że mam moskitierę, ale na balkon strach wychodzić
U mnie to samo, jestem pewien, że ze sklepów trochę powypuszczali. Taka reklama.
Żartujecie, prawda? Przecież biedronka to taki pozytywny zwierzak. Niemożliwe żeby gryzły. Łażą tylko i szukają mszyc.
Wlazła mi kiedyś jedna do ucha na plaży, wierzgała mi w nim dobre pól dnia, ale w końcu padła, a ja byłem w stanie wydobyć martwego szkodnika ze biednego narządu słuchu.
Ku*wa, przecież biedronki nie gryzą. Co wy w Afryce mieszkacie czy jak ? Tam to bym się nie dziwił "biedronek zabójców", ale tu...
U mnie nie ma biedronek. Muchy tylko jak zawsze. Najpierw na gównie, a potem na żarciu. Taka prawda. I mycie rączek gówno daje, jak jemy zarazki z gówien...
Też mi do chałupy się wpraszają.
Praktycznie codziennie w okolicach okna/parapetu moge je spotkać.
Polskie, pospolite biedronki siedmiokropki nie gryzą, lecz te, które wpraszają mi się do domu i zimują na balkonie, to biedronki azjatyckie, które podobno mogą pokąsać.
Na wikipedii można sobie poczytać na ich temat. Co ciekawe do Polski trafiły ok. 2006 roku i systematycznie się rozprzestrzeniają.
jest podobno jakis biedronkowy atak w Warszawie, ja mieszkam bardzo wysoko, ale kolezanka z trzeciego pietra non stop pomstuje
Ja też miałem problem, ale nie tylko z biedronkami, muchy też mi dokuczały. Jak już wyżej pisałem moskitiera pomaga 100%, ale jest lepszy sposób, otóż jest taki preparat http://www.abcogrod.pl/bros-dwuskladnik-na-muchy-opakowanie-20g100ml-p-622.html posmarowałem nim ściany (nie okna) blisko okien i wszystkie muchy jak i biedronki jak tylko siądą koło okna to od razu padają martwe, naprawdę polecam!