Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Filmy i seriale 4 października 2004, 12:15

autor: Kull

Recenzja filmu „Hellboy”

„Hellboy'a” można przypisać do gatunków kina takich jak: horror, thriller, akcja i Sci-Fi. Znajdziemy w nim bowiem dużą ilość brutalnych scen walki, odrobinę przerażających potworów, sporo akcji i oczywiście szeroko pojęte elementy fantastyczno-naukowe.

Adaptacje komiksów to ostatnio bardzo popularna praktyka amerykańskich filmowców, którzy m.in. po szumnym Hulku i SpiderManie podjęli się stworzenia pełnometrażowego filmu o Hellboy’u. Osobiście nie jestem fanem kolorowych książeczek z rysunkami i niewielką ilością tekstu opowiadających o czerwonym bohaterze (mowa oczywiście o Hellboy’u), a do kina wybrałem się jako przeciętny widz, który dopiero kilka dni przed premierą filmu przeglądnął komiksy autorstwa Mike'a Mignoli o herosie, którego poczynania zobaczy na dużym ekranie. Bez większych emocji zasiadłem więc na krzesełku w kinie i...

Pod koniec II Wojny Światowej naziści przy użyciu czarnej magii, chcą stworzyć czerwonoskórego demona, który pomoże przechylić szalę zwycięstwa na stronę Hitlera. W momencie otwarcia bramy do piekieł i rozpoczęcia procesu przywoływania syna szatana, do akcji wkraczają alianci. Kilka granatów i brawurowa akcja żołnierzy zapobiega wielkiemu nieszczęściu. Niestety portal okazuje się być dostatecznie długo otwarty, aby na ziemię przedostała się jakaś siła nieczysta. Niedaleko zgliszcz pobojowiska zostaje odnaleziona mała, czerwona istota, którą dowodzący całą akcją profesor Bruttenholm postanawia się zaopiekować.

Czerwonego stwora nazwano Hellboy (piekielny chłopiec), poczym przez żmudne 40 lat trenowano i nauczano, aby stanął po stronie dobra i chronił ludzkość przed wszelkim złem. Powstała nawet organizacja B.B.P.O (Biuro Badań Paranormalnych i Obrony) składająca się m.in. z wtajemniczonych członków FBI, których zadaniem jest wspierać Hellboy’a w walce z mocami ciemności. Aby nie zdradzać fabuły filmu, wspomnę tylko, iż w końcu nasz bohater będzie musiał stawić czoła jego pierwotnemu twórcy, czarownikowi zwanego Rasputinem. Tyle o samej fabule, która, co warto zaznaczyć, dość wiernie oddaje treść znaną miłośnikom komiksów o Hellboy’u.

Selma Blair jako Liz Sherman; kobieta w guście Hellboy’a. W jednym z dialogów Liz możemy usłyszeć: „czerwony czy biały – wszyscy faceci są tacy sami”(*).
Hellboy (2000)

Hellboy (2000)