Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 5 września 2015, 16:22

autor: Maiman

Recenzja gry Mad Max - postapokaliptyczny symulator zbierania złomu

Avalanche Studios opuściło krainy absolutnych dyktatorów, by rozpętać rewolucję na pokrytych pyłem Pustkowiach. Czy deweloperzy zdołali przekuć w dobrą produkcję maksymalny potencjał drzemiący w szalenie ciekawym uniwersum? Przekonajcie się sami.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  • świetny klimat, spójność świata przedstawionego i zachowanie ducha filmowych pierwowzorów;
  • funkcjonalny i pomysłowy projekt lokacji;
  • mechanika i różnorodność potyczek wręcz;
  • widowiskowa, finezyjna realizacja sekwencji jeżdżonych;
  • dość rozbudowany system ulepszeń bohatera i jego wozu;
  • spory, różnorodny, dobrze zagospodarowany świat;
  • oprawa graficzna i optymalizacja.
MINUSY:
  • prostacka, schematyczna fabuła i miałcy, niezapadający w pamięć bohaterowie;
  • powtarzalność wszelkich aktywności – zarówno misji, jak i zadań opcjonalnych;
  • podporządkowanie całej gry zbieraniu złomu;
  • monotonia towarzysząca rozgrywce na każdym kroku.

Madmaksowe uniwersum przeżywa ostatnio swego rodzaju niespodziewany renesans. Najpierw uderzyła filmowa kontynuacja, po premierze której stało się jasne, że kultową serię można wskrzesić solidnie i z przytupem, gwarantując sobie nie tylko symboliczne pochwały od fanów, ale też przypływ dużych ilości namacalnej gotówki. Nie wiadomo, który czynnik mocniej oddziaływał na studio Avalanche w momencie podejmowania decyzji o przeniesieniu przygód Rockatansky’ego do świata trójwymiarowego, ale to właśnie gra szwedzkiej ekipy zamierzała powtórzyć sukces George’a Millera. I choć o powodzeniu pod względem czysto growym z wielu powodów mówić raczej trudno, osobliwy urok produkcji mimo wszystko potrafi przykleić do monitora.

Miłośnicy uniwersum mogą spać spokojnie – Mad Max roztacza przed graczem spójną, zgodną z duchem kinowych pierwowzorów wizję postapokaliptycznego świata przepełnionego brudem, rdzą i kurzem. Tytuł bez zbędnych ceregieli najpierw wrzuca nas w sam środek akcji (obserwujemy film przedstawiający krwawą walkę protagonisty z przerośniętym Scrotusem), a następnie rzuca na sam środek piaszczystych pustkowi rządzonych przez samozwańcze gangi i organizacje, najemników biegających po pustyni w sklejonych ze złomu zbrojach i mutantów-szaleńców przemierzających rozległe bezdroża w furach. Twórcy serii Just Cause zdołali płynnie naszpikować produkcję różnorodnymi smaczkami, charakterystycznymi pojęciami oraz widowiskowymi miejscówkami, na koniec wkomponowując we wszystko szaroburą atmosferę, czym wywarli na mnie bardzo pozytywne pierwsze wrażenie – szczególnie że tak zbudowane miejsce akcji, dzięki zwięzłemu wprowadzeniu, nie wydaje się hermetyczne i nie powinno odstraszyć nawet osób niezaznajomionych z uniwersum. Pierwsze minuty zapowiadały zatem naprawdę obiecujące doświadczenie.

Recenzja gry Mad Max - postapokaliptyczny symulator zbierania złomu - ilustracja #2
Chumbucketa nazwać można przeciwwagą dla Maksa, bo posiada osobowość.

Niestety narracyjno-klimatyczną płynność szybko psuć zaczął… sam główny bohater. Max posiada bowiem mentalność bezideowego zbira wyróżniającego się z tłumu innych zabijaków wyłącznie australijskim akcentem. Jedynym przyświecającym mu celem jest ulepszanie swojego wozu – odniosłem wrażenie, iż za uzyskanie dostępu do nowego zderzaka potrafiłby bezmyślnie zastrzelić ciężarną kobietę (w myśl zasady: „I need it – I go get it”). Jego poczynaniom brakuje rozsądnej motywacji – chce tylko zabijać i niszczyć więcej, by móc jeździć szybciej. Zaskakująco – wcale nie lepiej sprawa wygląda w przypadku bohaterów pobocznych. Cała galeria posiadających potencjał postaci stanowi zlepek nieinteresujących, pozbawionych osobowości i charakteru klisz, może pomijając nieco niezrównoważonego Chumbucketa – osobistego mechanika Maxa i konstruktora jego czterokołowca (zwanego podniośle Magnum Opus). Nie wiem, czy winą za taki stan rzeczy nie powinienem obarczyć fabuły, którą można streścić słowami: Max po utracie pierwszego auta chce zdobyć drugie auto, mszcząc się przy okazji za pierwsze. Zbiera zatem kupę złomu i wybija połowę Pustkowi, by położyć ręce na silniku V8. Tego rodzaju historia nie pozostawia zbyt wiele miejsca dla ambicji, a wszelkie pojawiające się w późniejszej części zabawy, „poważniejsze” wątki poboczne, próbujące chociaż symbolicznie uplastycznić opowieść, kwitowałem wzruszeniem ramion – wiedziałem bowiem, że dla Maxa nie mają większego znaczenia.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

DM Ekspert 25 sierpnia 2016

(PC) Recenzja gry Mad Max - zadziwiające, ile wspaniałych i różnorodnych widoków może oferować pustka po apokalipsie.

8.0

AntaresHellscream Ekspert 30 stycznia 2016

(PS4) Mad Max to gra pełna sprzeczności. Z jednej strony jest to nieco dłużący się sandboks, jakich wiele teraz na rynku. Z drugiej, całkiem zgrabna opowieść utrzymana w klimatach kultowych filmów. Kilka momentów, rozwiązań i wątków jestem natomiast w stanie określić jako naprawdę genialne i zapamiętam je na długo.

7.5
Recenzja gry State of Decay 2 – apokalipsa zombie w jakości Gothica
Recenzja gry State of Decay 2 – apokalipsa zombie w jakości Gothica

Recenzja gry

State of Decay 2 poprawia wiele znanych z pierwszej części elementów i dość przekonująco pokazuje trudy zarządzania ludzką osadą w czasie apokalipsy zombie. Szkoda tylko, że od strony technicznej gra także rodzi skojarzenia z nadgniłym trupem.

Recenzja gry Conan Exiles – nie tylko falujące fallusy
Recenzja gry Conan Exiles – nie tylko falujące fallusy

Recenzja gry

Czy sieciowy survival w uniwersum Roberta E. Howarda ma rację bytu? Jeśli przymkniemy oczy na kilka wad oraz niedoróbek, to zobaczymy całkiem udany tytuł. Bunkrów co prawda nie ma, ale…

Recenzja gry God of War – arcydzieło rzezi tylko na PS4
Recenzja gry God of War – arcydzieło rzezi tylko na PS4

Recenzja gry

Kontrowersyjna zmiana formuły sprawdziła się - nowy God of War przedstawia nam Kratosa w wyśmienitej formie.

Komentarze Czytelników (101)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
07.09.2015 20:06
odpowiedz
Neton
41
Chorąży
8.5

Mam już 26h przegranych w ten tytuł i jak dla mnie 8.5 . Ja podchodzę obie do niej na max 2h na raz ( czyszczę cały jeden element mapy w tym czasie ) I gra mi się przyjemnie. Assasiny przestały mnie bawić z AC III. Mordor i Max to dla mnie dwa dobre tytuły. I czym dalej gram tym bardziej mi się podoba. Gra ma klimat mad maxa jak dla mnie.

07.09.2015 10:15
odpowiedz
spirit dive
20
Chorąży

Oczywiście zrzyna a nie "zżyna". Co ja napisałem :-))

07.09.2015 10:33
odpowiedz
Marassex
62
Centurion

Była kiedyś taka fantastyczna gierka : Stratego :)

07.09.2015 13:46
odpowiedz
Markill
54
Konsul
9.0

Na reddit temat poruszany wielokrotnie. Niskie lub średnie oceny tzw. "Profesionalnych" recenzentów oraz bardzo wysokie oceny pośród graczy. Niektórzy doszukują się już nawet teorii spiskowej :)
Najlepsze są zawsze komentarze do ów recenzji/artykułów zazwyczaj mieszające z błotem autora hehe. Często też sami komentujący dają lepszy obraz gry po kilkunastu godzinach niż sam recenzent po zaledwie kilku.
Jak dla mnie gra obowiązkowa w tym roku. Mam też nadzieję na DLC oraz ożywienie sceny moderskiej.

07.09.2015 13:59
odpowiedz
VenomP23
37
Pretorianin

Eee, czytam pierwszy akapit i sam nie wiem czy brnąć dalej. Masa nieścisłości. Jakie znowu "symboliczne" pochwały. To te opinie fanów i krytyków są najważniejsze, a nie "namacalna gotówka", której znowu dużo nie ma. Przy budżecie 150 mln $ produkcja zarobiła na świecie ok 370 mln, co jest wynikiem poniżej satysfakcjonującego. Szacuje się, że aby film się zwrócił musi podwoić budżet, a tutaj nie ma wliczonych kosztów marketingu, więc na dobrą sprawę film mógł ledwo, ledwo na zero wyjść. Przynajmniej na razie, dopóki zyski z rynku domowego nie spłyną. I dowodem takiego stanu rzeczy jest ciągły brak decyzji studia o kontynuacji. Universal zaraz dał znać, że powstanie Jurassic Wolrd II i kolejne części. Warner Bros na razie się wstrzymuje, własnie z powodu wyniku finansowego, choć decyzja o kolejnych filmach to no-brainer.

To rażące błędy. Do tej pory czytałem także, że Avalanche wypuszcza grę niezależnie od filmu, a że daty premiery zbiegły się w czasie to wynik przypadku i wielokrotnego przesuwania dat. Teraz czytam sprzeczną informację i nie wiem czy autor aby na pewno to sprawdził.

Panie Maiman?

PS. Doczytałem resztę recenzji, bardzo zgrabnie napisana ;) Grę chyba kiedyś przetestuję, tymczasem wstęp do recenzji powinien trafić... na złom.

07.09.2015 14:20
odpowiedz
Persecuted
76
Senator

@devilbila

Skala ocen jest jaka jest, głównie dlatego, że duże serwisy już od dawna (z małymi wyjątkami) nie recenzują ani gier słabych, ani tym bardziej totalnych crapów. Zwyczajnie nie ma na to czasu i przeważnie nie istnieje ku temu uzasadniona potrzeba.

Większość gier, która tutaj trafia, to produkcje co najmniej średnie, toteż ciężko szastać ocenami z zakresu 1-5. Co prawda ostatnimi czasy recenzenci starają się podchodzić do tego nieco ostrzej, ale żadnej rewolucji bym się nie spodziewał.

Ocena Aliena to już kwestia zupełnie subiektywna. Ja po pierwszych dwóch godzinach (jako fan Obcego) dawałem mu 9.5. Po pięciu godzinach ocena spadła do 8, po dziesięciu do 7, a po ukończeniu całości, zatrzymało się między 5.5 a 6...

Początkowy entuzjazm szybko opadł, bo gra okazała się być dla mnie nudnym, mozolnym i schematycznym czołganiem się plątaninami identycznych korytarzy, manipulowaniem masą przycisków i dźwigni, oraz chowaniem się w szafkach i szybach wentylacyjnych. Gra była zbyt długa i nie oferowała praktycznie żadnej różnorodności w zakresie rozgrywki.

==========

W Maxa pograłem jakieś 15 godzin i muszę stwierdzić, że... zgadzam się w większości z GOLową recenzją. Niby jest lepiej niż zakładałem (Just Cause nie znoszę więc i po Maxie nie spodziewałem się wiele), ale do ideału (albo nawet poziomu gry dobrej) dużo mu brakuje.

Klimat jest rewelacyjny i to głównie on (przynajmniej obecnie) utrzymuje mnie przed monitorem. Chyba największa w tym zasługa bardzo zręcznie i pomysłowo zaprojektowanego, (a przy tym wcale niemałego) świata gry. Naprawdę chylę czoła przed Szwedami za to, że potrafili zwykłą i zdawałoby się nudną pustynię, ukazać w sposób tak nietuzinkowy i różnorodny (zarówno wizualnie jak i pod względem level designu).

Cała reszta jest niestety dużo gorsza... Generalnie największy problem Mad Maxa polega na tym, że Avalanche zrobiło z niego chyba najbardziej sztampowego i generycznego sandboxa, jakiego się tylko dało. Nic to, że praktycznie każdy element "pożyczyli" sobie z innych produkcji - samo w sobie nie jest jeszcze takie złe. Problem w tym, że większość zaimplementowali po prostu gorzej i biedniej niż miało to miejsce w oryginale.

Wszechobecne zbieractwo wydaje się całkiem logiczne w świecie, w którym ludzka cywilizacja zbudowana jest głównie ze śmieci i odpadów pozostałych po minionej epoce. Tylko dlaczego twórcy zdecydowali się tak spłycić i strywializować element, o który w zasadzie powinna być oparta cała rozgrywka?!
Czemu nie ma tutaj rozbudowanego craftingu np. na modłę Wiedźmina 3? Taki system byłby wręcz idealny - zbieramy z pozoru niepotrzebne śmieci (jak ubrania, zabawki, puszki, stare gazety, zużyte opony, butelki itd.), przetwarzamy je na półfabrykaty (np. szkło, aluminium, papier, tkaniny, gumę itp.) i z nich wytwarzamy potrzebne nam przedmioty (broń, amunicję, pancerze, ulepszenia dla samochodu, przydatny sprzęt itd). Do tego dorzucić materiały rzadkie (np. elektronikę, proch, baterie, paliwo, różne schematy itp.) i od razu odkrywanie świata gry nabrałoby rumieńców, a zaglądanie pod każdy kamień mogłoby wzbudzać autentyczną ekscytację!

Co mamy zamiast tego? Zbieranie złomu... i to jeszcze w najgorszym możliwym wydaniu. Zamiast zrobić np. 3-4 skrzynki na lokację, postanowili to rozdrobnić i poutykać kilkanaście małych kupek w różnych dziurach i zakamarkach. Po co? Chyba tylko po to, żeby sztucznie przedłużać i wymuszać na graczu zwiedzanie wykreowanego przez nich świata... Na razie mam motywację by to robić (chęć rozwoju Maxa i Magnum Opus), ale już po wymaksowaniu obydwu, po prostu sobie odpuszczę.

Taka gra jak Mad Max aż prosiła się o wprowadzenie jakichś elementów survivalu. Niekoniecznie tak rozbudowanych jak w np. DayZ, ale chociażby kilku podstawowych systemów w stylu głodu, pragnienia, przegrzania, wychłodzenia czy maksymalnego udźwigu. Niestety, w praktyce gra tylko udaje, że ma jakiekolwiek survivalowe zacięcie. Ilość dostępnych zasobów (wody, jedzenia i paliwa) oraz ich marginalne znaczenie, zupełnie niszczą iluzję jakiejkolwiek walki o przetrwanie.

Walka w ręcz nie zachwyca, walka zza kierownicy również (choć wypada lepiej), fabuła jak na razie jest obecna i tyle można o niej powiedzieć. Pojawiające się postaci są w większości nudne i jednowymiarowe (a także moim zdaniem zbyt groteskowe i przerysowane), rozwój postaci jest dziwaczny i jak dla mnie mało satysfakcjonujący (trzeba podbić poziom, żeby np. magicznie zmaterializować sobie nową kurtkę lub strzelbę).

Ehh, po kontakcie z MM zamarzył mi się tak zaprojektowany i przedstawiony świat (a także oglądany z takiej perspektywy), z głębią rozgrywki na poziomie Fallouta 1 i 2 lub chociaż Wiedźmina 3.

07.09.2015 14:31
1
odpowiedz
Markill
54
Konsul

Film (fury road) widziałem już chyba z 6 razy.....od gry nie mogę się oderwać....ale to zapewne dlatego, że jestem maniakiem Mad Maxa i totalnie nie mam gustu i w ogóle nie znam się na grach skoro takie tytuły jak MgsV,SkyRim,SoM czy Fallout nie wywołują u mnie wzwodu haha ;):) ...a na dodatek większość "mainstreamowych" recenzji pisze że MM to nudna i powtarzalność i bla bla bla....
Dziwić też powinien fakt że takich "nisicieli wirusa MM" jest coraz wiecej i wiecej....chyba jakaś globalna pandemia :)

07.09.2015 14:43
odpowiedz
devilbila
22
Chorąży

Persecuted

Zgadzam się jeżeli chodzi o kwestię skali ocen. Co do Aliena, to jako fan Obcego no klimat porwał w całości. Ale chodzi o to, że Aliena wymieniłem jako grę, która w recenzjach jest średniakiem. A dla mnie to była cicha gra roku 2014. Dlatego nawiązując mówię, że każdy niech zagra choćby 2 h w daną grę i już ma prawo wystawić powiedzmy 5/10 czy 9/10.

Markill

Nie możesz mówić, że nie masz gustu. Każdy nawet w najmniejszym stopniu posiada swój gust. Ja Fur Road 2 razy widziałem w kinie. A teraz na bluray już ze 3. Z wymienionych przez ciebie tytułów to również uważam Fallout czy Skyrim za słabe gry i dziwię się ich popularności. No ale takie są gusta, jednemu spodoba się CoD a drugiemu Battlefield. Ja teraz ogrywam MGS 5 i jestem zachwycony poziomem dopracowania gry, lecz fanem serii nie jestem. Ba przed 5 jedynie grałem w Ground Zeroes (no ale to wina wyboru między konsolą a dobrym PC). Jak już mówiłem, po ograniu MGS Mad Max dostanie swoją szansę ode mnie.

07.09.2015 14:53
odpowiedz
Markill
54
Konsul

Persecuted
Może w twoim przypadku lepiej było by gdybyś postąpił z MM tak jak ja z FC4....pograłem 3-4 godzinki.....potem jeszcze 2 lekko się już przymuszając ...wyciągnąłem z gry takie wnioski jak ty w przypadku MM....i na dysku zrobiło się kilkanaście GB lżej :)
Chyba nie ma się co męczyć z grą, która w większym stopniu cię zawodzi niż spełnia twoje oczekiwania.

07.09.2015 14:56
odpowiedz
Irek22
88
Grzeczny już byłem

Persecuted [76]
Czemu nie ma tutaj (...)

Bo Avalanche Studios to są twórcy, którzy rzucają tylko pomysł na zasadzie "Zróbmy!", po czym tym, JAK to zrobić za bardzo się nie zastanawiają. O realizacji nie wspominając.
Avalanche Studios tworzy bardzo atrakcyjne wizualnie światy, ale cała reszta w ich grach ssie. Niestety.
Korzystnie dla graczy by było, gdyby ich utalentowani graficy i level designerzy trafili pod skrzydła jakichś lepszych producentów, którzy akurat w tym aspekcie kuleją (np. EA BioWare), bo marnowaniu potencjału tkwiącego w wykreowanych przez nich lokacjach mówię stanowcze nie!

07.09.2015 15:53
odpowiedz
Persecuted
76
Senator

@Markill

Za wcześnie, bym myślał o porzuceniu Maxa. Na razie jeszcze granie sprawia mi przyjemność (umiarkowaną, ale jednak) ;].

@Irek22

Nie wiem jak u nich wygląda proces twórczy, ale fakt faktem, że poza światem gry nie potrafią zrobić niczego tak jak należy...

Graficy, artyści, level designerzy i programiści z Avalanche powinni połączyć siły z projektantami mechaniki rozgrywki z Obsydianu, projektantami zadań i autorami dialogów z CDP RED, oraz projektantami otwartego świata z Rockstara i Rocksteady i wspólnymi siłami stworzyć Fallouta idealnego ;].

07.09.2015 16:05
odpowiedz
zanonimizowany776406
62
Konsul
9.5

Nie rozumiem tej recenzji. Gra jest dużo lepsza niż Cień Mordoru. Bądźcie w końcu konsekwentni!

07.09.2015 18:59
odpowiedz
Rvn10
66
Generał
6.0

wronczanin - Chyba dużo gorsza. Mad Max jest nudny i już.

07.09.2015 19:59
odpowiedz
Exterminator_Zelator
1
Junior

Witam, to bardziej mieszanka Dieselpunka i postapo niż steampunka i postapo. Gra jest nudna ale klimatyczna, kocham to uniwersum i dla samego niemego protagonisty ogrywam. Pozdrawiam

07.09.2015 20:06
odpowiedz
Neton
41
Chorąży
8.5

Mam już 26h przegranych w ten tytuł i jak dla mnie 8.5 . Ja podchodzę obie do niej na max 2h na raz ( czyszczę cały jeden element mapy w tym czasie ) I gra mi się przyjemnie. Assasiny przestały mnie bawić z AC III. Mordor i Max to dla mnie dwa dobre tytuły. I czym dalej gram tym bardziej mi się podoba. Gra ma klimat mad maxa jak dla mnie.

07.09.2015 20:12
odpowiedz
zanonimizowany943726
28
Generał

Jak w Arkham Knight robi się cały czas to samo

W Batmanie nie robi się cały czas tego samego. To bardzo zróżnicowana gra

07.09.2015 23:21
odpowiedz
Hydro2
115
Legend

A ja i tak obadam, bo może być ciekawie. na tytuł miesiąca nie liczę, ale na porcję dobrej zabawy ;) Natomiast pomimo, że na ten moment MGS rządzi to jestem niemal pewien, że miesiąc i tka należy do SOMY i w końcu chyba musicie zacząć się z tym godzić ;)

08.09.2015 00:42
odpowiedz
Irek22
88
Grzeczny już byłem

Hydro2 [87]
jestem niemal pewien, że miesiąc i tka należy do SOMY i w końcu chyba musicie zacząć się z tym godzić

Jak dla mnie ten miesiąc na razie należy ex aequo do Icewind Dale i Commandos 2.

08.09.2015 00:49
odpowiedz
CyberTron
80
Imperator Wersalka

Jak czytam minusy to wypisz-wymaluj Dragon Age Inkwizycja! A kto pamięta ile dostało?

08.09.2015 01:56
odpowiedz
Mwa Haha Ha ha
23
Generał

W ogole co sie niektorzy dojebali do Mordoru? Ta gra mimo swoich wad to cala liga wyzej niz ten marny Mad Max.

08.09.2015 17:16
odpowiedz
FanBoyFrytek
15
Konsul
7.0

@Perescuted weż proszę przestań nikt nie jest lepszy od robienia otwartego świata niż bethesda a ty chcesz żeby otwarty świat dla fallouta robił rockstar ? o nie nie Boże chroń :P Co do reszty mogę się zgodzić .

Co do tej gry co tu mogę napisać po jakimś czasie jest tak nudno jak w inkwizycji :) Do tego sporo rzeczy ma gorzej zrobione piszę to już po przejściu tej gry .

Co do Cień Mordoru to jedna z najlepszych gier akcji sporo fanów władcy pierscieni go uwielbia , a znam niejednego ,jak im pokazałem tą grę , do tego spora część USA go zna i uwielbia :) Żeby każda gra miała tak dobrą oprawę wizualną/grafikę jak cień mordoru to będzie coś bo dla mnie nadal jest ona wyżej od wiedzmina .

08.09.2015 17:54
odpowiedz
tomzkat
58
Konsul

dragon-age inkwizycja to przykład jak można zdupić gre ala skyrim z otwartym światem, ale z drugiej strony wydano tyle na promocje i reklamę , że wielu ludzi po porstu uwierzyło w to, ze to hit a to naprawdę słaba i nudna gra dla młodszych widzów -pisze o inkwizycji bo mad maxa jeszcze nie znam

10.09.2015 20:40
odpowiedz
Brisingr5
13
Legionista
7.0

Zgadzam się FanBoyFrytek co do Cień Mordoru ! A Mad Max im dłużej się gra, tym bardziej nudzi niestety,a to w dużej mierze wina kiepskiej fabuły.

Choć Cień Mordoru nie był też bez wad, to jednak mega lepszy ! Mogli by zrobić WP tej długości co np. Wiedźmin 3, i by wątek fabularny był mega ciekawy i wciągający by nie przynudzał jak w Wiedźmin 3 często niestety ;( Pozdrawiam ;)

10.09.2015 22:42
😁
odpowiedz
xKoweKx [stalker.pl]
74
Pretorianin

@Brisingr5 , gra okazała się tak niesamowicie nudna, że dałeś jej 7/10? :D

17.09.2015 10:55
1
odpowiedz
philantrop
0
Pretorianin

Może ja się nie znam ale panie Maiman... czy pan grał w tą grę przez 3 godziny? Po zdobyciu kilku baz nie trzeba łakomić się na każdą chłodnicę czy pogiętą blachę karoserii, w celu zdobycia złomu. On napływa do nas regularnie z wyswobodzonych baz. Może ja się nie znam... ale, jak się nie wie, że można ukraść "złombulans" i wrócić nim do twierdzy w celu zgranięcia ok 300-1000 szt złomu to pisanie recenzji nie ma sensu.

Szukam też mojego poprzedniego komentarza ale go nie dostrzegam niestety...został perfidnie usunięty.

19.09.2015 19:34
odpowiedz
Nolifer
108
The Highest

Widzę tutaj duże nawiązania do Cienia mordoru. Też dużo aktywności, też sporo rzeczy do robienia, ale wszystko robi się nudne i powtarzalne.

07.10.2015 19:30
odpowiedz
szakal_69
1
Junior

Jak dla mnie gra super! Nie wiem jak można pisać, że ta gra nie ma klimatu, klimat jest świetny, przyznam szczerze, że filmu nie oglądałem, ale właśnie czegoś takiego bym się spodziewał. Mapa jest ogromna, owszem gra bywa monotonna, ale to dopiero po jakichś 10 godzinach grania non-stop, wtedy wystarczy sobie zrobić przerwę i na drugi dzień znów nic tylko: ZŁOM, ZŁOM, WIĘCEJ ZŁOMU!!!!! :) Pozdro! Gra: 9,5/10

19.10.2015 13:55
odpowiedz
sevenup
51
Russischer Spion

Mnie osobiscie ten groteskowy karzel na pace psul rozgrywke,przeciez Max to samotnik.
Ponadto schematycznosc,ale niektore misje np szukanie zasypanego kosciola na wydmach robia wrazenie...

17.04.2016 13:33
odpowiedz
Vlad Tepes
51
Pretorianin
7.0

Grę skończyłem po ponad 40h - wykonałem wszystkie misje poboczne, rozwinąłem Maxa na maxa :) a w wozie zostały mi tylko silniki V8 do rozbudowy. Generalnie grało się umiarkowanie przyjemnie, lecz w krótkich seriach, ponieważ przy dłuższych posiedzeniach gra bardzo nuży swą powtarzalnością - najgorsze są walki wręcz. Wozem jeździ się dość topornie, przez co miałem spory problem przy misji niezniszczalny wróg. Grę polecam głównie fanatykom sczyszczania mapy.

06.07.2016 15:46
odpowiedz
maciokoki
35
Konsul

zniechęciłem się do gry przez niskie oceny... ale widze gracze chwalą te gre.... jutro lub dziś zagram i sam ocenie czy faktycznie warta zachodu

22.01.2018 09:45
😡
odpowiedz
Koyocisko
8
Centurion

Chętnie bym w to zagrał na PS4 ale cena to jakieś nieporozumienie - 289 zł za grę która ma ponad 2 lata?!

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze