Skoro ludzie to dziadostwo kupują to Ubisoft jeszcze jakiś czas będzie co rok klepał kolejną odsłone. Niestety jakoś ludzie lubią tą serie podobnie jak telenowele czy "seriale" w stylu "Dlaczego ja".

Żadne zaskoczenie, Ubi pewnie ma nasmażonych kotletów na najbliższe 10 lat, teraz tylko odgrzewać :)
No chyba że Rosja ->>
Chociaż śmierdzi tu fake'iem.
Jak widzę takie zdjęcia to od razu mam w głowie te:
http://gamingbolt.com/wp-content/uploads/2013/06/Gears-Redux.jpg
http://i.imgur.com/NvhfMsBh.jpg?1
http://www.psu.com/media/articles/image/godofwarredemption.jpg
Raczej Edward. Kiedy ludzie polubili dwójkę (jeden Bóg wie dlaczego) to Ezia też męczyli przez dwie kolejne gry. Obstawiam, ze tu będzie podobnie. Jak nie Edward to pewnie zostaną przy pirackich klimatach.
Kiedy ludzie polubili dwójkę (jeden Bóg wie dlaczego)
Bo to według wielu osób (w tym mnie), najlepsza odsłona serii oraz świetna gra.
[5] Nie pasi, to nie kupuj.
Ale zastanawia mnie: dlaczego podtytuł Great Fall - upadek tej serii?
Kolejna część Assassyna?
Bo to według wielu osób (w tym mnie), najlepsza odsłona serii oraz świetna gra.
Muszę mieć dziwaczny gust skoro dla mnie pierwsza część nieźle usypiała, dwójka dosłownie trochę mniej. Musiałem przegapić co tak mocno poprawili.
Nie pasi, to nie kupuj.
Dziękuje Captain Obvious! Po dwóch pierwszych częściach wynudziłem się na zapas, może za kilkanaście odsłon cokolwiek zmienią żeby opłacało się to sprawdzić.
@up Niesamowite. A jak grasz w gry. Tak, że jak leci jakiś filmik to szybko go omijasz aby tylko grać dalej? Albo, że nie wczuwasz się w ten klimat (tą grę) tylko się bawisz (aby do przodu)?
Martius_GW [6]
ludzie polubili dwójkę (jeden Bóg wie dlaczego)
No ja akurat przede wszystkim za renesansowe Włochy (Włochy uwielbiam, a renesans to jedna z moich ulubionych epok w historii). Podobnie pierwszy dodatek do II, natomiast Revelations przeszedłem ze względu na chęć dokończenia losów Ezia bo - jako że obok klimatu fabuła to dla mnie zdecydowanie najważniejszy i najistotniejszy element w grach - nie lubię pozostawiać historii niedokończonymi...
...Choć jednocześnie seria AC jest wyjątkiem w tym ostatnim aspekcie, bo - ze względu na megaextragigasuperdebilne zakończenie "dwójki", którego zdzierżyć po dziś dzień w żaden sposób nie mogę, a także konsekwencje tego zakończenia w kolejnych odsłonach - miarka się przebrała i III oraz IV olałem. Oleję także V, VI, VII, VIII, IX, X i każdego kolejnego Assassin's Fail... aaa, Creeda, który wyjdzie.
Muszę mieć dziwaczny gust skoro dla mnie pierwsza część nieźle usypiała, dwójka dosłownie trochę mniej. Musiałem przegapić co tak mocno poprawili.
Uważam, że każdy ma swój gust, więc jeśli komuś coś się nie podoba, to nie mam zamiaru mu wmawiać, że jest inaczej. Jednak porównując II z I, nie można powiedzieć, że nic się nie zmieniło. Nawet nie będę wymieniał nowych rzeczy, bo praktycznie wszystko jest nowe i lepsze.
Zresztą spójrz na ocenę gry np. na GOL-u. Wiem, że to nie jest super wyznacznik, jednak oceny 9.3 na X360, 9.0 na PS3 i 8.7 na PC, mówią same za siebie.
Gra mogła Ci się nie spodobać, nic dziwnego, każdy ma różny gust. Jednak pisać, że w porównaniu z jedynką nic się nie zmieniło, to czysty debilizm.
[11]
Nic takiego nie powiedziałem ale zazdroszczę wybujałej wyobraźni.
Jak dla mnie historia w AC to nie specjalnego. Momentami jest idiotyczna przez głupie skoki o kilkanaście lat w drugiej części, idiotycznych antagonistów czy nudny wątek Desmonda. Trudno mi się wczuwać w klimat bycia assasynem skoro praktycznie większość strażników i cywili jest w stanie robić dokładnie to samo co niby wyszkolony zabójca. Dodajmy to tego brak jakiekolwiek wyzwania, głupie AI czy walkę którą można określić jako "press button and something awesome happens". Dwójka niby dodała sporo dodatkowej zawartości (np ulepszanie broni czy pancerzy, twierdzy czy dodatkowe akcesoria) ale co z tego skoro nie ma to większego wpływu na grę. Skoro wątek główny mnie usypia to już nie będę tracił czasu na robienie misji pobocznych, bo po co?
Jednak pisać, że w porównaniu z jedynką nic się nie zmieniło, to czysty debilizm.
Czemu? Nic ważnego nie zostało zmienione czy dodane. Dwójka cały czas powtarza ważniejsze błędy drugiej części.
Ac IV było genialne, dodatek - mocno średni, w Liberation jeszcze nie grałem. Za dużo wychodzi tych assasynow to prawda, ale jeśli gra na niczym nie straci to kogo to obchodzi?
Dwójka cały czas powtarza ważniejsze błędy drugiej części.
To, z czystej ciekawości, powiedz mi, co Ty byś zmienił w AC II?
większość strażników i cywili jest w stanie robić dokładnie to samo co niby wyszkolony zabójca.
Tu się zgadzam. Mnie też to dziwiło, że taki przeciętny strażnik może robić to, co nasz szkolony przez lata Ezio.
@up
Nad rozgrywką, głównie walka i zabójstwa. Niby AC trochę przypomina Prince of Persia ale najbardziej bodajże reboot z 2008 który też był strasznie prosty. Skradanie jest bez sensu skoro można bez problem zabijać hordy strażników czy wskoczyć do siana na ich oczach. Zabójstwa to samo, można po prostu lecieć jak głupi do celu i po prostu zrobić krwawą jatkę. Może dodanie kilku poziomów trudności by coś dało?
Mursh [16]
To, z czystej ciekawości, powiedz mi, co Ty byś zmienił w AC II?
Martiusem_GW nie jestem, ale odpowiem (choć sam Martius_GW już częściowo odpowiedział w poście [14]):
- walka - ktoś uważa, że jest świetna w tej serii? Ktokolwiek? Od "jedynki" cały czas taka sama, nic, absolutnie nic się w niej nie zmienia. Komuna zaczęła się ok. 450 lat później, a tymczasem okazuje się, że wojacy grzecznie w kolejce czekali już w renesansowych Włoszech...
- zabójstwa zdaje się miały być "ciche"... Nie są i nie wymagają żadnej finezji ani sprytu - ot, zwykła naparzanka jakich wiele, równie dobrze mógłby sobie z tymi zabójstwami poradzić Arnie albo - by być na czasie - Rambo
- wspomniane przez was obu akrobacje zwykłych krawężników
- nadgorliwość - rozumiem, że w GTA gliniarze z drugiego końca miasta wiedzą, kogo i gdzie mają ścigać, ale z tego, co kojarzę, to w renesansowych Włoszech nie było helikopterów, łoki-toki, GPSów itp. Przez to walki - już same w sobie nieatrakcyjne i monotonne - często stają się mocno irytujące bo jak zleci się 10 strażników i otoczą bohatera, to trzeba połowę - po kolei! - pokonać, zanim droga ucieczki zostanie utorowana. A to i tak nie oznacza końca bo reszta ruszy w pościg a w międzyczasie - dzięki jakiemuś renesansowemu GPSowi, a jakże! - przybędzie odsiecz z innej "dzielnicy"... Oczywiście będą za superwypasionym asasynem podążać po dachach równie dziarskim krokiem, co nasz protagonista. Który, nawiasem mówiąc, może mieć niefarta i podczas ucieczki wpaść na...
- grajka! Zdecydowanie wyje*ałbym tych wkur*iającyh grajków (w AC I byli to wkur*iający żebracy) - dziwnym trafem okazuje się, że w bogatych miastach renesansowych Włoch grajki dopier*alają się tylko i wyłącznie odzianego w kaptur i uzbrojonego gościa, a nie bogatych kupców i ich córek... Z każdym je*anym grajkiem zamiast serenady słyszałem tylko kakofonię pt. "Uważaj, jestem tylko grą!"
- osobiście wywaliłbym też te bezsensowne elementy simsopodobne typu kupowanie obrazów, odnowa domów i inne tego typu pierdoły - kompletnie nie bawią mnie takie rzeczy w grach, zwłaszcza w grach akcji; zwykła strata czasu i sztuczne wydłużanie gry
- wywaliłbym też bezsensowne zbieranie flag (co było też w "jedynce") - czemu ma to służyć?
- zdecydowanie zmieniłbym zakończenie; zmieniłbym także niektóre elementy fabularne (m.in. matce polepsza się nastrój bo Ezio przyniesie jej... piórka?! No ku*wa, kaman! Siostra przez 10 lat siedzi przy biurku - w tych samych ciuchach! - przy jednej książce?)
To tylko tyle co przychodzi mi teraz do głowy bo dawno nie grałem i trudno mi sobie przypomnieć czy (i ewentualnie co) jeszcze bym zmienił w AC II (i szerzej - w całej serii).
Moim zdaniem Assassyna nigdy mało ;) Ubi zrobi dobrą grę ;)
Dla mnie każda kolejna cześć coraz lepsza, aczkolwiek oprócz IV w która jeszcze nie grałem Revelations najlepsze ;)
Żadna część nie ma u mnie mniej niż 8.0
Ja oczywiście nie uważam, że Assassins Creed II, to idealna gra bez żadnych wad. Ideałem nie jest, jednak jest lepsza od poprzednich części i tych co wyszły potem. Nie wliczam czwórki, bo w nią nie grałem.
Jednak nadal nie zgadzam się z tym, że w AC II nic się nie zmieniło, w stosunku do części pierwszej.
Irek22
Z większością podpunktów się zgadzam, ale czemu chcesz wywalać elementy sandboxowe i aktywności poboczne? W IV przyjemnie mi się wbijało 100%.
Zmienić zmienił. Pytanie tylko czy o takie zmiany chodziło...
Poza oczywistą zmianą okresu historycznego i miejsca, to największą zmianą, jaką pamiętam i odczułem w AC II była... umiejętność pływania. I była to zmiana jak najbardziej na plus, ale też siłą rzeczy wymuszona przez miejsce akcji - gdyby Ezio, wzorem swojego pradziadka, nie potrafił pływać i topiłby się w byle kałuży, to w Wenecji można by dostać kur*icy.
Reszty zmian zdecydowanie korzystnie wpływających na rozgrywkę nie pamiętam.
Jednak nadal nie zgadzam się z tym, że w AC II nic się nie zmieniło, w stosunku do części pierwszej.
Jasne, że są zmiany ale większość z nich dużo nie zmienia. Można to porównać do makijażu, niby zasłania drobne niedoskonałości ale twarz zostaje ta sama.
[21]
Może 4? Jest lepiej wyważone pod tym względem? W II o kasę jest strasznie łatwo przez posiadłość Mario. Na zmianę kupowałem ulepszenia dla Ezio i posiadłości, mniej więcej w połowie gry nie miałem na co wydawać kasy. Tak samo z zbieraniem kodeksu, gra jest tak łatwa, że nie potrzebowałem dłuższego paska życia. Gdyby nie było to wymaga to przejścia gry to zignorowałbym to całkowicie.
Ja akurat głównie odczułem ciekawe miasta oraz ciekawe misje. W I co drugi budynek wyglądał tak samo, z misjami było podobnie. Co sekwencje to ten sam zestaw misji. W dwójce to się zmieniło, fabularnie też to wygląda lepiej niż w jedynce. System walki również lepszy niż w jedynce, bo trochę usprawniony.
AC II nie jest grą idealną, ma swoje wady. Jednak w porównaniu ze słabą i nudną jedynką, wypada świetnie.
Jasne, że są zmiany ale większość z nich dużo nie zmienia. Można to porównać do makijażu, niby zasłania drobne niedoskonałości ale twarz zostaje ta sama.
Akurat ja te zmiany odczułem. Większość osób również, co wskazują oceny gry na różnych portalach. Oczywiście dużo rzeczy można by poprawić, jednak jest duży progres w porównaniu z jedynką.
@up
Możesz podać jakieś przykłady? Jakoś po przejściu dwójki głównie pamiętam bezużyteczne pierdoły w stylu zatrutych ostrzy, pistolet czy podnoszenie broni.
To że jest lepszy od "jedynki" chyba nie ulega wątpliwości. Faktycznie w stosunku do AC I wywalili te schematyczne i nudne "śledztwa". I to jest plus.
Ale nie nazywałbym "zmianą" zmiany czasu i miejsca akcji bo to jest naturalne dla tej serii i wynika po prostu z jej konwencji, a nie z jakichś głębokich przemyśleń twórców co do mechaniki gry.
Możesz podać jakieś przykłady?
Podałem je w moim ostatnim poście.
Ale nie nazywałbym "zmianą" zmiany czasu i miejsca akcji bo to jest naturalne dla tej serii i wynika po prostu z jej konwencji
Mieli bardzo dobrą okazje do kontynuowania wątku Altaira. W końcu został on mistrzem Asasynów. Jednak chyba zauważyli, że drugi raz tak nudna gra się nie sprzeda, więc trzeba to zmienić. Zmienili na plus. Co prawda nie jest to ideał, ale według mnie jest to bardzo dobra gra.
@up
Bez żadnych konkretów. Walka cały czas opiera się ciągłym atakowaniu i ripostach. Niby jest rozbrajanie itd. ale są kompletnie bezużyteczne. Różnorodne misje chyba przegapiłem, może masz na myśli coż z misji pobocznych?
Dobrze Tomas prawi.
Przeszedłem
AC 1, AC 2, AC:B, AC:R, AC III, AC IV, przechodzę Freedom Cry.
I odkryłem dzisiaj, że Far Cry 3 to taki asasyn w wersji z fps karabinem. Ubisoft stosuje w tych grach takie same rozwiązania.
Grałem tylko w jedynkę, wyłączyłem po jakiś 30 minutach, nie wciągnęło mnie ale wiele osób ostrzegało mnie, że w pierwszej odsłonie wieje nudą. W II i dalej nie grałem, bo komputer mi na to nie pozwala, ale patrząc po opiniach innych, sprzedaży poszczególnych części śmiem twierdzić, że seria Assasin's Creed żyje i ma się dobrze.
Mursh [27]
Mieli bardzo dobrą okazje do kontynuowania wątku Altaira.
Nie mieli. Nie bierzesz pod uwagę kontekstu.
Gra pierwotnie miała być trylogią - każda część w innej epoce, bez żadnych spin-offów, i na razie. To był 2007 r., gdy branża wykazywała ostatnie syndromy normalności. Dopiero później zaczęła się głupawka i masowe dojenie klientów czymkolwiek się dało, w tym spin-offami. A w tym czasie Ubi pracował już nad AC II z Ezio bo tak miał w planach.
Zresztą moim zdaniem klimat AC I miał naprawdę fajny i gdyby chcieli to z powodzeniem mogli kontynuować wątek Altaira - kulały za to rozwiązania w mechanice.
I też uważam, że AC II to bardzo dobra gra. Ba, najlepsza z serii! Problem w tym, że - przez błędy i niedociągnięcia rozgrywki oraz część nieprzemyślanych rozwiązań - jest właśnie "tylko" bardzo dobra, a mogła być rewelacyjna. Ubisoft nie wykorzystał w pełni potencjału tkwiącego w tej serii. A fabularnie wręcz ją koncertowo spier*olił.
Thomas mimo że nie grał to dobrze prawi, seria świetnie się trzyma. Ja jako duży fan Assassin'ów mogę "na ślepo" kupować Assassin'y i jestem pewien że będą mi się podobać.
Różnorodne misje chyba przegapiłem, może masz na myśli coż z misji pobocznych?
Mam na myśli tak samo fabularne, jak i poboczne. Dla mnie te misje były ciekawe, bo miały jakiś sens fabularny, po coś były. W I widać, że te misje to tylko sposób zapełnienia gry. Inne miasto, te same nudne misje.
Nie mieli. Nie bierzesz pod uwagę kontekstu.
Gra pierwotnie miała być trylogią - każda część w innej epoce, bez żadnych spin-offów, i na razie. To był 2007 r., gdy branża wykazywała ostatnie syndromy normalności. Dopiero później zaczęła się głupawka i masowe dojenie klientów czymkolwiek się dało, w tym spin-offami. A w tym czasie Ubi pracował już nad AC II z Ezio bo tak miał w planach.
Tego akurat nie wiedziałem :).
Krążą ploty jakoby następna część miała odgrywać się w Londynie. http://www.ps. site.com/news-31307-plotka__assassin_s_creed_v_w_xix_wiecznym_londynie.html usuńcie spację ;)
Swoją drogą- byłbym bardzo ucieszony, gdyby V działa się w Rosji!
W Londynie...
Czyli nadal Kenway.
I odkryłem dzisiaj, że Far Cry 3 to taki asasyn w wersji z fps karabinem. Ubisoft stosuje w tych grach takie same rozwiązania.
A już niedługo Watch Dogs xD Czyli asasyn w wersji z... komórką?
Ja tam lubię asasyna i dalej będę kupował wszystkie części.
Może 4? Jest lepiej wyważone pod tym względem? W II o kasę jest strasznie łatwo przez posiadłość Mario. Na zmianę kupowałem ulepszenia dla Ezio i posiadłości, mniej więcej w połowie gry nie miałem na co wydawać kasy. Tak samo z zbieraniem kodeksu, gra jest tak łatwa, że nie potrzebowałem dłuższego paska życia. Gdyby nie było to wymaga to przejścia gry to zignorowałbym to całkowicie.
Przy przejściu tylko wątku głównego nie ma możliwości, żeby wszystko odblokować i kupić. Nie starczy ci kasy. Musisz się dużo napracować, żeby choćby ulepszyć swój statek na maksa. System ekonomiczny jest dużo bardziej wyważony niż w poprzednich częściach.
[36] sam nie wiem czemu wszyscy tak jarają się tym Watch Dogs. Nie widzę tam niczego niesamowitego.