Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy
Filmy i seriale 15 lipca 2021, 09:30

autor: Jan Tracz

7 Polaków, którzy łamią stereotypy w zagranicznych filmach

Nie taki Polak straszny, jak go obcokrajowcy malują. Obrazy naszych rodaków w filmach zagranicznych nie są wcale tak stereotypowe, jak można by się obawiać. Prezentujemy najatrakcyjniejsze przykłady polskich portretów w światowym kinie.

Pół żartem, pół serio (1959) - Sugar Kane Kowalczyk

  1. Motyw: w jednym z dialogów postać grana przez Marilyn Monroe wyjawia, że ma polskie korzenie
  2. Wydźwięk: to raczej mały aspekt mogący od środka wypełniać nasze „własne ja”, ale na pewno mówi coś o tamtych latach Hollywood
  3. Gdzie obejrzeć: Rakuten

Ostatni przykład nawiązuje do filmowej klasyki, więc ci, którzy zostali ze mną do końca tego tekstu, prawdopodobnie interesują się kinem nieco bardziej – i świetnie! Nieraz zapominamy (a przynajmniej ja), jak ważnym oszlifowanym diamentem jest ta lekkostrawna komedia Pół żartem, pół serio w reżyserii jednego z największych, czyli samego Billy’ego Wildera. Znajdziemy tu parę elementów, które z dzisiejszej perspektywy udowadniają, że cała koncepcja wyprzedzała swoją epokę.

Przede wszystkim chodzi o wątek queerowy (główni bohaterowie, wspaniali Jack Lemmon i Tony Curtis, uciekając przed gangsterami, przebierają się za kobiety), tak bardzo poszerzający motyw tożsamościowy, który dopiero się w kinie rozwijał. Przecież do dziś zaskakuje nas moment, kiedy jedna z męskich postaci zakochuje się w akurat przebranym Lemmonie, nie zauważając wtedy, że daleko mu do prawdziwej kobiety. Niektórzy krytycy akademiccy uważają, iż jest to jeden z najlepszych coming outów całej kinematografii!

Tym sposobem poznają frywolną, kokieteryjną, chwilami wręcz zagubioną Sugar Kane Kowalczyk (Monroe), która w pewnym momencie zdradza swoje polskie pochodzenie, co prawdopodobnie po części tłumaczy jej tułaczy los w filmie. Kowalczyk zarabia, grając w damskim zespole jazzowym; wraz z koleżankami jeżdżą po miastach, śpią w klaustrofobicznych przedziałach pociągowych i muszą trzymać się razem.

Nie jest to życie usłane różami, a trudność znalezienia przez nią innej pracy może być właśnie związana z faktem bycia np. imigrantką (oczywiście to już tylko teoretyzowanie). Warto zwrócić też uwagę na oryginalny tytuł. Jego angielska wersja Some Like It Hot zawiera ogromne pokłady erotyzmu: niektórzy lubią (nawiązanie do wcześniejszego wątku), kiedy ktoś jest „sexy”, a w tym wypadku chodzi o protagonistów przebranych za kobiety. Bo oni też mogą być „hot”! Atrakcyjność Monroe stanowi tylko dodatek, to panowie grają tu pierwsze skrzypce.

OD AUTORA

Wyżej opisane tytuły to nic innego jak prosty zbiór popularnych/klasycznych filmów, którym akurat zdarzyło się czerpać z polskich elementów. Potraktujcie to zestawienie jako pretekst do nadrobienia lub przypomnienia sobie niektórych produkcji, tym razem oglądając je kontekstowo, zwracając uwagę na wyliczane przeze mnie easter eggi!

Jan Tracz