Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 4 listopada 2016, 14:41

autor: Michał Mańka

Najczęściej mainstream, od święta dobre indie. PC-towy beton z dodatkiem konsoli.

Recenzja gry Titanfall 2 - Mój przyjaciel tytan

Titanfall 2 został na nas zrzucony tydzień po Battlefieldzie 1 i tydzień przed Call of Duty: Infinite Warfare. Z przyjemnością mogę stwierdzić, że nowa produkcja od Respawn Entertainment śmiało może podjąć rękawicę.

Recenzja powstała na bazie wersji PC. Dotyczy również wersji PS4, XONE

PLUSY:
  1. bardzo dobra kampania z przekonującą relacją pilot – tytan;
  2. świetnie pomyślany system poruszania się;
  3. projekt poziomów pozwalający na zastosowanie umiejętności akrobatycznych w walce;
  4. zróżnicowane typy broni;
  5. wykorzystanie doskonałych rozwiązań multiplayerowych z „jedynki”;
  6. spore możliwości dostosowania pilota i tytana do własnych preferencji;
  7. klasowy system mechów.
MINUSY:
  1. kiepska SI wrogów;
  2. niektóre mapy w multiplayerze są zbyt klaustrofobiczne przy używaniu tytanów;
  3. graficznie mogłoby być lepiej;
  4. słaby dubbing w polskiej wersji językowej.

Kiedy dwa lata temu zastanawiałem się nad nabyciem pierwszego Titanfalla, nie do końca czułem, że podejmuję słuszną decyzję. Pozycja, która bazuje tylko na multiplayerze, i to w futurystycznej oprawie, nie była tym, do czego jako gracz zdążyłem się przyzwyczaić. Zaryzykowałem, kupiłem i wsiąknąłem na długie godziny, choć największym problemem okazała się mała liczba graczy.

Tydzień po premierze Battlefielda 1 i tydzień przed premierą Call of Duty: Infinite Warfare na rynek trafił Titanfall 2. Z satysfakcją mogę stwierdzić, że studio Respawn Entertainment posłuchało graczy: kampania stanowi strzał w dziesiątkę, lokacje świetnie łączą korytarzowość z otwartymi przestrzeniami, a multiplayer jest jeszcze lepszy niż w pierwszej odsłonie. I choć dość słaba SI wrogów czy lekko przestarzały silnik potrafią czasem wytrącić z równowagi, Titanfall 2 wydaje się być bardzo silną konkurencją dla innych tegorocznych shooterów.

Recenzja gry Titanfall 2 - Mój przyjaciel tytan - ilustracja #1
Tylko jak ja mam tędy przepchnąć tytana...?

Od zera do bohatera

Twórcy tym razem zdecydowali się sięgnąć po więcej niż tylko tryb multiplayer – kontynuacja wprowadza kampanię dla jednego gracza. Single player oferuje kilka godzin dość wciągającej historii na tle trwającej wojny między IMC a SRS. Nasz bohater, Jack Cooper, nie posiada jednak własnego tytana – jest zwykłym szarakiem w szeregach armii. W tajemnicy, pod okiem kapitana Lastimosy, przygotowuje się do roli pilota, którym pewnego dnia ma nadzieję zostać.

„Zaufaj mi”

Fabuła rzuca nas na planetę Tyfon, gdzie oddziały SRS dostają zadanie zniszczenia placówki badawczej IMC. Okazuje się to jednak trudnym zadaniem, gdyż siły stacjonujące na Tyfonie otrzymują wsparcie od najemnej organizacji Apex, która potrafi stawić czoła nawet najlepszym z pilotów tytanów. W tym miejscu wyobraźcie sobie najbardziej sztampową opowieść typu „od zera do bohatera” i już wiecie, co stanie się dalej... chociaż nie, nie do końca. Początek nie zapowiada się zachęcająco, na szczęście twórcy postawili na dość specyficzny aspekt w swojej historii, czym kupili mnie całkowicie – relacja głównego bohatera z BT-7274 jest intrygująca i wciągająca.

Recenzja gry Titanfall 2 - Mój przyjaciel tytan - ilustracja #2
Prawdziwi twardziele nie tylko strzelają z biodra, ale nawet z ukosa.

Kampania została zbudowana wokół koncepcji, która Titanfallowi towarzyszyła już w poprzedniej odsłonie – dwuczęściowej rozgrywki składającej się z walki samym pilotem oraz bitew w mechach. Rozmowy głównego bohatera ze sztuczną inteligencją są momentami dość zabawne, a opcje wyboru linii dialogowych stwarzają w miarę przekonującą ułudę wolności w prowadzeniu konwersacji (nawet jeśli często musimy wybrać obie wypowiedzi). Całość została napisana w naprawdę wciągający sposób, dzięki czemu im dalej zagłębiamy się w fabułę, tym bardziej zależy nam na zachowaniu BT w dobrym stanie technicznym. O ile Cooper samodzielnie nie jest postacią, którą w jakikolwiek sposób bym zapamiętał, tak właśnie zestawienie jego człowieczeństwa z matematyczną logiką maszyny stanowi najjaśniejszy punkt fabuły i nieraz prowadzi do komicznych dialogów.

Recenzja Ratchet & Clank: Rift Apart - dziewiąta generacja zaczyna się teraz
Recenzja Ratchet & Clank: Rift Apart - dziewiąta generacja zaczyna się teraz

Recenzja gry

„Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność”, napisał kiedyś Stan Lee, wkładając te słowa w usta wujka Bena. Dziś to samo można powiedzieć o PS5 i pierwszym prawdziwie nextgenowym tytule, który wychodzi spod ręki prawie niezawodnego Insomniac Games.

Recenzja gry Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - dobra „snajperka”, jeszcze lepsza skradanka
Recenzja gry Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - dobra „snajperka”, jeszcze lepsza skradanka

Recenzja gry

Druga część snajperskich kontraktów to generalnie pakiet nowych misji i mała ewolucja serii Sniper Ghost Warrior Contracts. A oprócz nowości w postaci strzałów na kilometr, jeszcze lepiej udały się etapy skradankowe.

Recenzja Resident Evil Village - nie tylko randka z Lady Dimitrescu
Recenzja Resident Evil Village - nie tylko randka z Lady Dimitrescu

Recenzja gry

Resident Evil Village łączy ze sobą dwie mocno lubiane odsłony kultowej serii, dorzucając sporo od siebie – znacznie więcej niż tylko Lady Dimitrescu, na punkcie której oszalał internet.