Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 10 maja 2005, 12:36

autor: Bandit

UEFA Champions League 2004-2005 - recenzja gry

Champions League – turniej dla najsilniejszych i najmocniejszych drużyn klubowych z całej Europy. Tam poza sławą dla graczy i trenerów czekają także ogromne pieniądze, które corocznie w ogromnych sumach trafiają na konto UEFY...

Recenzja powstała na bazie wersji PS2. Dotyczy również wersji XBOX

Gier traktujących o tematyce piłki nożnej mamy na PlayStation 2 dość wiele. Najbardziej znane są dwie serie, mowa o Pro Evolution Soccer od KONAMI oraz bardziej popularnej, choć w moim mniemaniu zdecydowanie gorszej FIFIE. Poza tym należy pamiętać o produkcjach pokroju This Is Football, jednak na dobrą sprawę wielkiej dwójce nikt nie jest w stanie zagrozić. Dzisiejszy tytuł pochodzi właśnie od producenta tej drugiej, czyli EA Sports. Zakup nowej licencji owocuje wydaniem gry traktującej o rozgrywkach elitarnej Ligi Mistrzów, pod niemal wszystko mówiącym tytułem UEFA Champions League 2004-2005.

Czym jest Champions League wiedzą chyba wszyscy. Turniej dla najsilniejszych i najmocniejszych drużyn klubowych z całej Europy. Liga mistrzów jest tylko z nazwy, bowiem od kilku lat prawo gry w niej maja nie tylko zwycięzcy rozgrywek ligowych, lecz także drużyny z dalszych miejsc pochodzące z najsilniejszych piłkarsko państw. Tam poza sławą dla graczy i trenerów czekają także ogromne pieniądze, które corocznie w ogromnych sumach trafiają na konto UEFY. Pochodzą oczywiście od licznych sponsorów oraz przede wszystkim reklamodawców. W Champions League każdy chce grać, każdy chce do niej awansować, lecz udaje się to tylko najlepszych zespołom. Jest o co walczyć, podam dla przykładu taki fakt.

Ostatnio Juventusu Turyn oszacował straty spowodowane odpadnięciem z ćwierćfinałów po pojedynku z Liverpoolem. Wniosły one aż jedenaście milionów euro. Ne dziwi więc, że na popularności rozgrywek chce zarobić także EA Sports, zobaczmy zatem, czy będziemy chcieli firmie lekko w tym pomóc.

Nasza mała zabawa zaczyna się od wyboru zespołu, jakim chcemy grać w tym turnieju dla bogatych. Drużyn, co oczywiste, jest mniej niż w FIFIE i tutaj miłośnicy legendarnego Sensible World of Soccer poczują się srogo zawiedzeni. W sumie to może nawet lepiej, bowiem prawdopodobnie znowu czekałyby na nas niespodzianki pokroju Kazimierza na bramce Sturmu, a Olisadebe zmieniłby kolor skory niczym Michael Jackson.

W każdym razie, nasz team może pochodzić z ligi angielskiej, hiszpańskiej, włoskiej, niemieckiej lub francuskiej. Gdy już zapadnie decyzja co do wyboru, przyjdzie rozegrać pojedynek kwalifikacyjny. Nasze zwycięstwo daje nam prawo gry w fazie grupowej ligi mistrzów. Potem na dobre zaczyna się zabawa, co wcale nie znaczy, że od razu przyjdzie nam toczyć zażarte boje ze sterowanym przez konsolę przeciwnikiem. Najpierw nasz zespół trafi pod lupę prezesa, ten, jak to bywa w zwyczaju, decyduje o sytuacji finansowej klubu i ewentualnych wydatkach poniesionych na transfery. Rola gracza ogranicza się do rozegrania kilku sparingów z różnymi zespołami oraz rezerwami. Po czym zapadają często kluczowe decyzje, w stylu: dla Rasiaka mamy nową rolę kołka w płocie i już mu dziękujemy, Krzynówek zostaje, bo po prostu jest dobry. Niby taki z pozoru nieważny punkt w gameplay’u, lecz pozwalający nam opracować już jakiś schemat rozgrywki czy ustawienie oraz, co oczywiste, wykrystalizować grupę najlepszych zawodników.

Potem przechodzimy do najważniejszego, czyli wreszcie gramy na poważnie. Co istotne, nikt nie zmusza nas do monotonnego rozgrywania meczu za meczem, misje są różne. Dotyczą nie tylko rozgrywki na murawie, również czekają na nas wojaże ekonomiczne pod postacią przeprowadzania transferów czy inne atrakcje. Czasami na przykład przyjdzie zacząć spotkanie w końcowych minutach przy stanie jednej bramki „w plecy”. Zadanie dla trzymającego w ręku pada jest proste, doprowadzić do remisu, a najlepiej wygrać.

UEFA Champions League 2004-2005 - recenzja gry
UEFA Champions League 2004-2005 - recenzja gry

Recenzja gry

„Champions League 2004-2005” jest czymś więcej, niż kalką FIFY 2005 opatrzoną kolejną licencją. Jest kalką FIFY 2005 z dodaną kolejną licencją i kilkoma ciekawymi, ubarwiającymi rozgrywkę pomysłami.

Recenzja gry FIFA 19 – najlepsza odsłona ostatnich lat?
Recenzja gry FIFA 19 – najlepsza odsłona ostatnich lat?

Recenzja gry

Dzięki licencji na Ligę Mistrzów oraz dającym zaskakująco dużo frajdy trybom „House Rules” FIFA 19 zrobi furorę przy spotkaniach z zakochanymi w futbolu znajomymi. Szkoda tylko, że w modułach dla samotnych graczy innowacji nie ma praktycznie wcale.

Recenzja gry FIFA 18 – kolejny udany sezon
Recenzja gry FIFA 18 – kolejny udany sezon

Recenzja gry

FIFA 18 proponuje spokojną ewolucję dotychczasowych rozwiązań. Mamy zmiany w trybie fabularnym, karierze, poruszaniu się zawodników i tempie akcji, ale rewolucji tu nie uświadczycie. Tylko czy to źle? W końcu zwycięskiego składu się nie zmienia…

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
10.05.2005 13:28
zanonimizowany178442
16
Chorąży

Klienci EA actua soccer moga nie pamiętac, większość z nich ma 11 lat:D:D:D
Dobra recenzja fatalnej gry, ea wypuściłą kolejnego gniota. Moze raz by spróbowali bez marketingu i licencji:D:D