Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 11 listopada 2010, 20:15

autor: Olek

Call of Duty według Treyarchu

Utarło się przekonanie, że gry z serii Call of Duty, za którymi stoi firma Treyarch, nie są niczym nowatorskim czy przełomowym. Dobrze się za to sprzedają, czego pełną świadomość ma koncern Activision, będący właścicielem kalifornijskiego studia.

Słowo „wtórny” to dla deweloperów z twórczymi ambicjami obelga. W Treyarchu nikt się jednak o to nie obraża, choć na pewno wolą tam określenie „dopracowany”. Utarło się bowiem, że gry z serii Call of Duty, za którymi stoi firma z Santa Monica, nie są niczym nowatorskim czy przełomowym. Dobrze się za to sprzedają, czego pełną świadomość ma koncern Activision, będący właścicielem kalifornijskiego studia. Treyarch może więc bez przeszkód korzystać z „pożyczonych” po sąsiedzku rozwiązań tak długo, jak długo jego produkcje będą przynosić wielomilionowe zyski. Nie znaczy to, że ogranicza się do bezmyślnego kopiowania. Przeciwnie, twórcy Call of Duty: Black Ops udowodnili już kilkakrotnie, że nawet z zapożyczonych elementów potrafią stworzyć nową, choć czasami dyskusyjną, jakość.

Specjaliści od konsoli

Historia Treyarchu dzieli się na dwa etapy, dla których punkt graniczny stanowi 3 października 2001 roku. Przed wspomnianą datą było to niewielkie studio deweloperskie założone w 1996 roku przez dwóch utalentowanych matematyków i jednocześnie zapalonych graczy – Petera Akemanna oraz Dona Likenessa. Początkowo zajmowało się ono tworzeniem gier dla takich firm jak Interplay Productions, Electronic Arts czy Sega. Nie były to dzieła wybitne, ale niektóre produkcje (np. Die by the Sword) utkwiły w pamięci graczy.

Za pośrednictwem studia Neversoft, dla którego Treyarch (jako podwykonawca) przygotował konwersję gry Tony Hawk's Pro Skater na konsolę Dreamcast, zespół z Santa Monica nawiązał także kontakt z Activision. Można zaryzykować twierdzenie, że w tamtym czasie koncern „testował” deweloperów, zlecając im przenoszenie tytułów na nowe platformy. Kolejną okazją do współpracy była gra akcji Spider-Man (1999, 2001 wersja DC). Studiu Treyarch znów przypadło w udziale przygotowanie konwersji na konsolę firmy Sega. Wydawca był na tyle zadowolony z efektów, że gdy w 2001 roku nabył prawa do wypuszczenia na rynek gry na podstawie filmu Sama Raimiego z Człowiekiem-Pająkiem w roli tytułowej, zadanie to powierzył właśnie Treyarchowi. Ron Doornink, ówczesny szef Activision, szybko dostrzegł potencjał tego dewelopera. W efekcie 3 października 2001 roku – pół roku przed premierą Spider-Man: The Movie – studio stało się częścią koncernu.

Nowy nabytek miał zająć się tworzeniem gier akcji oraz sportowych. Przez pierwsze lata funkcjonowania pod skrzydłami potentata branży tak właśnie było. Treyarch wyprodukował m.in. konsolowe wersje kolejnych części filmowej serii Spider-Man, a także Minority Report oraz Kelly Slater's Pro Surfer.

W 2002 roku koncern Activision trafił jednak na „żyłę złota”. 22 byłych pracowników studia 2015, stojących za pecetowym bestselerem Medal of Honor: Allied Assault, postanowiło założyć nową firmę i zawojować gatunek pierwszoosobowych strzelanin. Doornink i jego ludzie znów wykazali się dalekowzrocznością. Już na starcie Activision związało nowo powstającego dewelopera umową wydawniczą i wykupiło 30% udziałów. Premiera Call of Duty miała miejsce 29 października 2003 roku. Dzień później studio Infinity Ward było już całkowicie pod kontrolą koncernu.