Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 21 grudnia 2000, 08:20

autor: Prestidigitator

Messiah - recenzja gry

Messiah to gra TPP firmy Shiny wydana w Polsce przez CDProjekt w pełnej polskiej wersji językowej za jedyne 30 zł. Tylko czy mimo tak niskiej ceny warto ją kupić?

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

MESSIAH firmy Shiny to kolejna gra TPP w stylu MDK czy TOMB RIDER. Akcja rozgrywa się w bliżej nieokreślonej przyszłości, kiedy wszystkim rządzi pieniądz, a życie ludzkie nie przedstawia zbyt dużej wartości. Przywódcy Ziemi (tzw. Ojcowie) przestali dbać o dobro ludzi i obraz planety można przyrównać do wielkiego śmietniska nad którym unosi się okropny fetor. W tych czasach poznano już wszystkie tajniki świata przyrody i nauki dlatego najnowsze osiągnięcia techniki zaprzęgnięto do badań już nie naukowych ale metafizycznych. Dzięki tym badaniom udało się potwierdzić istnienie boga i diabła, a ponieważ przywódcom Ziemi nie wystarczała już władza jaką posiadali opracowali plan przejęcia władzy nad niebem i piekłem. Uznali jednak, że bóg jest zbyt potężny i postanowili zacząć od szatana, którego później zamierzali wykorzystać do przejęcia kontroli nad bogiem.

W tym celu gdzieś na Księżycu zbudowano laboratorium, w którym umieszczono portal prowadzący do szatana. Oczywiście bóg wie o zamiarach Ojców i by pokrzyżować im plany wysyła na Ziemię małego aniołka o wdzięcznym imieniu Bob. Ma on za zadanie znaleźć Ojców oraz zrobić wszystko by przerwać ich eksperymenty prowadzone na szatanie i jak nietrudno się domyślić gracz wciela się właśnie w Boba. Na początku Bob nie ma pojęcia co się dzieje i co tak naprawdę ma robić jednak od czasu do czasu otrzymuje wskazówki od boga. Ale czy te wskazówki na pewno pochodzą od boga ? Czas pokaże...

GRAFIKA I DŹWIĘK

Oprawa graficzna gry jest starannie opracowana, jej wykonanie może nie jest rewelacyjne ale też nie odbiega od dzisiejszych standardów. Jest to po prostu dobra, rzemieślnicza robota. Gra używa engine o nazwie RT-DAT (Real Time Deformation and Tesselation), który tworzy postacie 3D poprzez nakładanie na ich szkielet „mięśni” i „skóry”. Uzyskany efekt jest bardziej realistyczny niż w innych grach tego typu, np. gdy postacie poruszają się ich „skóra” deformuje się podobnie jak u człowieka, a podczas oddechu ich klatka piersiowa wznosi się i opada. Poza tym engine gry umożliwia ustawienie preferowanej ilości klatek na sekundę i gdy sprzęt nie będzie mógł sobie poradzić z wydarzeniami na ekranie (dużo wybuchów i wrogów) wtedy system zmniejsza ilość polygonów z obszarów mało ważnych (np. skraj ekranu) by zachować płynność gry.

Akcja rozgrywa się przeważnie w małych pomieszczeniach z niewielką liczbą postaci dlatego wystarczy standardowej klasy sprzęt by grało się bezstresowo. Gra obsługuje Glide (chociaż miałem problemy z obrazem w tym trybie na karcie z Voodoo2 mimo iż na pudełku jest napisane, że gra była na niej testowana) oraz Direct3D (gdzie można wybrać maksymalną rozdzielczość 1280x1024). Poszczególne poziomy są dopracowane podobnie jak wszystkie postacie. Eksplozje i wybuchy wyglądają przyzwoicie i nie powodują spowolnień gry. Do tego dochodzą realistyczne dźwięki i odgłosy, a dynamizmu walce dodają kawałki metalowego zespołu „Fear Factory” pochodzące głównie z płyty „Demanufacture” oraz ich wersje remiksowe z płyty „Remanufacture”.

Jeśli więc chodzi o aspekt audio – wizualny to nie mam większych zastrzeżeń. Jedyne co może się nie podobać to zbyt mało scen filmowych ( tylko dwie – sekwencja wprowadzająca i kończąca) oraz głosy ostrzegające o niebezpieczeństwie (np. gdy przebywa się w pomieszczeniu z substancjami radioaktywnymi). Pojawiają się ze zbyt dużą częstotliwością i jeśli przebywa się w danym pomieszczeniu dłużej niż minutę można się trochę zirytować.

Recenzja gry Halo Infinite - oldskul jest cool
Recenzja gry Halo Infinite - oldskul jest cool

Recenzja gry

Nowa strzelanka Microsoftu „dowozi”. Jest co prawda bardzo oldskulowa, ale mnie to akurat odpowiada. Halo Infinite nie zrewolucjonizuje gatunku, jednak nie tylko przełomowe dzieła potrafią dostarczać rozrywki.

Battlefield 2042 - recenzja. Dla każdego coś multiplayerowego
Battlefield 2042 - recenzja. Dla każdego coś multiplayerowego

Recenzja gry

Najnowsza produkcja studia DICE zrezygnowała z kampanii singlowej – zamiast tego zdecydowano, że gracze otrzymają więcej różnorodności w zawartości dla wielu graczy. Czy to dobry kierunek rozwoju?

Recenzja GTA Trilogy Definitive Edition - nie o taki remaster nic nie robiłem
Recenzja GTA Trilogy Definitive Edition - nie o taki remaster nic nie robiłem

Recenzja gry

GTA: The Trilogy Definitive Edition to mocno nieprzemyślany pakiet remasterów. Pomimo dość ładnej grafiki za cenę jednej gry dostajemy trzy stare. Można się przy nich nieźle bawić, ale raczej nie przekonają do siebie nowych graczy.