Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 29 czerwca 2018, 15:59

autor: Czarny Wilk

Bez umiaru pożre gry oraz filmy, nie pogardzi też soczystym komiksem albo dobrze upieczonym serialem.

Zmierzch Steama? Netflix gier wideo coraz bliżej, a Valve milczy

Choć dziś pozycja Steama wydaje się niezagrożona, istnieje możliwość, że w ciągu najbliższych kilkunastu lat spotka go podobny los, jaki on sam zgotował pudełkowym wersjom gier.

Półtorej dekady temu, gdy debiutował Steam, a nieliczni twórcy gier zaczynali nieśmiało przebąkiwać o wizji przyszłości bez płyt i pudełek, za to z wirtualnymi kontami i pobieraniem plików przez sieć, brzmiało to wszystko jak totalne science fiction. Prawie nikt takiego scenariusza nie brał poważnie pod uwagę – a przynajmniej nie w najbliższej przyszłości.

Tymczasem wydarzenia potoczyły się w lawinowym tempie i dziś na rynku pecetowym sprzedaż pudełkowa dogorywa, będąc w zasadzie jedynie przedłużeniem dystrybucji cyfrowej. W pudełkach w końcu i tak znajdujemy po prostu kody do Steama, a nawet jeśli na płycie są pliki z grą, musimy ją aktywować w systemie.

Na konsolach sytuacja prezentuje się lepiej (a może gorzej?), ale mając w pamięci zapędy Microsoftu przed premierą Xboksa One i doskonałą kondycję cyfrowych sklepów, można zakładać, że postępu zatrzymać się nie da. Już chyba tylko najwięksi optymiści wierzą, że pudełkowe wydania gier przetrwają najbliższe lata rozwoju branży.

Steam w tej chwili jest niekwestionowanym liderem pecetowego rynku, ale jeśli stanie się przestarzały, sytuacja może ulec drastycznej zmianie. - 2018-06-29
Steam w tej chwili jest niekwestionowanym liderem pecetowego rynku, ale jeśli stanie się przestarzały, sytuacja może ulec drastycznej zmianie.

Kupowanie cyfrowych wersji gier (czy raczej ich „wypożyczanie”, o czym warto pamiętać – zgodnie z licencją nie płacimy za posiadanie gier, a jedynie za możliwość korzystania z nich) wcale nie musi się jednak okazać finalnym etapem tych zmian. Właściwie to, sądząc po ruchach wybranych deweloperów oraz sytuacji na rynkach muzycznym, serialowym i filmowych, można przewidywać, że w najbliższych latach czeka nas kolejna rewolucja, tym razem polegająca na niemal całkowitym przejściu do grania w oparciu o usługi abonamentowe.

Netflix gier wideo

Zanim zaczniecie ostrzyć widły i szykować pochodnie, by bojkotować kolejne próby odebrania graczom własności nad grami, warto się zastanowić, czy abonamentowe granie faktycznie byłoby takie złe? Spójrzmy na takiego Netflixa – za cenę dwóch biletów do kina, jednego obrazu na DVD bądź połowy płytki Blu-ray, otrzymujemy miesięczny dostęp do biblioteki tysięcy filmów i setek seriali, wszystkich w wysokiej jakości, w większości z profesjonalną polską wersją językową, możliwych do natychmiastowego, wygodnego odpalenia. Nie mniej dobrze wypada chociażby Spotify, które już w darmowej wersji oferuje gigantyczną bazę muzyki do odsłuchania, a przy opłacie miesięcznej, wynoszącej mniej niż cena nowego albumu znanego wykonawcy, pozwala cieszyć się tą bazą bez ograniczeń w rodzaju reklam i w zadowalającej jakości.

Początki Netflixa w Polsce były burzliwe, ale dziś już tylko najwięksi malkontenci narzekają na liczbę oferowanych przez usługę filmów i seriali. - 2018-06-29
Początki Netflixa w Polsce były burzliwe, ale dziś już tylko najwięksi malkontenci narzekają na liczbę oferowanych przez usługę filmów i seriali.

Sukces tych platform wynika przede wszystkim z wyjątkowej wygody i atrakcyjnego stosunku ceny do oferowanej zawartości. Za niewielką kwotę otrzymujemy olbrzymie popkulturowe biblioteki, korzystanie z których jest zwyczajnie o wiele prostsze od samodzielnego kompletowania wybranych tytułów. A taki komfort na dłuższą metę bardzo rozleniwia. Przykładowo, choć sam lubię zbierać płyty DVD z filmami i wciąż ozdabiają one moje półki, zdarzyło mi się już, że mając daną produkcję w domowej kolekcji, odpalałem ją z Netflixa, gdyż było to po prostu szybsze i mniej kłopotliwe.

Czy układ, w którym za 60 zł miesięcznie otrzymujemy pełny dostęp do, powiedzmy, tysiąca gier – w tym najświeższych premier, za które w dniu ich debiutu musimy płacić ponad 200 zł – jest taki zły? Osobiście mocno zawahałbym się przed zbojkotowaniem firmy, która zaoferowałaby taką usługę, zwłaszcza gdyby abonament obejmował też DLC do dostępnych tytułów.

STREAMING

Przyszłością gier są nie tylko abonamenty, ale również strumieniowanie danych. W dużym skrócie technologia ta polega na tym, że dana gra odpalana jest po stronie serwera, do użytkownika wysyłany jest zaś wygenerowany obraz, tak jakby był to film, a urządzenie, na którym gramy, odsyła z kolei do serwera informacje o wciskanych przez nas przyciskach czy ruchach myszy. Dzięki strumieniowaniu uruchomimy nawet najbardziej wymagającą technicznie grę na najsłabszym sprzęcie.

Niestety, duże ilości przesyłanych danych powodują, że aby technologia ta działała w miarę sprawnie, potrzebne jest bardzo dobre łącze. „W miarę sprawnie” wciąż oznacza natomiast odczuwalne opóźnienie, przez co – o ile streaming sprawdza się w turówkach czy przygodówkach – tak już w produkcjach wymagających szybkiej reakcji, jak strzelanki bądź tytuły akcji, nie pozwala na komfortową grę. Z tego względu technologii ta z pewnością nie zdobędzie popularności tak szybko jak abonamenty.

Nie znaczy to jednak, że nikt z nią nie eksperymentuje. Usługa PlayStation Now (niedostępna w naszym kraju, ale działająca od lat m.in. w Stanach) na przykład łączy streaming z abonamentem, pozwalając za miesięczną opłatą uzyskać dostęp do kilkuset klasycznych już dzieł i streamować je nie tylko na konsole, ale także na PC. Wybrane kupione na Steamie czy innym uPlayu gry, które są zbyt wymagające dla naszego peceta, da się natomiast odpalić za pomocą serwerów w chmurze Nvidii i następnie przestrumieniować rozgrywkę z nich na własny komputer – to z kolei umożliwia usługa GeForce Now.

Opłacasz jakieś growe usługi abonamentowe (np. PS Plus, Xbox Game Pass, Origin Access)?

77,1%

Nie, wolę gry posiadać niż wypożyczać

13%

Tak, stale opłacam co najmniej jedną, a czasem nawet kilka

9,9%

Tak, ale raczej od czasu do czasu

Darmowe gry ze Steama – 14 świetnych darmówek, których prawdopodobnie nie znasz
Darmowe gry ze Steama – 14 świetnych darmówek, których prawdopodobnie nie znasz

„Jak dają to bierz – uciekaj dopiero wtedy, gdy biją”. Bierzcie więc i wy z darmowych gier na Steamie, ale zajrzyjcie najpierw które gry brać się opłaca według użytkowników Steama.

Jeździec indiepokalipsy – program Steam Direct to katastrofa dla niezależnych deweloperów
Jeździec indiepokalipsy – program Steam Direct to katastrofa dla niezależnych deweloperów

W niecały rok od usunięcia programu Greenlight i wprowadzenia modelu Steam Direct platformę Valve Software zalewa nieustający potok kompletnie przeciętnych, niedopracowanych gier. Cierpią na tym, naturalnie, ambitniejsi spośród niezależnych deweloperów.

Komentarze Czytelników (125)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
29.06.2018 16:12
👎
31
dzl
30
Wiedźmiak Benedylbert

Prędzej zrezygnuje z grania w ogóle niż przejdę na abonament.

Wole zapłacić raz i grać w tytuł kiedy będę miał na to ochotę, i brak opłaconego miesiąca czy awaria internetu nie sprawią, że zostanę z ręką w nocniku.

Co mi po setkach czy tysiącach gier jak zagram raptem w kilka, które będą mnie zwyczajnie interesować. Gdy kupuję gry(niezależnie czy cyfra czy pudełko) to wiem, że chcę w ten konkretny tytuł za który zapłaciłem zagrać, ewentualnie uzupełniam kolekcję tytułów, w które kiedyś grałem i od czasu do czasu zaliczam sobie swoisty powrót do przeszłości.

Dla mnie streaming czy też abonament na gry po prostu odpada.

29.06.2018 17:45
13
odpowiedz
2 odpowiedzi
Zdzichsiu
67
Ziemniak

Już chyba tylko najwięksi optymiści wierzą, że pudełkowe wydania gier przetrwają najbliższe lata rozwoju branży.
Oczywiście, że przetrwają. Jak długo będą pasjonaci pudełek, tak długo będą istnieć same pudełka. Prawdopodobnie kiedyś staną się bardziej ekskluzywne i wersje fizyczne będą głownie edycjami limitowanymi lub kolekcjonerskimi, ale cały czas będą.
Przy boomie na płyty CD ludzie wieścili koniec winyli, i co? Dalej mają się bardzo dobrze.

post wyedytowany przez Zdzichsiu 2018-06-29 17:45:32
30.06.2018 18:50
😂
12
odpowiedz
1 odpowiedź
Franusss
100
Generał

"Zmierzch Steama?".............. czytamy dalej Choć dziś pozycja Steama wydaje się niezagrożona, istnieje możliwość, że w ciągu najbliższych kilkunastu lat" ;)

Tytuły jak na onecie czy wp.

30.06.2018 12:34
odpowiedz
Ohydny Czerwonodupny Pirat
26
Samozwańczy Guru

Takiego wylewu korpopropagandy i bredni już dawno nie czytałem.

30.06.2018 13:00
2
odpowiedz
toyminator
8
Pretorianin

60 zł miesięcznie...pracując ograsz może jedną grę na miesiąc. niby tak czy siak się opłaca,ale dla mnie abonament na gry nie przejdzie nigdy. To nie filmy czy seriale. Np Origin Acces jest dobry, po płacimy 60 zł (czy tam ile ) na cały rok. I to jest dobre.

30.06.2018 13:19
odpowiedz
5 odpowiedzi
goopidiabel
14
Legionista

Porównywanie grania, do oglądania filmów lub słuchania muzyki, to jakby porównać robienie pięcioletnich studiów do dwutygodniowego kursu. Nie klei się to. Po pierwsze ilość sposobów monetyzacji produktu. Film jest produkowany -> kina -> VOD -> Netflix lub inne razem z wydaniem na nośnikach, co daje nam 4-5 form przez dłuższy okres czasu. Muzyka jest produkowana -> nośnik razem z serwisami (spotify) -> koncerty, to daje 3 formy. I teraz gry... jest produkcja i jest sprzedaż czy to na nośniku czy cyfrowo i koniec... Dlatego wymyślili dlc. Pomijam mmo bo tam jest dodatkowy koszt utrzymania serwerów, abonament musi być, albo chociaż mikropłatności. Następnie - film obejrzysz, płytę przesłuchasz albo raczej w tych czasach konkretne utwory i tyle, jeden raz. Oczywiście wracamy do ogladania a słuchania w szczególności i dlatego te abonamenty mają sens. W gre gra się kilkadziesiąt(set) godzin. Nie ma możliwości monetyzacji gier na ta skalę jak filmów czy muzyki. Gra raz sprzedana i raz ogarnieta jest odstawiana. DO muzyki i folmów wracamy. Cały ten artykuł o tym nie wspomniał, a szkoda.

30.06.2018 16:13
1
odpowiedz
marcing805
119
PC MASTER RACE

A tak swoją drogą, bywa że przez pół roku nie kupuje gier, bo na wyprzedażach tyle kupiłem, że mi na te pół roku starczy. Czasami są to dwa miesiące, trzy bez kupienia czegokolwiek. Ale jak już kupuje to idzie 100, 150, 200zł. Gier na premierę nie kupuje, wiec mi wiszą te nowości za 200zł. A tu płać co miesiąc jakieś 60 zł na abonament. Teraz jakby wszystkie firmy to wprowadziły, to na Stemie płac, na PSN płać i na Nintendo też płać. W sumie uzbierałoby sie 200zł na miesiąc, jak ktoś gra na wszystkich platformach. Dobrze, że na konsolach są te wersje pudełkowe. Ale dużo fajnych gier wychodzi tylko w dystrybucji elektronicznej. Zresztą, jak ktoś gra na PS4 i Xboxie w multi, to opłaca dwa abonamenty. A właściwie trzy, bo jeszcze za sam internet. Chore.

30.06.2018 17:23
odpowiedz
3 odpowiedzi
Antek9999
10
Chorąży

Kto wymyśla takie bzdury i promuje Netflixa,chyba że ktoś ma tam udziały i jemu na tym bardzo zależy, a może ten ktoś ma bardzo dużo czasu i nie ma o czym pisać ??????
Sam osobiście mam wszystkie stare klasyki w wersjach pudełkowych nawet sprzed 20 lat,no i też mam konta na gogu,steamie i origin :)
podam przykład mam konto na origin tam też można wykupić abonament ale tam nic nie ma oprócz simów i fify nic nie ma jednym słowem bida......
Na Steam warto czekać na promocje,a tak cały czas korzystam z gogu bo wole mieć gry bez drmów

post wyedytowany przez Admina 2018-06-30 18:02:44
30.06.2018 17:48
odpowiedz
Texas84
109
Generał

Pamiętam jak w okolicach 2005 roku (czyli kilka lat po powstaniu steama) również nie wróżono przyszłości tej platformie. Miała upaść po kilku najbliższych latach... Jest 2018 rok a steam jak się trzymał tak się trzyma i to w bardzo dobrej kondycji.

30.06.2018 18:50
😂
12
odpowiedz
1 odpowiedź
Franusss
100
Generał

"Zmierzch Steama?".............. czytamy dalej Choć dziś pozycja Steama wydaje się niezagrożona, istnieje możliwość, że w ciągu najbliższych kilkunastu lat" ;)

Tytuły jak na onecie czy wp.

30.06.2018 22:30
odpowiedz
futureman16
25
Generał

Wszystko ładnie pięknie.... Pad klawiatura mysz tv i abonament i granie bez potrzeby sprzętu i kupowania gier.

Tylko jak obraz jest łatwo strumieniowac tak gry trudno.
No i psychicznie szkodliwe bo mając za dużo gier możesz grać za dużo.

Pudełka konsolowe wygrywają ale dla producenta gry są najmniej opłacalne bo rynek wtórny nie generuje zysku.

post wyedytowany przez futureman16 2018-06-30 22:33:42
30.06.2018 23:56
📄
odpowiedz
demon1010bs
4
Junior

Abonament jest dobry dla ludzi z dużym portfelem i jeszcze większym dyskiem :P Bo taki zwykły wyjadacz chleba to jednak nie gra w 100+ gier tylko ma tam z 10 może więcej, może mniej dla niego (powiedzmy) 30-60 PLN za abonament miesięcznie to duża kwota (mówimy MIESIĘCZNIE) a grę nie kupujemy co chwilę i wydatek 60 zł raz na ruski rok za grę na promocji to można pojąć. A i tak czy siak, każdy lubi to co lubi a o gustach się nie dyskutuje, c'nie ? #POZDRO !

01.07.2018 03:44
odpowiedz
qrls
4
Junior

Sam mam Netflixa i jestem bardzo zadowolony, problemem jest fakt że Netlix nie jest monopolista i chcąc oglądać seriale choćby HBO musisz płacić kolejny abonament albo piracić, do tego masa serali ze stacji ktore nie mają 'sztamy' z Netflixem i nie ma ich na platformie a jak sa to sezony pojawiaja sie z klikletnim poslizgiem. W przypadku gier bylo by jeszcze slabiej bo wydawcow jest zdecydowanie wiecej niz stacji robiacych seriale, zreszta serial po emisji w TV by co ugrac musi isc na platforme, wydaje mi sie ze Abonamenty beda ale lokalne (kazdy duzy wydawca swoj) bardziej jako dodatek do zarobkow niz jako glowny jak w przypadku Netflixa. No ale zobaczymy

01.07.2018 07:48
😁
odpowiedz
1 odpowiedź
amfa24
20
Legionista

tak bo steam nie może wprowadzić abonamentu hahaha co za wymyślna teoria spiskowa, dodatkowo pudełkowe wersje gier mają się całkiem dobrze co udowodnił swoją kolecją klasyki CDP.

post wyedytowany przez amfa24 2018-07-01 07:50:50
01.07.2018 09:33
odpowiedz
teodric
6
Pretorianin

Wypożyczanie filmów czy seriali to jedna rzecz a gier to kompletnie co innego. Jeżeli z wypożyczaniem filmów nie ma się problemu bo ogląda się je raz, to wypożyczanie gier to strzał w stopę - do gier się wraca, albo przechodzi się je dniami, miesiącami jak się chce i zajmują o wiele więcej czasu niż oglądanie seriali. Mam nadzieję, że wypożyczanie gier spali na panewce.

01.07.2018 09:36
odpowiedz
leaven
73
Pretorianin

Nie uważam, że będzie to koniec Steam. Po prostu wprowadzą dodatkową usługę i gdyby ceny były tak atrakcyjne jak w Netflix, za który płacę 30zł miesięcznie z pewnością zastanowiłbym się poważnie nad taką opcją bo i tak wydaję na gry miesięcznie dużo więcej.

01.07.2018 11:15
odpowiedz
seraf5
27
Legionista

Jeżeli wydawcy przejdą w całości na abonamenty, to życzę tej branży szybką i bolesną śmierć.

01.07.2018 11:16
odpowiedz
Sarseth
12
Pretorianin

Pewno tak, ale mówimy o przyszłości za 5+ lat, pod warunkiem że internet to rzecz powszechna - brak awarii, darmowy internet albo prawie darmowy.
Mnie się podoba ten pomysł, o ile to będzie w miarę, płacę X za abonament i mogę grać w co chcę w ich bibliotecę..
jeszcze tylko musieliby usunać restrykcję na kraje, bo jeśli by to było tak jak jest w Polsce vs netflix w US to dziękuję =) Ale tutaj chyba łatwiej by było, bo nikt nie wykupuje wyłączności sprzedaży vs emitowania filmu na kanale.
Ale też steam może tak zrobić co nie?

01.07.2018 16:34
odpowiedz
afrizo
6
Legionista

Cóż, jeśli abonament na gry zostanie wprowadzony, twórcy, a szczególnie Ci więksi, na pewno przestaną tworzyć gry singlowe, bo będzie to nieopłacalne. Już teraz, niestety odchodzi się od tego typu produkcji na rzecz gier-usług, a w wypadku abonamentów singlowe gry będą najprawdopodobniej olbrzymią rzadkością. Dlatego wzrosną też ich ceny.

Btw drugą tendencją która wskazuje na to, że rynek idzie w tą stronę są darmowe DLC (m.in EA)

01.07.2018 17:02
odpowiedz
4 odpowiedzi
Kriszo
84
Konsul

Niektórzy prezentują poziom oburzenia, jakby posiadanie gier na własność było najważniejsze w życiu. Niestety dla nich, świat idzie do przodu. Kiedyś były tylko fizyczne nośniki, dziś jest Steam i inne platformy. Usługi abonamentowe również będą rosnąć w siłę, bo mają po prostu sens. Większość gier przechodzi się raz, a później pudełko zalega na półce. Chyba, że ktoś lubi kolekcjonować. Ja niekoniecznie, dlatego nie jestem przeciwny abonamentom. Origin Access, to koszt 80 zł za rok. To jest 1/3 ceny pojedynczego tytułu z kategorii AAA. No i niech każdy oburzony zastanowi się, czy fakt, że u niego na półce dumnie stoi pudełko z jakąś grą oznacza, że ma ją rzeczywiście na własność. Co najwyżej to pudełko i płytkę. Samą grę i tak trzeba aktywować przez sieć. Wystarczy, że taka możliwość zniknie i już się gierki nie ma.

01.07.2018 22:19
😉
odpowiedz
1 odpowiedź
Antek9999
10
Chorąży

Nie każdą grę trzeba aktywować przez internet od tego masz "GOG" czyli gry bez DRMów które możesz wrzucić na dysk zewnętrzny przenośny i który zajmuje bardzo mało miejsca

01.07.2018 22:39
odpowiedz
1 odpowiedź
Antek9999
10
Chorąży

Trochę się obawiam co będzie z grami na koncie playstationstore na konsole ps3 jeżeli kiedyś wyłączą servery(bo w ciągu 4-5 lat powstanie ps5,a może dalej i ps5 pro) i dla tego staram się mieć wszystkie EXy na ps3 w pudełkach tak na wszelki wypadek.

02.07.2018 00:05
odpowiedz
Antek9999
10
Chorąży

jeżeli chodzi o PC to zawsze możesz zainstalować jakiegoś moda z Nexusa,a tak to uwielbiam stare gry w szczególności stare gry strategie turowe i RTSy.Jeżeli chodzi o nowe gry to kupiłem w promocji Rock Age 2(taka fajna strategia i nie wiem jak można do tego nie wracać) i jest świetna polecam :)

post wyedytowany przez Antek9999 2018-07-02 00:11:38
02.07.2018 00:09
odpowiedz
Antek9999
10
Chorąży

A na playstation 3 świetnie się bawię w gry na kamerkę jak jest większa paczka(sport Champions 1 i 2 i The Fight)

Admin: Jeśli masz coś do dodania i istnieje taka możliwość to staraj się edytować post, a nie pisać kolejny po paru minutach. Forum to nie czat.

post wyedytowany przez Admina 2018-07-02 11:19:20
03.07.2018 01:59
odpowiedz
Feniks200969
1
Junior

Największe badziewie jakie wymyślono, nie ten kierunek

03.07.2018 13:05
odpowiedz
kaagular
9
Legionista

Abonament na gry brzmi nieźle. I to właśnie z tego powodu, że "kupujemy grę, przechodzimy (albo i nawet nie) i odkładamy na półkę". Abonament dałby to co mam w Netflixie właśnie, po 10 minutach mogę słaby film wyłączyć i o nim zapomnieć - nic mnie to nie kosztowało. A wystarczy, że obejrzę dwa w miesiącu i wyszedłem na swoje (a jeszcze może oglądać żona i brat). W grach podobnie by było. Po 10 godzinach mogę zapomnieć, że w nią grałem. Jakbym miał zapłacić 100zł/mc za ogromną bibliotekę gier (to jest kluczowe) to biorę i nawet się nie zastanawiam.
Praktyczny problem pewnie byłby taki, że taki "agregat" musiałby się porozumieć z całą masą wydawców/producentów gier, których jest zdaje się o wiele wiele więcej od producentów filmów. Ale to na pewno jest do zrobienia.

03.07.2018 21:54
1
odpowiedz
AUTO6
19
Centurion

I gry pójdą jeszcze bardziej w ilość zamiast w jakość? Nie, dziękuję

04.07.2018 17:26
odpowiedz
Marder
182
Generał

Dokładnie. Jak korporacja będzie miała stały przychód gotówki z abonamentu to nie będzie się starać tworzyć przełomowych produkcji AAA, które być może przyniosą sukces finansowy a może okażą się klapą. A tak spokojnie będą robić rzemieślniczą robotę jak Disney robi teraz z serią Star Wars i kaska sobie płynie.

Co mi po dostępie do setek gier jak w ciągu miesiąca będę w stanie zagrać i skończyć jednego rozbudowanego Wiedźmina ? Gra to nie film że mogę odpalić wieczorkiem z dwa filmy pełnometrażowe albo z cztery odcinki The Walking Dead. Gra wymaga udziału, angażuje i absorbuje uwagę znacznie bardziej niż film.

Osobiście uważam że Steam jeszcze długo będzie czuł się dobrze a kto wie może już teraz szykuje niespodziankę dla konkurencji i wyznaczy kolejny całkiem inny kierunek rozwoju elektronicznej rozrywki.

post wyedytowany przez Marder 2018-07-04 17:27:40
05.07.2018 20:09
1
odpowiedz
artorn
57
Pretorianin

Autor chyba trochę nie pomyślał.
Sporo graczy gra w 1 grę kilka miesięcy. Gra to nie film/serial który obejrzysz raz/max 2 i następny.

05.07.2018 20:14
odpowiedz
Lukdirt
61
Generał

istnieje możliwość, że w ciągu najbliższych kilkunastu lat spotka go podobny los

W ciągu następnych kilkunastu lat może zdarzyć się wszystko, od apokalipsy w postaci uderzenia asteroidy po III Wojnę Światową, więc Steam może upaść, ale raczej z innego powodu.

06.07.2018 09:39
👍
odpowiedz
Nirgar
4
Junior

Wolałbym płacić 100 zł - 150 zł miesięcznie i mieć dostęp do wielu nowych gier, niż ciągle kupować nowe tytuły. Czasami produkcja przypasi, czasami nie, ale często dopiero stwierdzasz to po kilku godzinach, stąd abonament dla mnie jest idealny, a nie kupowanie kota w worku.

Druga sprawa to fakt, że podchodzę do gier jak do jedzenia. Czasami masz ochotę na słodkie, a czasami na grila. Jedno i drugie smakuje, tylko w innym czasie. Podobnie z grami, nudzi mnie ogrywanie tytuły po 100 godzin ciągle, wolałbym grać po trochu w kilka gier, w zależności od sytuacji i nastroju. Następny argument za abonamentem.

post wyedytowany przez Nirgar 2018-07-06 09:40:21
06.07.2018 10:17
odpowiedz
1 odpowiedź
D4widos
3
Chorąży

Dla mnie oobiście abonament byłby bardzo ciekawa opcja. Raz zapłacone, gram w co chce nie musze co chwile kupować nowych tytułów.

18.07.2018 02:08
odpowiedz
Antek9999
10
Chorąży

Akcje Netflixa wciąż spadają i chyba szybciej się wykruszy niż Steam

https://www.money.pl/gielda/wiadomosci/artykul/netflix-gielda-akcje-uzytkownicy-filmy,207,0,2411215.html

post wyedytowany przez Antek9999 2018-07-18 02:10:42
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze