Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy
Filmy i seriale 2 maja 2021, 09:30

autor: Marek Jura

Niedawno wieczny student, teraz jeszcze wieczniejszy fan RPG. Próbuje być Kingiem, ale nie potrafi.

Małe role wielkich aktorów - 10 cameo, których się nie spodziewaliśmy

Choć niezapowiedziane cameo psują niekiedy dociekliwi fotoreporterzy przyłapujący na udziale w filmie kolejne gwiazdy, a czasem zdarzają się przecieki z planu, to dla kogoś, kto nie śledzi każdego newsa, jest to prawdziwy eastereggowy rarytas.

David Bowie – Zoolander

  1. Jak długo trwa cameo: w sumie kilkadziesiąt sekund
  2. Co to za film: Stillerowa komedia o zapomnianym supermodelu walczącym o powrót na szczyt
  3. Gdzie obejrzeć: Chili, iTunes Store

Ben Stiller, twórca Zoolandera, od początku marzył o tym, by w filmie wziął udział ten legendarny muzyk (i aktor – Bowie również w tej dziedzinie wykazywał się naprawdę niespotykanym talentem). Specjalnie z myślą o nim rozpisał scenę, którą ostatecznie zobaczyliśmy na ekranie. Na początku jednak Stiller wcale nie był pewien, czy Bowie zgodzi się w niej zagrać. Ku jego uradowaniu muzyk uznał to za świetny pomysł i niedługo potem pojawił się na planie.

Bowie jest tu Davidem Bowiem. Jego zadaniem jest ocena występu dwóch rywalizujących modeli – tytułowego Dereka Zoolandera (Ben Stiller) i Hansela McDonalda (Owen Wilson). Wygląda bardzo stylowo, emanuje charyzmą i zupełnie nie wydaje się osobą, która na aktorstwo ma w swoim napiętym grafiku niewiele czasu.

Bo David Bowie pojawiał się w filmach w przerwach pomiędzy koncertowaniem i tworzeniem muzyki. Kiedy jednak już to czynił, robił to z prawdziwym przytupem. Współczesnej widowni dał się poznać jako Nikola Tesla z Prestiżu, wcześniej zagrał Andy’ego Warhola w Basquiat – Taniec ze śmiercią, Poncjusza Piłata w Ostatnim kuszeniu Chrystusa i chyba przede wszystkim Johna Blaylocka w niestety trochę zapomnianej Zagadce nieśmiertelności. Może świadomość, że niektórzy rodzą się tak wszechstronnie uzdolnieni, bywa nieco przygnębiająca, ale już zobaczenie przez kilkanaście sekund Davida Bowiego w filmie, w którym nie spodziewaliśmy się jego udziału, może z nawiązką nam to wynagrodzić. No dobra, a przynajmniej mi wynagradza.

Bill Murray z kolei pojawił się w Zombieland. Zagrał samego siebie. Tyle że w postapokaliptycznej wersji. Fanom aktora to jednak nie przeszkadzało i udział aktora w produkcji spotkał się z niezwykle ciepłym przyjęciem widzów i recenzentów. Niektórzy nawet podwyższali oceny filmowi ze względu na sam udział w nim Murraya. To oczywiście zupełnie nieprofesjonalne. Ale tak, też bym tak zrobił.

TWOIM ZDANIEM

Wolisz filmy Marvela czy DC?

79,1%
Marvela
20,9%
DC
Zobacz inne ankiety