Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 29 października 2009, 14:21

autor: Kayleigh

Chronicles of Mystery: Drzewo Życia - recenzja gry

Od Skorpiona do Drzewa Życia, czyli od ratowania świata przed zagładą do ratowania chirurgów plastycznych przed bezrobociem. Przed Wami recenzja drugiej części Chronicles of Mystery.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

W listopadzie 1872 roku niewielki statek handlowy, noszący imię Marie Celeste, pod dowództwem kapitana Benjamina Briggsa wypłynął z portu w Nowym Jorku z ładunkiem spirytusu. Na pokładzie oprócz załogi były też żona i malutka córka kapitana. 4 grudnia Marie Celeste została zauważona nieopodal Gibraltaru. Bryg dryfował, nie było na nim żywej duszy, nie znaleziono także śladów świadczących o ataku piratów, jakiejkolwiek innej napaści czy jakimś zdarzeniu, w efekcie którego wszyscy musieliby się ewakuować (szalupa ratunkowa pozostała na statku). Nigdy nie udało się ustalić przyczyn zniknięcia dziesięciu osób. Sprawa ta do dziś pozostaje zagadką.

Na kanwie tej właśnie historii twórcy z rzeszowskiego City Interactive postanowili osnuć opowieść o kolejnych przygodach młodej i obiecującej archeolog Sylvie Leroux. Bohaterka przyjmuje pracę w muzeum w Bretanii, gdzie właśnie szczęśliwym trafem zwolniło się miejsce. Szczęśliwym dla Sylvie, troszkę mniej dla jej poprzednika, który pewnego wieczoru w niewyjaśnionych okolicznościach zleciał z klifu. Wspomniany Marcel pracował nad zabytkowym kufrem – starając się ustalić jego pochodzenie, a przede wszystkim – otworzyć go. Panna Leroux kontynuuje badania kolegi, przejąwszy jego pracownię, jego stanowisko i... jego adwersarzy, którym ewidentnie zależy na tym, by dziewczyna z przeszłości kufra i jego właściciela odkryła jak najmniej. W to wszystko wplątuje się dodatkowo tajemniczy kolekcjoner hrabia Saint-Germain, nie wiadomo – przyjaciel czy wróg, tym bardziej, że chłopina cierpi na amnezję, więc trudno się dziwić, że sam do końca nie wie, jakie są jego zamiary.

Karnawałowe szaleństwo w wersji minimum.

Mam strasznie mieszane uczucia, jeśli chodzi o tę grę i to w zasadzie w stosunku do każdego jej aspektu. O czym nie pomyślę, zaraz znajduję coś do zganienia, choć i do pochwalenia również. Co znaczy, że tak naprawdę Drzewo Życia jest po prostu średnie. Troszkę szkoda, bo potencjał ewidentnie był.

Choćby sama fabuła – niezły i stwarzający spore możliwości punkt wyjścia. Można by świetnie trzymać gracza w napięciu, dorzucając powoli kolejne elementy układanki i budując klimat. I niby tak jest, a jakoś niespecjalnie to działa. Nieszczególnie zaciekawia historia Briggsa i kolejne odkrycia Sylvie, co powinno być przecież motorem do kontynuowania zabawy. Tymczasem bardziej (przynajmniej w moim przypadku) była nim ciekawość kolejnych lokacji i zagadek, a nie tego, jak rozwinie się historia i o co tu naprawdę chodzi. Jakby autorzy nie do końca potrafili sprzedać dobry patent na niezłą opowieść. Nawet mimo prób wprowadzenia tzw. zwrotów akcji – nieoczekiwanych ucieczek, niespodziewanych nocnych gości czy zaskakującego manewru z pistoletem, który też, moim zdaniem, został zmarnowany. Szkoda, bo na bazie tej sytuacji można było bardzo fajnie zmienić na czas jakiś kierunek historii, co na pewno dodałoby jej życia.

Recenzja gry The Sinking City – Sherlock Holmes kontra mitologia Cthulhu
Recenzja gry The Sinking City – Sherlock Holmes kontra mitologia Cthulhu

Recenzja gry

The Sinking City miało zabrać nasz umysł do granic szaleństwa wokół kultu Cthulhu, ale Wielkich Przedwiecznych pokonał tu chyba sam Sherlock Holmes. To przygodówka z syndromem „jeszcze jednej tury”.

Recenzja gry Layers of Fear 2 – polskie Twin Peaks
Recenzja gry Layers of Fear 2 – polskie Twin Peaks

Recenzja gry

Druga część polskiego horroru Layers of Fear nie straszy już tanimi jump-scare’ami. To także coś więcej niż klon pomysłów z dema P.T. Czy twórcom udało się wbić nowy poziom w umiejętności straszenia graczy?

Recenzja gry A Plague Tale: Innocence – średniowieczne The Last of Us
Recenzja gry A Plague Tale: Innocence – średniowieczne The Last of Us

Recenzja gry

A Plague Tale: Innocence to łakomy kąsek dla osób lubiących dobrą fabułę i interesujące realia, które jednocześnie nie będą przejmować się dość uproszczoną mechaniką odpowiedzialną za skradanie się i zagadki środowiskowe.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
29.10.2009 17:20
PabloZ_94
21
Centurion

Zapowiadała się bardzo fajna przygodówka, wyszła średnia. Nie powstrzyma mnie to co prawda przed zakupem, akurat teraz nastał czas erpegów i gier akcji, więc jakby lepszej gry przygodowej nie ma.

30.10.2009 07:36
Ksanth
odpowiedz
Ksanth
104
Lord Sith

Jest.. Machinarium. Moim zdaniem gra jest rewelacyjna. Klimat, muzyka, zagadki wszystko super.

30.10.2009 09:20
odpowiedz
garg
53
Pretorianin

---> Kayleigh

Zawsze z przyjemnością czytam Twoje recenzje. A jeszcze zwykle się zgadzamy w preferencjach, więc przyjemność jest tym większa. No i ufam Twojej ocenie, czyli łączę przyjemne z pożytecznym :-)

A już tak bez kadzenia - po recenzji zdecydowałem się na kupno. Jedyne, czego się obawiałem, to że gra okaże się gorsza od pierwszej części. Jeśli jest na podobnym poziomie, to będę się też dobrze przy niej bawił. Czas zrobić update listy prezentów do Świętego Mikołaja ;-)

30.10.2009 11:34
Kayleigh_
odpowiedz
Kayleigh_
54
Centurion

Witam wsiech Czytaczy :D.
Garg, bardzo mi przyjemnie, ze czytasz z przyjemnoscia. :D
Pablo, o to mi wlasnie chodzilo, zebyscie wiedzieli, czego sie spodziewac, a czego NIE spodziewac po tej grze.
Absolutnie nie o to, by kogos odwodzic od zakupu, bo tak jak napisalam, mimo tych wszystkich zastrzezen, siadajac do gry, nie zaobserwowalam u siebie odruchu typu: "O, rany, znowu musze w to grac". Przeciwnie bylam nawet zaciekawiona, choc zdecydowanie bardziej tym, co w ogole jeszcze bedzie, niz tym, jak wyjasni sie cala historia.
Jedynka byla, moim zdaniem, ladniejsza i miala ciekawsze postacie. Ale za to zawodzila nie do konca wyczerpanym watkami. Tak jakby historia miala byc obszerniejsza, a potem ja znienacka skrocono.
Dwojka nie sugeruje, ze bedzie czyms wiecej, niz rzeczywiscie jest. Ma lepsza muze.
Zagadki chyba porownywalne, choc moze w dwojce fajniejsze (nie pamietam juz tych z jedynki tak dobrze).
Fabuly rowniez porownywalne, choc w jedynce troszke bardziej intrygujaca, wiecej napiecia.

Ksanth, koniecznie musze zagrac w Machinarium, bylam zachwycona Samorostem. :)
Pozdrowionka Wam :)

31.10.2009 12:26
odpowiedz
andrzej1
30
Senator

Dla mnie cienizna 5/10.