Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 9 czerwca 2004, 11:55

autor: Shuck

Struś Szybki Lopez - recenzja gry

Wybitnie zręcznościowa produkcja rosyjskiego zespołu Geleos dedykowana szczególnie młodym graczom. Obejmujemy kontrolę nad strusiem, który w kolejnych wyścigach musi pokonywać przeszkody napotkane na trasie...

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Godnym najwyższej pochwały jest podejście autorów „Strusia Szybkiego Lopeza” do tematu tworzenia gier dla dzieci. Powoli puszczam w niepamięć okres sprzed roku-dwóch lat, gdy co jedna gra przeznaczona dla młodszych odbiorców urągała wszelkiemu poczuciu przyzwoitości. Teraz gier o charakterze familijnym wpada w moje ręce jakby nieco mniej, lecz co jedna, to naprawdę godna uwagi.

„Szybki Lopez” to klasyczne wyścigi z przeszkodami i z bonusami, jakich niemało powstało i nadal powstaje, a to, co je różni od przeważnie zmechanizowanej konkurencji, to długonodzy, zawzięci i przezabawnie animowani zawodnicy – strusie. Opowieść, która stoi za całą zabawą jest klasyczna: oto gdzieś w kosmosie krąży planeta o jajowatym kształcie, którą zamieszkują strusie. Poczciwe zwierzątka nikomu nie wadzą, życie prowadzą spokojne i w zgodzie z naturą tudzież swoimi sąsiadami, a główną ich troską jest produkcja małych strusi. Tymczasem zły i przewrotny profesor, zawistnym okiem lunety spoglądający na pławiący się w szczęśliwości świat, postanawia uszczknąć coś z niego dla siebie. Najlepiej wszystko. Ponieważ nie dysponuje on wystarczającymi środkami desantowymi do przeprowadzenia otwartej ofensywy, w jego mrocznym umyśle kiełkuje podstępny plan wykorzystania do ataku strusiego potomstwa, którego nie brakuje. Jego asystent porywa więc pewną nocą z kołysek wszystkie strusie jaja i umyka do statku kosmicznego – profesor bowiem zamierza wychować małe strusie na walecznych i poddanych swojej woli żołnierzy. Jednakże worek z jajami okazuje się być dziurawy i strusie rozpoczynają pościg za dywersantem, śladem znaczonym swoim nie wyklutym potomstwem.

Zręczność wysokiego poziomu

Zastanawiam się i nie przychodzi mi do głowy nic takiego, co byłby sens umieścić w komputerowych wyścigach, czego w „Szybkim Lopezie” by nie było. Jest kilkanaście różnorodnych, ciekawie zaprojektowanych i zróżnicowanych pomiędzy sobą tras. Są przeciwnicy, którzy wykazują zręczność zgodną z oczekiwaniami, zależną od stopnia trudności gry – nie za dużą i nie za małą. Na drodze pojawia się olbrzymia ilość różnych, dziwacznych, często bardzo zabawnych przeszkód i przeszkadzajek, na które należy uważać, a w przypadku bliższego z nimi kontaktu jest z czego się pośmiać. Gracz napotyka również klasyczne bonusy zwiększające jego prędkość, przedłużające skoki, leczące nadwątlone zdrowie (tu: uzupełniające zgubione piórka) itp.

Ale nie tylko możliwością rywalizacji z komputerowymi strusiami „Szybki Lopez” stoi. Do dyspozycji graczy oddano również sposobność toczenia rozgrywek w sieci lokalnej (do 8 zawodników), a także zamierzchłą i współcześnie nie docenianą technikę podziału ekranu, tak by przy jednym komputerze konkurować ze sobą mogła dwójka współzawodników.

Najrzadziej co pół sekundy daje się zauważyć,<br>że gra do najłatwiejszych się nie zalicza...
Recenzja gry It Takes Two - nowy król kooperacji... ze słabą fabułą
Recenzja gry It Takes Two - nowy król kooperacji... ze słabą fabułą

Recenzja gry

Josef Fares idzie za ciosem i raz jeszcze podsuwa nam grę, której nie można przejść w pojedynkę. Zabawa znów jest przednia… ale mam wątpliwości, czy It Takes Two, reprezentujące niepoważny gatunek platformówek 3D, stanowi krok naprzód po A Way Out.

Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - Nintendo zna się na recyklingu
Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - Nintendo zna się na recyklingu

Recenzja gry

Nintendo Switch wita kolejną grę z niezbyt imponującej biblioteki Wii U. Tym razem jednak poza daniem głównym, czyli odświeżoną wersją Super Mario 3D World, otrzymujemy również smakowity deser w postaci samodzielnej produkcji zatytułowanej Bowser’s Fury.

Recenzja Little Nightmares 2 - małe koszmarki powróciły
Recenzja Little Nightmares 2 - małe koszmarki powróciły

Recenzja gry

Jeden z najlepszych miksów platformówki z horrorem powraca i raz jeszcze udowadnia, że dziecięce koszmary potrafią być przerażająco wspaniałe i urokliwie obrzydliwe.