Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 11 kwietnia 2018, 11:07

autor: Czarny Wilk

Bez umiaru pożre gry oraz filmy, nie pogardzi też soczystym komiksem albo dobrze upieczonym serialem.

Recenzja serialu Lost in Space – netfliksowe kino szalonej przygody

Drapieżne węgorze! Trzęsienie ziemi! Kosmiczny robot! Najnowszy serial Netflixa nie pozwala swoim bohaterom odpocząć, rzucając ich od jednego zagrożenia do drugiego – a nam serwując przyjemne kino przygodowe zarówno dla młodszych, jak i starszych widzów.

Zbytnia rozwlekłość scen oraz wolne tempo rozwoju opowieści to najczęściej pojawiające się zarzuty względem najpopularniejszych seriali Netflixa. Oglądając Lost in Space, odniosłem wrażenie, że tym razem za punkt honoru postawiono sobie zrobienie produkcji, w stosunku do której o te elementy pretensji mieć się nie da.

Zamarznięcie w lodzie. Drapieżne węgorze. Trzęsienie ziemi. Tajemniczy kosmiczny robot. Już po kilku minutach pierwszego odcinka sytuacja robi się dramatyczna i przez cały czas tempo akcji prawie wcale nie zwalnia. Rozwiązywanie problemów prowadzi do kolejnych kłopotów, zagrożenia poganiają zagrożenia, a gdy już bohaterowie załapują się wreszcie na parę chwil spokoju, to tylko po to, by można było silniej zaakcentować niebezpieczeństwo, jakie niechybnie pojawi się lada moment.

Rodzinka Robinsonów w komplecie.

Zagubieni w 1965 roku

PLUSY:
  1. akcja, dużo akcji, dzięki której nie ma tu grama nudy;
  2. porządnie wykreowani główni bohaterowie – mimo oparcia na typowych archetypach dość ludzcy, by dało się ich lubić;
  3. pozytywny ton całej opowieści, dzięki któremu dobrze bawić się przy niej będą zarówno młodsi, jak i starsi widzowie.
MINUSY:
  1. postać doktor Smith, przy której głupieją tak pozostali bohaterowie, jak i scenariusz;
  2. kosmos mógłby być zdecydowanie dużo bardziej egzotyczny.

Podobnie jak oryginalni Zagubieni w kosmosie z lat 1965–1968 nowa wersja skupia się na perypetiach rodziny Robinsonów (w składzie ojciec komandos, matka supernaukowiec, zaradna i odważna najstarsza córka, jej wyszczekana młodsza siostra oraz niepewny siebie i nadmiernie ufny najmłodszy brat), uczestników misji kolonizacyjnej, których splot okoliczności zmusza do awaryjnego lądowania na obcej planecie gdzieś w połowie drogi między Ziemią a nowym domem. Tam bohaterowie starają się przetrwać mimo licznych zagrożeń oraz znaleźć sposób na opuszczenie niegościnnego środowiska i wznowienie podróży.

Do klasycznego serialu nawiązują także pozostałe postacie – mącicielka doktor Smith (w oryginale mężczyzna, sabotażysta działający na usługach mocarstwa wrogiego USA, tutaj złodziejka i patologiczna kłamczucha, która nielegalnie dołączyła do misji, by rozpocząć nowe życie na Alpha Centauri), pomocny robot oraz sympatyczny, udający cynika, ale w rzeczywistości posiadający złote serce inżynier.

Robot zaprzyjaźnia się z najmłodszym Robinsonem.

Nowe szaty klasyka

Historia została odpowiednio uwspółcześniona i doczekała się licznych, momentami drastycznych zmian, zachowano jednak ogólny klimat opowieści – Lost in Space to typowe familijne kino przygodowe. Perypetie Robinsonów z zapartym tchem śledzić będą przede wszystkim młodsi widzowie, ale również ich rodzice czy po prostu fani lekkich, nastawionych na akcję opowieści będą się przy tym serialu znakomicie bawić. Pod warunkiem, że przymkną oko na momentami zbyt grubymi nićmi szytą intrygę czy jedną wybitnie irytującą postać.

Sceny w kosmosie wyglądają naprawdę dobrze.

Najpierw jednak to, co się udało. Pierwszoplanowa rodzinka, choć oparta na dość typowych archetypach, została naprawdę fajnie wykreowana. Poszczególni Robinsonowie wzbudzają sympatię, mają odpowiednią liczbę pozytywnych i negatywnych cech charakteru, by nie być papierowymi postaciami, a do tego relacje między nimi wydają się bardzo wiarygodne. Przy tym wszystkim na stosunkach rodzinnych cieniem kładzie się pewien wątek z przeszłości, który poznajemy w krótkich retrospekcjach i który dodaje wzajemnym kontaktom członków tej familii więcej kolorytu.

Spodobał mi się także pomagający rozbitkom robot, którego w tej wersji uczyniono przypadkiem znalezionym wytworem pozaziemskiej cywilizacji. Choć pod względem wyglądu nie imponuje on oryginalnością, to już jego zachowanie czy sposób komunikacji, a przede wszystkim uczenia się i imitowania ludzkich zachowań, są na tyle nam obce, że pozwalają współdzielić z innymi nieufność wobec niego.

Wreszcie zdecydowanym plusem serialu jest wspomniane tempo akcji i ton całej opowieści – wydarzenia biegną szybko, scenarzyści rzucają bohaterom pod nogi kolejne kłody, ale jednocześnie historia nie traci optymistycznego wydźwięku, pozwalając martwić się o losy postaci, ale w żadnym momencie nie przytłaczając atmosferą beznadziejności.

Twórcy zdołali bowiem stworzyć odpowiedni klimat, tak byśmy odczuwali zagrożenia czyhające na bohaterów, nawet mimo pełnej świadomości, że przecież w tego typu produkcjach nic naprawdę poważnego stać im się nie może (ale czy na pewno...?). Dobrze sprawdziła się także decyzja, by przemieszać formułę jednego ciągłego wątku z silniejszym zarysowaniem podziału na odcinki. Z jednej strony kolejne epizody w jakiś sposób zmieniają status quo pierwszoplanowych postaci, z drugiej w każdym bohaterowie mierzą się z innego typu kłopotami. I to się sprawdza, podtrzymując zaciekawienie tym, co będzie dalej, oraz zapewniając odpowiednią dawkę akcji i emocji w każdym rozdziale historii.

Zagubieni w kosmosie 1965 i 1998

Oryginalne Lost in Space emitowane było w latach 1965–1968 przez stację CBS i doczekało się 83 epizodów rozłożonych na trzy sezony. Pierwszy był czarno-biały, kolejne już w kolorze. Serial stanowił produkcję bardzo lekką, chętnie odwołującą się do campowej estetyki i cieszył się sporą popularnością wśród widzów, która jednak nie usprawiedliwiała coraz bardziej rosnących kosztów. Decyzja o skasowaniu całości po trzech sezonach była nagła i z jej powodu przygody Robinsonów nie doczekały się satysfakcjonującego zakończenia – bohaterowie nigdy nie odnaleźli drogi do domu.

W kolejnych latach tytuł zyskał status kultowy, co przełożyło się na próby jego wskrzeszenia. Jedną z nich był film z 1998 roku z Williamem Hurtem, Mattem LeBlankiem i Garym Oldmanem. Ta wersja przygód zagubionej w kosmosie rodziny okazała się znacznie bardziej mroczna od pierwowzoru, co nie spodobało się krytykom. Film zarobił na siebie, ale nie dość, by uzasadnić powstanie planowanej kontynuacji.

Co Netflix szykuje na 2018 rok? Filmy i seriale, na które warto czekać
Co Netflix szykuje na 2018 rok? Filmy i seriale, na które warto czekać

Obecny rok będzie dla Netflixa największy pod kątem produkcji oryginalnych. Sprawdzamy, jakie filmy i seriale zaplanowane na kolejne kilkanaście miesięcy mogą być dla widzów najbardziej interesujące.

Recenzja serialu Altered Carbon – cyberpunk od Netflixa
Recenzja serialu Altered Carbon – cyberpunk od Netflixa

Cyberpunk jest na fali. Po zapowiedzi gry od CD Project RED nadeszły filmy w postaci Blade Runnera 2049 czy Ghost in the Shell. A teraz debiutuje cyberpunkowy serial od Netflixa – Altered Carbon. Czy jest dobry?

Komentarze Czytelników (30)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
11.04.2018 13:19
7
odpowiedz
zanonimizowany911055
5
Generał

No jak klikasz nie czytając w co klikasz to pretensje miej do siebie :)

11.04.2018 13:14
Selen
28
Pretorianin

Patrzysz, myslisz ze to jakas fajna gra, wchodzisz a tu serial...

11.04.2018 13:19
7
odpowiedz
zanonimizowany911055
5
Generał

No jak klikasz nie czytając w co klikasz to pretensje miej do siebie :)

11.04.2018 16:58
odpowiedz
conrad_owl
21
Generał

Ooo proszę, płace za netflix i nawet o tym nie słyszałem, a czytając recenzje widzę że moje klimaty. Dzięki :)

12.04.2018 09:25
odpowiedz
3 odpowiedzi
el.kocyk
120
Legend

a czy to jest serial tez dla malych dzieci typu 7-8 lat czy jednak dla nastolatkow?

12.04.2018 09:43
Czarny Wilk
70
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

Pojawia się przemoc i śmierć, choć w umiarkowanie łagodnym wydaniu - krwi czy flaków brak. Pod tym względem to poziom Gwiezdnych wojen, animowanego Batmana czy choćby Jumanji. Jeśli dziecko nie jest trzymane w bańce i ma normalny kontakt z telewizją, to myślę że spokojnie może oglądać też Lost in Space :)

12.04.2018 10:47
el.kocyk
120
Legend

dzieki, sprobuje wiec bo ile mozna ogladac bajki:)

12.04.2018 18:57
Maverick0069
38
Konsul

Hej moja młodsza ma 7 starsza 11 lat i śmigamy wszystko w granicach rozsądku .
Polecam Serię niefortunnych zdarzeń.
Do The Lost in Space zasiądziemy w sobotę.

12.04.2018 17:07
😒
odpowiedz
2 odpowiedzi
A.l.e.X
117
Alekde

hm, czemu ja muszę czekać do jutro aby go zobaczyć ?!

12.04.2018 18:56
Maverick0069
38
Konsul

Życie.

12.04.2018 19:29
A.l.e.X
117
Alekde

tak to nie działa, zawsze mam wszystko kiedy chce :), a tutaj nie tym razem, ale że to jeden dzień to nie ma sensu drzeć szaty -> tylko pytanie o dostęp przedwczesny.

12.04.2018 17:08
odpowiedz
Franusss
103
Generał

No jak nic trzeba zobaczyć ;).

13.04.2018 16:53
odpowiedz
ashanazai
48
Pretorianin

- Zacząłem oglądać Punisher - niestety serial jest bardzo nudny w porównaniu ze świetnymi komiksami z TM-Semic i filmem z Travoltą, gdzie akcja była cały czas.
- Zacząłem następnie oglądać serial Altered Carbon - i ... kolejny nudny serial, gdzie potrafię przewidzieć że coś się za chwilę wydarzy ...
- Następny był Stranger things - tu sezon 1 jest bardzo dobry, polecam zdecydowanie, 2 sezon słabszy od 1 sezonu, lecz warto pooglądać.
- Ten serial też muszę sprawdzić - a może będzie ciekawszy niż 2 pierwsze przeze mnie wymienione.
- Na koniec dodam że oglądnąłem sobie taki stary film KREW BOHATERÓW z Rutgerem Hauerem, który bije pierwsze 2 seriale o lata świetlne jeżeli chodzi o pomysł, akcję i wszystko co niezbędne - zdecydowanie polecam pełną wersję 99min (nie okrojoną).

15.04.2018 09:06
👎
2
odpowiedz
Rabbitss
21
Generał

Nie wierzę że serial dostał od was tyle plusów, może i fajnie wygląda i w ogóle ale kiczowatość tak biję po oczach że czasami nie da się tego oglądać.Pomysł i temat na film jak najbardziej trafiony ale co do wykonania to tragedia po całości.Jak dla mnie serial ma 3/10 ale to tylko moja opinia każdy ma inny gust.

15.04.2018 10:39
😱
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
Soulcatcher
214
Fallout 76

Serial jest niesamowicie naiwny. Wynika to zapewne z faktu że ani scenarzysta ani reżyser nie mają pojęcia o tym jak powinnien wyglądać współczesny film Sci-Fi. Nie czując klimatu, w swojej produkcji ograniczyli się wyłącznie do nakręcenia ponownie pierwowzoru z lat 60tych (filmu familijnego) zapominając że od tego czasu zmieniły się zarówno filmy jak i widzowie.

Dostajemy więc popołudniowy serial przygodowy, dla całej rodziny (takiej rodziny z lat 60tych), którego seans na kineskopowym telewizorze przerywał ładnie uczesanymi chłopcom i dziewczynkom zabawę w hula hop, by zwabić ich w kosmicznych strojach i z figurkami robotów w ręce na kolejny odcinek czarno białej magii.

Lub jak kto woli, jak kosmicznym nawozem, przenieść „Stalowego Giganta” do kosmicznego „Domku na Prerii”.

Jeżeli chodzi o logikę scenariusza i przesłanek jakimi kierują się bohaterowie, logikę otoczenia, praw rządzących światem oraz spójność i sensowność opowieści, serial jest tak bezsensowny że aż zęby bolą. Nawet jeżeli uznamy że jest to film fantastyczny w którym więcej jest możliwe niż w realnym świecie. Ta opowieść po prostu nie jest w stanie się obronić.

Czarny charakter jest naprawdę irytujący. Nie jest ani straszny, ani groźny, ani specjalnie sprytny, ani nawet sexy. Nie jest również mistrzem martial arts, super mózgiem czy zmienno kształtnym gdyż do całkowitej kontroli nad wszystkimi postaciami w serialu wystarczy mu tylko jedna zdolność, gdy tylko pojawia się na ekranie wszyscy łącznie ze scenarzystą i reżyserem przestają myśleć.

Gra aktorów jest conajwyżej średnia, zapewne dlatego że są to średni aktorzy.

Na plus można zaliczyć scenografię, kostiumy, krajobrazy i efekty specjalne, są niezłe jak na klasę całego filmu.

Wygląd Robota jest wiarygodny - szukam plusów na siłę.

Możecie puścić ten film swoim 12 letnim córkom, z pewnością im się spodoba i spełni swoją edukacyjną rolę, pokazując silne, wykształcone, zdecydowane i silne kobiety w różnym wieku.

Taylor Rusell grająca postać najstarszego dziecka Robinsonów, Judy - wyraźnie wyróżnia się na plus. Sceny z jej udziałem wyróżniają się dynamiką i są jakby z innego filmu. Myślę że czeka ją wspaniała kariera.

post wyedytowany przez Soulcatcher 2018-04-15 10:40:06
15.04.2018 11:13
kapciu
124
kapciem

Plusy za dwa powyższe posty. Brakuje obecnie w recenzjach dojrzałego spojrzenia - nie umniejszając tu Czarnemu Wilkowi.
Targetem filmu to widzowie kanałów dla nastolatków (i to tych bardzo jeszcze niedojrzałych) vide Disney Channel. To taki Power Rangers z większym budżetem.
A szkoda bo nawet z takich filmów można stworzyć prawdziwe perełki. Przykładem pierwszym z brzegu to chociażby Shrek.

17.04.2018 07:23
xittam
103
Konsul

I tym oto sposobem - a raczej Twoim wywodem - serial spada na koniec sznurka filmów do "obejrzenia kiedyś tam ja se o nim przypomnę". Dzięki za oszczędzony czas.

15.04.2018 11:50
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1074990
29
Generał

W rzeczy samej. Naiwna słabizna, może dla dzieci 10-12. Tzn. wymiękłem ostatecznie parę minut po tym, gdy "woda zamarzła", więc dalej może jest spójnie, logicznie, dojrzale i super, ale przypuszczam, że wątpię.

post wyedytowany przez zanonimizowany1074990 2018-04-15 11:58:34
15.04.2018 13:20
😂
1
Soulcatcher
214
Fallout 76

Nie, dalej nie jest ani spójne ani logiczne, ani trochę.

spoiler start

Jeżeli cię interesuje jak wysłali na orbitę kilka statków bez paliwa to zrobili to paliwo z kilkudziesięciu wiaderek kupy w ciągu jednego popołudnia.

A jak wszystkie statki straciły paliwo? Ano w każdym baku statku po wylądowaniu zrobiła się dziura i przez tą dziurę weszło do baku po kilkadziesiąt wielkich węgorzy i te węgorze wypiły to paliwo. Czy brzmi to wystarczająco debilnie. Jeżeli nie to był jeden statek dziurawy jak sito którego węgorze nie zauważyły.

Albo jednym z bohaterów jest super robot, on jest naprawdę super, jest w zasadzie niezniszczalny. I ten ultra zaawansowany robot, a właściwie jego połowa została uwięziona na drzewie. Aby się uwolnić trzeba było odciąć gałąź, No i ten robot robot mający cztery kończyny potrafiące przesunąć 10 tonowy kamień, każda z miotaczem i blasterem i bóg wie czym nie potrafił tej gałęzi przeciąć i przyszedł 10 latek i taką małą dziecięcą piłą przecina tą gałąź w 5 minut.

Albo to że ekipa geniuszy zaopatrzona w replikatory przedmiotów, walczy ze zwierzętami za pomocą dzid, zamiast stworzyć sobie pistolety. A jedyny stworzony w taki sposób pistolet ma czarny charakter.

Najgroźniejsze drapieżniki na planecie są niewidome - tu się kłania znajomość ewolucji, bo już przed dinozaurami wiadomo było że to wzrok daje przewagę drapieżnikom.

Super zaawansowany robot, który wszystko potrafi i wszystko rozumie, potrafi powiedzieć tylko trzy słowa.

I wiele wiele innyc, cały film jest bez sensu.

spoiler stop

15.04.2018 14:05
1
odpowiedz
bullgod
35
Centurion

Serial jest dla dzieci. Jakbym miał dziesięć lat, to może bym przyjął go z otwartymi ramionami. Ale tak, to straszna bzdura i w dodatku bez klimatu.
Przestałem oglądać po drugim odcinku.

15.04.2018 22:20
1
odpowiedz
Trader36715429
8
Legionista

zgadzam się z przedmówcą, jakbym miał 7-8 lat to dałoby się obejrzeć, niestety dla starszych jest bardzo naiwny !

15.04.2018 22:45
1
odpowiedz
Piotrek.K
162
... broken ...

Jak zajdzie slonce, to woda zamarznie i nara! Mamy jakies 5-6godzin... ... Woda zamarza w tej samej scenie... Zenua atraszna.

Lepsza zenada:

spoiler start


Od statku matki odlacza sie 'x' pojazdow. Serio, no kurwa serio, nie ma zadnej komunikacji miedzy nimi i nie wiedza co sie dzieje z pozostalymi i, ze statek matka sie jest w kawalkach? Juz nawet same glupie kamery by wystarczyly

spoiler stop

Serial dla debili i tyle. Po drugim odcinku mam dosc

15.04.2018 22:50
odpowiedz
A.l.e.X
117
Alekde

Obejrzałem / w sumie kino czysto familijne z bardzo irytującymi postaciami - ciekawe wątki / kilka / potraktowane obuchem. Na więcej niż 4/10 liczyć nie możecie nawet z dużą dozą wyrozumiałości.

16.04.2018 09:23
👎
1
odpowiedz
moshpit1984
12
Legionista

Dziwi mnie ta pozytywna recenzja. Ten serial jest tak durny, że ledwo da się przebrnąć przez pierwszy odcinek. Jeśli jesteś dzieckiem w wieku do 13 lat lub Amerykaninem to ten serial jest dla Ciebie.

16.04.2018 10:12
odpowiedz
Matysiak G
125
bozon Higgsa

Czyli dla dzieci. A już się napalałem na kino przygodowe w kosmosie. Czemu tego jest tak mało?

No nic. Może w końcu zbajdę czas, żeby obejrzeć drugi sezon Expanse.

post wyedytowany przez Matysiak G 2018-04-16 10:12:57
16.04.2018 10:39
odpowiedz
Ahaswer
73
ciwun

To jest serial dla dzieci. To tzw. kino familijne, coś jak skasowany po pierwszym sezonie serial Terra Nova sprzed kilku lat. Dorośli ludzie raczej będą zgrzytać zębami.
Nie będę bronić tej produkcji, bo widziałem już rzeczy familijne dużo lepsze, inteligentniejsze, bardziej przemyślane. Kanon w tym "familijnym" podgatunku sf tworzył film "E.T." z 1982 roku. Udało się wtedy zrobić coś, czym i dorośli byli zachwyceni. O nowej wersji serialu Lost in Space tego się powiedzieć nie da.

post wyedytowany przez Ahaswer 2018-04-16 10:41:24
16.04.2018 10:55
odpowiedz
Drackula
181
Bloody Rider

Serial skierowqany dla dzieci a wy sie doszukujecie w nim logiki i fizyki :)

W sumie o serialu sie dowiedzialem nie ze swojego profilu netflixa, tylko z profilu dzieciakow, jako rekomendowana pozycja :)

Poki co ogarnalem 2 odcinki i film swoj cel spelnia, niestety dla mnie ciezki do ogladania, bo o ile moge takie elemnty jak woda czy robot przelknac, to juz obecnosci tej zeswirowanej baby niebardzo.

16.04.2018 11:16
odpowiedz
jarmat
4
Junior

Jakoś przebrnąłem przez 5 odcinków przymykając oczy na wszystkie braki tego serialu, ale dłużej już postaci doktor Smith nie jestem w stanie strawić. Nie jest to raczej wina aktorki, bo tak beznadziejnej postaci nie da się pogrążyć bardziej ani w żaden sposób podnieść z dna w którym się znajduje. Każde jej pojawienie odbiera resztki jakiejkolwiek logiki akcji, poziom oglądalności gwałtownie pikuje w dół i coraz trudniej się podnosi. To jest nawet z 1000 razy gorsze od "Iron Fista".

16.04.2018 12:16
odpowiedz
zanonimizowany911055
5
Generał

Po pierwszym odcinku skapitulowałem. Nawiązując do tytułu, Lost in Space jako sezon power rangersów jest już lepszy :D

16.04.2018 12:38
👎
odpowiedz
kajter
28
Chorąży

Niestety dopisuję się do opinii negatywnych. Trochę nie bardzo rozumiem, co recenzenta tak pozytywnie ujęło w tym serialu. Dla osób dorosłych nudny i naiwny, jako rodzinna guma do żucia 4/10 jedząc pop-corn albo coś dobrego, przy czym nie ma znaczenia na co się patrzy :( ... tylko po co, skoro są lepsze seriale...

post wyedytowany przez kajter 2018-04-16 12:40:50
05.05.2018 17:45
odpowiedz
nananananana
1
Junior

Ludzie piszecie na forum portalu "gry-online" więc komentarze o dziecinności tego serialu to jest paradoks wyższego kalibru. Serial jest bajką dla młodzieży, ma do tego odpowiedni budżet i najzwyczajniej spełnia swoje zadanie. Koniec kropka tu o nic więcej nie chodzi Serio!

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze