Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 18 listopada 2018, 11:30

autor: Filip „fsm” Grabski

Rocznik 84, gra w gry, często chodzi do kina, sporo czyta, serialuje, podcastuje i docenia riffy.

Recenzja filmu Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda – magia bez natchnienia

Magiczny świat J. K. Rowling wraca w drugim prequelu i znowu jest w nim za mało magii, by można się było zachwycać. Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda to poprawna produkcja, która zasługuje na coś więcej.

PLUSY:
  1. projekty kreatur i cała strona wizualna;
  2. Dumbledore i Hogwart;
  3. ekscytujący finał;
  4. nieoczywisty Grindelwald;
  5. niezła muzyka.
MINUSY:
  1. za dużo postaci, za wiele wątków, za mało emocji;
  2. zbyt nachalne nawiązanie do siedmioksięgu o Harrym Potterze;
  3. zaskakująco sporo scenariuszowych głupot;
  4. to nadal tylko wstęp do czegoś fajnego.

Nie od dziś wiadomo, że wysokobudżetowy film to produkt, który musi się sprzedać. Kinowa magia i artystyczna wizja podporządkowane są chłodnej kalkulacji, co rzutuje na finalną jakość produktu. Stworzony przez J. K. Rowling czarodziejski świat znalazł spełnienie na kartach książek, potem całkiem nieźle radził sobie na ekranach kin, aż przyszedł moment pożegnania z Harrym i spółką. Ale do czasu – uniwersum jest spore i pełne potencjału, wypada więc je wykorzystać. Szkoda zatem, że dawna magia na razie nie chce do niego wrócić.

Pisząc recenzję poprzedniego filmuFantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć – zwróciłem uwagę na dwie rzeczy. Reżyserem nowej serii jest David Yates, odpowiadający za trzy średnie i jedną fajną ekranizację przygód Pottera, który pozostaje rzetelnym wyrobnikiem pozbawionym unikatowego stylu. Scenariusz zaś przygotowała sama Rowling i już przy pierwszej części cyklu było jasne, że jest ona powieściopisarką nie do końca rozumiejącą język kina. Zbrodnie Grindelwalda pokazują wyraźnie, iż ta dwójka nie zdołała przez ostatnie dwa lata nauczyć się zbyt wiele, bo nowy film jest taki sam jak poprzedni: momentami fajny i magiczny, momentami zabałaganiony i niedorzeczny.

Czarodziejski bałagan

FILM W SKRÓCIE
  1. Druga część z zaplanowanych pięciu.
  2. Na ekranie pojawia się młody Dumbledore, odwiedzamy też Hogwart, ale większość akcji dzieje się w Paryżu.
  3. Fabuła jest przeładowana i nie gwarantuje adekwatnej nagrody na koniec – historia urywa się w najciekawszym momencie.
  4. Strona audiowizualna to jeden z mocniejszych elementów Zbrodni Grindelwalda.
  5. Miłośnicy poprzedniego odcinka będą zadowoleni, a sceptycy pozostaną nieprzekonani – tak podobne są to produkcje.

Nowe Fantastyczne zwierzęta oczekują, że widz będzie pamiętać wydarzenia z poprzedniego filmu i natychmiast skojarzy, w którym momencie urwały się wątki wszystkich bohaterów. Specjalista od magicznych kreatur, Newt Scamander, ma problemy terytorialne (po bałaganie w Nowym Jorku ma zakaz opuszczania Anglii), sercowe (jego wybranka jest trochę obrażona i chyba dorobiła się nowego chłopaka) i magiczne (znowu musi wziąć na siebie troski całego czarodziejskiego świata, bo tak mu każe Dumbledore). Wspomniana wybranka, Tina, poszukuje obdarzonego ogromną mocą Credence’a, Jacob Kowalski jest jednak świadomy istnienia magii i nadal kocha Queenie, zaś Grindelwald pozostaje groźny i ucieka w pierwszej scenie filmu.

Ponadto uwagę widza zwracają: Leta Lestrange, brat Newta, pomocniczka Newta, ograniczone sługusy z ministerstwa, pokazywana w zwiastunach Nagini, tajemniczy czarnoskóry czarodziej i sam Dumbledore. Wszyscy mają do dyspozycji sporo czasu ekranowego, wszystkie wątki się ze sobą łączą, niektóre wybrzmiewają do końca, inne są pourywane lub służą tylko budowaniu świata, przez co Zbrodnie Grindelwalda okazują się filmem okrutnie spuchniętym. Wcześniejszy cierpiał na zbyt małą ilość scenariusza jak na dwugodzinny czas trwania, tutaj zaś upchnięto zbyt wiele – Rowling chciała naprawić poprzedni błąd, ale przedobrzyła.

WIZARDING WORLD

Uniwersum zapoczątkowane przez wydaną w 1997 roku książkę Harry Potter i Kamień filozoficzny to dziś trzecia najbardziej dochodowa seria filmowa. Stworzony przez J. K. Rowling świat zarobił w kinach ponad 8,5 miliarda dolarów – składa się na niego już dziesięć produkcji: osiem o Harrym Potterze i dwie o Newcie Scamanderze (w przypadku tego cyklu zaplanowano w sumie pięć filmów).

Pójdziesz do kina na Zbrodnie Grindelwalda?

61,8%

Tak

27,7%

Nie

10,5%

Jeszcze się waham

Komentarze Czytelników (28)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
18.11.2018 11:56
1
jonash01
7
Pretorianin

Czyli powtórka z jedynki, która przerażała nieumiejętnym prowadzeniem i łączeniem ze sobą wątków i była do bólu przeciętną produkcją, broniącą się tylko klimatem.

18.11.2018 12:10
odpowiedz
6 odpowiedzi
toyminator
11
Pretorianin

za dużo postaci, za wiele wątków, za mało emocji;
Czyli rozumiem że Gry o tron,albo Westworld recenzent nie ogląda ?:)
A film taki sam jak jedynka, czyli dla mnie po prostu dobry. I bardzo przyjemny. Wiadomo że to wstęp, i dopiero od następnego filmu, ma zacząć być dużo ciekawiej,mroczniej itp itd.

18.11.2018 12:25
1
BFHDVBfd
93
KAPITAN

Nie porównuj serialów do filmów. Jeden sezon serialu ma kilkanaście godzin i można tam upchnąć wiele wątków, a w dwugodzinnym filmie nie bardzo.

18.11.2018 12:28
wojto96
107
I am no one

Czyli rozumiem że Gry o tron,albo Westworld recenzent nie ogląda ?

Porównujesz 2 godzinny film do serialów, które mają 5 razy więcej czasu na przedstawienie różnych postaci oraz wątków?

post wyedytowany przez wojto96 2018-11-18 12:32:06
18.11.2018 13:05
toyminator
11
Pretorianin

Co to ma do rzeczy? W tym filmie nie ma dużo postaci, ani za wiele wątków. że serial trwa godzinę, i ma 10 odcinków i więcej sezonów, to nic nie zmienia. Nie jest z miejsca napisane, że jak jest serial, to spokojnie można wiele wątków upchnąć, i postaci. W grze o tron jest tego mnóstwo, i wielokrotnie się tracono, albo coś przyśpieszano, byleby zamknąć wątki.

18.11.2018 13:45
sekret_mnicha
191
fsm

GRYOnline.plTeam

Zarówno GoT, jak i WW oglądałem. Oba lubię i cenię. Ale tak jak napisali przedmówcy - nie ma co porównywać wielowątkowości serialu do wielowątkowowści filmu. W Zbrodniach upakowano za dużo i nic tak naprawdę nie wybrzmiało. Scenariusz ślizga się po powierzchni, zamiast zanurkować i dać mięsko. Być może to zaowocuje w przyszłości, ale na razie nie do końca działa.

18.11.2018 16:22
Absolem
64
Konsul

Pogódź się z tym toyminator, że nie każdemu film się spodoba. Porównywanie do seriali jest bez sensu, bo w serialach postaci jest wiele, ale przeważnie każda ma odpowiedni czas antenowy i znaczenie dla fabuły. W FZ jest masa postaci bez większego znaczenia, albo ze zmarnowanym potencjałem.

19.11.2018 21:55
Niemiec66
28
Chorąży

Problem GoT obecnie odwrotny, za mało wątków + brak źródła książkowego. Farmazon goni farmazon. ..

18.11.2018 12:25
odpowiedz
mohenjodaro
50
Chanandler Bong

Obejrzałem przedwczoraj jedynkę w HBO GO, a wczoraj byłem w kinie. Dwójka lepsza od jedynki, która wydawała się po prostu przydługim prologiem.

Jest to jednak "franczyza", której szczerze mówiąc nie rozumiem. Nie uważam tego za jakieś specjalne odcinanie kuponów od Harry'ego Pottera. Tak naprawdę nawiązania do Harry'ego Pottera są minimalne i to po prostu mogłaby być inna historia w zupełnie innym uniwersum. Nie da się ukryć, że Lord Voldemort wygląda strasznie kiepsko w kontekście tych Fantastycznych zwierząt, bo byle cherlak rzuca tutaj lepszymi zaklęciami i operuje większą mocą, niż rzekomy Czarny Pan.

Jedynymi plusami na razie przedstawianej historii jest faktycznie postać młodego Dumbledore'a, ale w sumie cała reszta mocno na minus. No bo na przykład owe fantastyczne zwierzęta mają być chyba jakimś punktem wyjścia do opowiadania całej historii - bardzo kiepski pomysł, niuchacze są słodkie, ale generalnie to jest to jednak disneyowska nuda o Dumbo.

Nie lubię też głównych bohaterów, ten Newt i ta Tina, dramat. Niesympatyczni, irytujący, głupi. Na plus jedynie pan Kowalski, ale też go skiepścili w drugiej części.

Mimo wszystko da się to obejrzeć, jedynka to takie 5/10, a dwójka (bo więcej wybuchów) 6/10, ale to są bardzo słabe nawiązania do Harry'ego Pottera.

18.11.2018 12:53
odpowiedz
2 odpowiedzi
kubapol21
73
Pretorianin

Nie podoba mi sie nadmiernie wykorzystanie efektow komputerowych. Pierwszy cykl byl pod tym wzgledem bardzo wyważony, teraz kazdy czar rzucony ma efekty mgky swiatel serduszek wylatujscych i pryskajacych jak banki. Ponadto cale tla i tytulowe fantastyczne zwierzeta odrzucaja sztucznoscia komputeroeych efektow. Smoki jednorozcw hipogryfy syreny z oryginalow wygladaly bardziej przekonujaco niz karykaturalne stwory z tej nowej serii. Poza tym rowling albo robi restart serii albo ma w nosie swoich fanow albo jest slaba z maty bo scenariusz jest pełen dziur i nieścisłości.

18.11.2018 13:37
NewGravedigger
120
spokooj grabarza

pełen dziur i nieścisłości.

np?

19.11.2018 22:05
Niemiec66
28
Chorąży

Minerwy nie mogło być w Hogwarcie bo według pierwowzoru z HP jeszcze się nie urodziła.

PS uprzedzam. Tak to była ona. Imię było wymienione w napisach końcowych

post wyedytowany przez Niemiec66 2018-11-19 22:06:13
18.11.2018 13:43
odpowiedz
Starcall
26
Konsul

Pani Rowling chyba nie ma pomysłu jak dalej rozwijać swoje uniwersum. Chociaż to już dało się odczuć podczas czytania 2-3 ostatnich książek. Na film pójdę i tak bo na jedynce bawiłem się poprawnie, a tego oczekuję od typowych "popcorniaków". Żadnym ogromnym znawcą uniwersum nie jestem, mimo że sagę przeczytałem kilka razy w dzieciństwie, to raczej jakieś nieścisłości nie będą mnie razić

18.11.2018 13:56
odpowiedz
2 odpowiedzi
Dagorad
3
Chorąży

"To bohater pokazany również w odcieniach szarości – jest bezwzględny, walczy i zabija, ale jego wizja ma sens w kontekście tego świata – nietrudno zauważyć podobieństwa między nim a marvelowskim Thanosem."

Co autor miał na myśli? No bo bez żartów, wizja Thanosa nie ma najmniejszego sensu, jest na poziomie rozumowania 4-latka.

post wyedytowany przez Dagorad 2018-11-18 13:56:37
18.11.2018 16:22
sekret_mnicha
191
fsm

GRYOnline.plTeam

Thanos jest zły. Taka jego rola. Ale jest dobrze umotywowaną postacią, która wierzy w swój plan. Grindelwald jest pokazany podobnie i z podobnych powodów zamierza walczyć o kontrolę. W kontekście tego świata taka wizja ma dużo sensu i jest dużo lepszym motorem napędowym niż standardowe "chcę mieć moc i władzę, bo tak". A czy komuś się to podoba czy nie, to już inna kwestia. Mi się podoba.

19.11.2018 23:15

[iNo bo bez żartów, wizja Thanosa nie ma najmniejszego sensu, jest na poziomie rozumowania 4-latka. Niby dlaczego? Właśnie jego wizja jest choć brutalna, to jednocześnie w pełni sensowna. Zauważ, że Thanos opiera też swój plan na własnych doświadczeniach.

18.11.2018 14:32
😉
odpowiedz
3 odpowiedzi
szymek_jaracz
16
Legionista

Czyli poczekać pół roku i ściągnąć torrent jak Pan Bóg przykazał ;)

post wyedytowany przez szymek_jaracz 2018-11-18 14:32:40
18.11.2018 14:44
Starcall
26
Konsul

Albo nie być cebulą i zapłacić lub wql nie oglądać :)

Btw. Przypominam tylko że Venoma zjechali a był spoko

18.11.2018 18:45
1
Ryuzaki23
1
Legionista

Może kolega wyżej nie jest cebulą tylko tak jak ja nienawidzi kina. Po prostu nie zdzierżę półgodzinnej jazdy samochodem żeby potem na niewygodnym fotelu jeść malutki popcorn z 4krotną przebitką cenową wraz z 50 innymi osobami, w tym prawdopodobnie z jakimś debilem przeszkadzającym wszystkim. Wolę sobie obejrzeć w łóżku/na kanapie, z możliwością zapauzowania, ewentualnego przyniesienia przekąsek i bez nikogo, kto by mi przeszkadzał

19.11.2018 02:32
Shiropi
6
Chorąży

@Starcall i to świadczy o ich pomyłce czy coś, bo według Ciebie i wielu innych był spoko? No według mnie nie, bo tu nie ma racji czy pomyłki, po prostu są różne opinie, ale zgadzam się, że jak ma się czas i chęci, to warto sobie wyrobić swoją (jeśli do tego dążyłeś).

18.11.2018 16:19
odpowiedz
2 odpowiedzi
Absolem
64
Konsul

Dla mnie w tym filmie jest za dożo postaci, które nie wnoszą nic do fabuły, albo które mają zmarnowany potencjał. Jacob jest po to, żeby wcisnąć na siłę bardzo słaby wątek miłosny, który jest bez żadnego znaczna dla całości, Leta po to, żeby była jakaś bohaterka typu "jaka ja samotna i odrzucona", a z Nagini zrobili pannę, która nic poza świeceniem łzawymi oczami w filmie nie robi.

Mam wrażenie, że Rowling ogląda za dużo telenowel i wciska je gdzie popadnie. Serio, z historii rodu Lestrange można było zrobić coś ciekawszego, niż kiepski, harlekinowy wątek o pożądaniu i odrzuceniu. Nie wspomnę o tym, że ten świat czarodziejów przedstawiony w FZ jest stanowczo za mało magiczny - czarodzieje i czarodziejki nie wyróżniają się praktycznie niczym, nawet stroje noszą te same, jakie wszyscy inni ludzie. Dumbledore nauczający obrony w zwykłych spodniach w kant, elganckiej koszuli i kamizelce, serio? -___-

Na plus nawiązania do znanych postaci, Hogwart i parę ciekawych twistów w głównym wątku (szczególnie fajny prolog oraz epilog filmu).

18.11.2018 19:04
Yarpen z Morii
25
Qverty

Dumbledore nauczający obrony w zwykłych spodniach w kant, elganckiej koszuli i kamizelce, serio? -___-

A w czym miał chodzić, w spiczastym kapeluszu?

21.11.2018 00:53
Absolem
64
Konsul

A czytałeś książki? Wiesz jak ubierali się czarodzieje w tym świecie? :D Widziałeś filmy? No właśnie chodzili między innymi w spiczastych kapeluszach.

18.11.2018 19:01
odpowiedz
3 odpowiedzi
gro_oby
164
Senator

Nie rozumiem jak Czarny Pan Big Boss potrafił taki sukces osiągnąć, umiejąc rzucać dwa czary na krzyż a tutaj operują takimi mocami? To jak to jest? Z biegiem lat czarownicy słabną?

19.11.2018 03:41
Voltron
64
Pretorianin

To jest to co mnie boli najbardziej. Teoretycznie młody Dumbledor może używać takiej magii- wszak obok Voldemorta uważany był za najpotężniejszego czarodzieja ostatnich wieków. Jednakże Voldemort pozostaje przez to mocno w tyle. To co oni tutaj wyprawiają to jest trochę za dużo. Jeżeli biorąc pod uwagę poziom magii tutaj a to co powinien reprezentować sobą Voldemort to Czarny Pan powinien machnięciem różdżki zdmuchiwać zamki i tego podobne.

To trochę jak z SW. W filmach coś tam tą Mocą robię, tu pchną, tu skoczą a komiksach i książkach (kanonicznych) to już wyprawiaja cuda na kiju. Nie, że źle, ale przez to też Vader przez długie lata wyglądał na słabiaka bo w porównaniu potem do tego co Sithowie odwalali w książkach/komiksach to Vader ze starej trylogii to nawet by się na padawana nie nadawał. Potem to (w książkach i komiksach a jakże) naprawili i zrobili z Vadera uber koksa i jednego z najpotężniejszych Sithów w historii.

Ale podobnie jak z Voldemortem- to niestety ale kontrast jest/był zbyt wyraźny.

19.11.2018 15:37
Wielki Gracz od 2000 roku
114
El Kwako

Coś o czym mówicie jest praktycznie problemem wszędzie - nie wiadomo czemu, ale twórcy boją się pokazywać pełnię mocy zarówno u tych dobrych, a już tym bardziej u tych złych, którzy niby są zawsze takimi potężnymi. Jedyny twór w jakim pamiętam, że było to nieźle zrobione to były książki o Eragonie.

Inna sprawa, że problemem jest kiedy coś powstaje. Tutaj jak Voltron wspomniał o Star Wars - weźmy pod uwagę, że część powstawała w tych czasach, część w tych, zmieniała się technologia, chciano zrobić efektowniej i można było, rozwijano kanon. Dlatego przez pewien czas nawet taka Ventress wydawała się potężniejsza niż sam wybraniec (przynajmniej do odcinka z niebiańskimi, czy też świetnie ukazano moc Anakina/Vadera w takich książkach jak Misja na Lanteeb, Próba Jedi czy Narodziny Dartha Vadera).

22.11.2018 21:12
kubapol21
73
Pretorianin

Czekaj czekaj bo nie za bardzo rozumiem. O jakich czarsch ty tutaj mówisz ? Dumbledorw pokazal w tym filmiw tylko numer z rękawica pare aportacji i wygral pojedynek z uczniem. Grindewald nie czarowal prawie w ogóle poza numerem s płomieniem. A czy to nie czarny pan oszukal smierc tworzac horkruksy czy to nie on stoczyl jeden z najlepszych pojedynkow serii walczac z Dumbledorem w ministerstwie. Voldemort nawet nie wladajac w pelni czarną różdżka sam w pojedynke zniszczyl bariere ochronna hogwartu ktorej cala armia smierciozercow nie mogla rozwalić.
Poza tym jewt wyjasnione wyraznie książce ze Tom Ridle interesowalnsientylka ta magia ktora czynila go potężnym a gardzil inna. To byl facet ktory nie używał alohomora bo poprostu wolal rozwakic drzwi nie używał lumos bo wolal postawic caly dom w płomieniach.

18.11.2018 20:27
odpowiedz
Wielki Gracz od 2000 roku
114
El Kwako

Rilm 9/10 i najjlepszy ze wszystkich związanych z tym uniwersum. Ciekawe postaci, tytułowe zwierzęta, Grindewaldowi wręcz kibicuje (mimo znajomości jak skończy) a jest wykreowany po prostu świetnie (Voldemortowi do niego daleko). Czekam niecierpliwie na kolejną część.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze