Rzadko w ostatnich latach zdarzyło mi się czekać na jakąś grę równie mocno jak na Aliens: Colonial Marines – od pierwszej zapowiedzi było to dla mnie absolutne „muszęmieć”. Firmę Gearbox Software darzyłem umiarkowanym zaufaniem od dawna, jednak dopiero po premierze Borderlands 2 nabrałem stuprocentowej pewności, że kto jak kto, ale dowodzone przez Randy’ego Pitchforda studio stanie na wysokości zadania i pozwoli wreszcie powrócić Obcemu w należnej mu glorii i chwale. Zderzenie z rzeczywistością okazało się nie tylko bardzo bolesne, ale też zwyczajnie smutne. Ostateczną ocenę gry widzicie u góry, więc nie ma sensu owijać w bawełnę. Żerujący na kultowej marce produkt to autentyczny koszmarek, twór tak niewyobrażalnie wątły i słaby jak tytułowy ksenomorf w chwilę po wyrwaniu się z klatki piersiowej swojego żywiciela.

Smart gun, czyli bicz na obcych. Szkoda, że w kampanii bierzemy go do ręki tylko raz.
Kanon po zbóju
PLUSY:- uniwersum, którego nie sposób nie kochać;
- liczne smaczki dla fanów i duże przywiązanie do szczegółów w projekcie lokacji;
- niezłe tryby zabawy wieloosobowej: Escape i Survivor;
- miły akcent w postaci powrotu znanych z „dwójki” aktorów;
- muzyka.
MINUSY:- mizerna fabuła nafaszerowana nietrzymającymi się kanonu głupotami;
- feeling strzelania rodem z epoki kamienia łupanego;
- zerowa inteligencja przeciwników, niepotrzebny dodatek w postaci wrogów – ludzi;
- irytujące zachowanie sojuszników na polu bitwy;
- wykrywanie kolizji obiektów;
- brak klimatu;
- pozostawiające wiele do życzenia poruszanie się obcym w multiplayerze;
- koszmarna wręcz oprawa wizualna z poprzedniej epoki.
Zgodnie z zapowiedziami fabuła gry wyraźnie odwołuje się do filmowej sagi, ale robi to w sposób tak cholernie nieudolny, że wypada się poważnie zastanowić, czy jej autorzy mieli jakikolwiek kontakt z materiałem źródłowym. Scenarzystom zupełnie nie przeszkodził fakt, że osada Hadley’s Hope powinna zostać doszczętnie zniszczona w wyniku wybuchu atomowego w Decydującym starciu. Zrujnowana kolonia na księżycu Acheron (LV-426) stanowi główny obszar działania w Colonial Marines i nigdzie nie widać śladu po gigantycznej eksplozji procesora atmosferycznego. Bardziej jednak zastanawia obecność kaprala Dwayne’a Hicksa, który nie dość, że w Alien 3 nie przeżył lotu w kapsule ratunkowej wystrzelonej ze statku USS Sulaco, to na dodatek jego ciało zostało skremowane na Fiorinie 161. Tytuł wymiguje się od wyjaśnienia, dlaczego podoficer nie trafił ostatecznie do komory kriogenicznej i kogo w takim układzie spaliła Ripley w olbrzymim piecu hutniczym. Takie naginanie faktów i brak sensownych odpowiedzi na rodzące się pytania sprawiają, że nakreślona lata temu i doskonale znana opowieść przestaje trzymać się kupy. Za taki kanon to ja dziękuję.

Aliens: Colonial Marines – zwiastun filmowy [2:31]
Klimatyczny zwiastun z muzyką Clinta Mansella z filmu Moon
Głównym bohaterem gry jest kapral Winter, który wraz z kolegami przylatuje na USS Sulaco siedemnaście tygodni po wydarzeniach opowiedzianych w drugim z Obcych, by odpowiedzieć na sygnał SOS wysłany właśnie przez wspomnianego Hicksa. Kilkusetosobowa ekipa żołnierzy marines szybko przekonuje się, że nie będzie to łatwa przeprawa. Nie dość, że zagrożenie stanowią panoszące się wszędzie ksenomorfy, to na dodatek w okolicy prężnie działają przedstawiciele firmy Weyland-Yutani, tradycyjnie już przeprowadzający swoje zbrodnicze eksperymenty. Korporacja ma oczywiście w tym wszystkim ściśle określony cel: okiełznanie bezwzględnej rasy potworów.

Fani pierwowzoru znajdą mnóstwo smaczków nawiązujących do pierwszego i drugiego filmu.
Sześciogodzinna kampania, stanowiąca główne danie gry, składa się z jedenastu misji. Po obowiązkowej wizycie na pokładzie okrętu wojennego USS Sulaco akcja przenosi się na powierzchnię księżyca Acheron, gdzie pozostajemy praktycznie do końca przygody. Liczne walki z ksenomorfami przeplatane są potyczkami z ochroniarzami firmy, próbującymi za wszelką cenę ocalić nieetyczne przedsięwzięcie. Przetrzebiona drużyna kolonialnego korpusu piechoty nie ma więc wyjścia – oprócz obcych musi też zabijać ludzi.

Aliens: Colonial Marines komentarz redakcji GRY-OnLine.pl [5:08]
Redaktorzy seriwsu Gry-OnLine.pl, Verminus i U.V. Impaler, grali w najnowszą grę studia Gearbox - Aliens: Colonial Marines i rozmawiają o swoich wrażeniach.
Tekst przygotowany na podstawie wersji
PC.
Metro: Last Light to dzieło nieporównywalnie lepsze od wydanego trzy lata temu Metra 2033. Autorzy przygotowali produkt bardziej dopracowany i ciekawszy pod każdym względem. recenzja gry
Gunslinger to świetny powrót do korzeni serii Call of Juarez, który pozwala zapomnieć o słabym The Cartel. Techland opowiada wciągającą historię Silasa Greavesa, poszukującego zemsty i sprawiedliwości łowcy nagród. recenzja gry
Far Cry 3 to dowód na to, że Ubisoft wyciągnął wnioski po nieco rozczarowującej "dwójce". Nowe dzieło studia z Montrealu jest świetne w każdym aspekcie: singlu, co-opie i trybie multiplayer, co udowadnia też nasza recenzja. recenzja gry
komentarze czytelników (206)
abesnai 2013-02-14 - 15:36
Polecam wpisać w google frazę "what happened to aliens colonial marines", niekoniecznie z cudzysłowem. Idąc tym tropem natrafiłem na ciekawą wypowiedź http://www.reddit.com/r/LV426/comments/18ewf4/a_lot_of_you_are_rightfully_upset_at_the_final/ którą zresztą zdążono już przedrukować w dziesiątkach komentarzy na różnych portalach branżowych (polecam przy okazji "Aliens: Colonial Marines was sold on lies" ; "SEGA: Aliens: Colonial Marines SP was not outsourced to TimeGate Studios"), nie omijając samego forum Gearbox Software http://forums.gearboxsoftware.com/showthread.php?t=244479. Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o ... Przyjemnego czytania. Pozdrawiam.
pIomyk 2013-02-14 - 15:41
Liczyłem mocno na Aliens CM, ale niestety fakty są takie, że nie popisali sie delikatnie mowiąc ;/
Aristos 2013-02-14 - 17:09
Gra skończyła niczym AngryJoe po kilku krzykliwych zapowiedziach w http://youtu.be/UGX2WE4QUw8?t=25m47s
sloth 2013-02-14 - 20:00
Jeszce nie grałem, ale po ostatnich produktach z tej serii nie spodziewałem się za dużo. Toż nie jestem zaskoczony. Poza tym gra robiona tyle latek, to nigdy nie wychodzi na dobre. Idealnym przykładem jest Duke 3D, też robiony n lat i kupa.
kęsik 2013-02-14 - 20:12
no sorry grałem we wszystkie chyba FPSy jakie wyszły w ostatnich 10 latach i absolutnie grę postawiłbym powyżej średniej.
Ehh... szkoda marnować czasu...
flp360 2013-02-14 - 23:06
Słaba recenzja jak dla mnie gra jest spoko
Macia$ 2013-02-15 - 17:54
A mi się nawet podoba ;) Nie jestem fanem fpsów (żaden nie przypadł mi zbytnio do gustu) ale jestem fanem Obcych, i gra mi się dobrze :D Czasami nawet zdarzało mi się wystraszyć, gdy jakiś niesforny alien skoczył na mnie gdy się obróciłem :P Oceniam grę na 7.5 :>
Juvarex 2013-02-16 - 02:50
Ogólnie Gra Prezentuje się średnio na tle "Technicznego Wykonania" to żaden wielki, albo żaden konkurent dla "nowych" Tytułów porównawczych dla tego typu gier ... i ja to rozumiem . Ale tu każdy szanujący się fan "Alien'a" nie ten udający "Fana" zauważy jedną rzecz , i smaczki z "Obcy - decydujące starcie" James Cameron'a np : miejsce starcia "pomieszczenie z filmu " gdzie Obcy wpadali z "Sufitu" odwzorowane "Wzorowo" . Dwa działka umieszczone w korytarzu ( w wersji Reżyserskiej też tu są ) Carter J Burke próbujący " zainfekować " Ellen Ripley i małą "Newt" Pokój laboratorium tu jest ( i jest odwzorowany perfekcyjnie z szczegółami ) ! i ślady postrzałów Hicks'a też są !! ... Szeregowiec W. Hudson wciągnięty podczas obrony "Szanującego się strategicznego "pokoju" zostaje znaleziony przez nas podczas rozgrywki w pseudo ... uzależnionej Adaptacji Oryginalnego Obcego ... Który wydaje mi się jednym z tych "Obdarzonych" dla "Roju"
Zasada Kolonii Obcych działała na zasadzie "Roju" im nas więcej tym bardziej ... dynamiczne i samobójcze ataki związane z rozkazami "Królowej" ... im większa kolonia tym więcej bezmózgich "Obcych" ( tu np: zasada Zagrożenia u Pszczół , Mrówek i ich reakcji ...
Juvarex 2013-02-16 - 02:52
) w sytuacjach krytycznych rodziła się zawsze "alfa" generująca świadomość i inteligencję trudną do opanowania ( gry AvP i poszczególne jednostki ) jak i świadomą swego przeznaczenia "8 pasażer Nostromo i " Obcy 3 " ksenomorf z odmianą odporności i zachowaniu wobec strachu do ognia .. Reszta gry to jednak - . Ale Dla Fana Universum Szukającego Smaczków " Polecam"
U.V. Impaler 2013-02-16 - 08:49
Juvarex ---> Każdy szanujący się fan filmu zauważy przede wszystkim jedną rzecz. Wybuch procesora atmosferycznego, niszczący wszystko w zasięgu 30 kilometrów (o czym była mowa w filmie) i widziany z kosmosu (co też zostało pokazane w filmie), powinien zmieść całą kolonię Hadley's Hope z powierzchni ziemi. Tyle, jeśli chodzi o smaczki :)
eJay 2013-02-16 - 08:57
Jestem po 3 misjach i doprawdy wygląda to bardziej jak jakiś mod stworzony przez fanów wymagający wsparcia na Kickstarterze niż gra markowana przez studio, odpowiedzialne za Borderlands 2.
Miłość do filmu jednak zwycięża i gram dalej, ale klimatu w tym nie ma.
crew19 2013-02-16 - 11:52
Juvarex ---> Zgaduje, że zaliczasz się do tych podszywających się pod fana obcego, bo każdy jak to określiłeś szanujący się fan doskonale wie, że jak coś w części II uległo zniszczeniu termo-jądrowemu, lub ktoś został uśmiercony w części III to nie ma prawa bytu pojawić się w grze nawiązujących do wydarzeń dziejących się na zniszczonej planecie LV-240.
Dla mnie jako osoby, która lubi wszystkie części filmu z obcym jest to delikatnie mówiąc przegięcie fabularne gry, nawet jeśli w zamyśle twórców było podlizać się wszystkim, którzy przepadają za tym dziełem filmowym - wstawiając do gry rzeczy, smaczki, które tak naprawdę nie mają prawa bytu tam się pojawić.
Osobiście wolałbym gdyby twórcy tego tworzonego latami tytułu, podkreślam latami (nieudanego tytułu), postarali się o jakieś inne tło fabularne!
Juvarex 2013-02-16 - 14:13
U.V. Impaler tak zgadza się Wybuch był ( tam była najpierw Implozja a w następstwie Eksplozja więc tu mogło być różnie) , ile zniszczył i jakie szkody wyrządził tego już nam nie pokazano. Było to przedstawione w jak najprostszy sposób, że reszty dla widza nie było trzeba tłumaczyć.
Ale czy kolonia została całkowicie czy też tylko częściowo zniszczona tego nikt nie wie.
I tu wkroczyli "scenarzyści" owego Tworu z swymi pomysłami. ( i gdyby to tylko wszystko miało ręce i nogi i było poukładane jak trzeba ... było by naprawdę ciekawie ) crew19 chodzi ci o Kaprala Dwayne Hicks'a dziwnym trafem żywego i obecnego, a nie martwego i kremowanego na Fiorina 161 ... Otóż było to poruszone w samej grze i nie do końca wytłumaczone tak jak bym se tego życzył, ale to też niezły pomysł "był". Jak wiemy Kapsuła Ratunkowa Ripley rozbija się a sam Hicks zostaje zgnieciony i nie możliwy do zidentyfikowania ... więc tu scenarzyści mieli pole do popisu i było by super gdyby .... no ale niestety. Więc "pomysł" był i był naprawdę niezły ... a wykonanie .... .
foxhound18 2013-02-16 - 18:22
Nie wiem czy ja jestem jakiś dziwny, ale mi się gra podoba. Grafika nie powala, fabuła jest momentami tandetna aczkolwiek gra mnie, jako jedna z nielicznych w ostatnim czasie, wciągnęła - i chyba o to właśnie chodzi? Moim zdaniem, to że gra "nie ma klimatu" jest bardzo subiektywną oceną, ponieważ w moim odczuciu gra ma świetny klimat - są momenty, w których na prawdę się bałem. Może nie jest to gra roku ale ocena jest niesprawiedliwa w mojej opinii. Być może moje odczucia są podyktowane ogromnym sentymentem do AVP 2?
Stranger. 2013-02-16 - 22:16
eJay --> Od czwartej misji robi się bardziej klimatycznie, ale od razu ostrzegam, że nie na długo. ;)
młoda foka 2013-02-17 - 21:13
Nie do końca zgadzam się z recenzją a mianowicie przeciwnicy wcale nie są tacy beznadziejni,jak opisuje to autor.
Ksenomorfy wcale nie są zbyt wolne (przecież w filmie też nie były błyskawicami) a najemnicy W-Y absolutnie nie stoją jak słupy soli przyjmując "wszystkie pociski na klatę" a wręcz przeciwnie:chowają się za osłonami i to dość uporczywie albo biegają po planszy utrudniając celowanie.Wyjątkiem są ciężkozbrojni juggernauci,którym zbroja nie
pozwala kucnąć a i do sprintów też chyba nie zachęca.Bzdurą wierutną jest też stwierdzenie,iż trafieni przeciwnicy
"walą się na ziemię niczym klocki lego" bo moi na przykład potykali się w czasie biegu,próbowali podnosić i walczyć nadal wydając przy tym dość dramatyczne dźwięki.Nie zgadzam się też z opinią o dobrej oprawie muzycznej.
Dla mnie nie było w tym nic nadzwyczajnego.Ani nie podnosiła zbytnio napięcia w odpowiednich chwilach ani nie była
niczym szczególnym przez pozostały czas gry.
Lipton White 2013-02-19 - 22:28
Cóż jak jedna z osób powyżej napisała skąd Obcy wzięli sie w Hadley's Hope po wybuchu,Ja uważam,że z pracowni W-Y która załozyła niedaleko laboratorium i hodowała królową(niewiadomo skąd ją mają).Inne niezadowolenie ukazane zostało gdy przeczytałem o zmartwychwstaniu kpr Hicksa' mówił,pod koniec gry,ze Ludzie z W-Y przybyli na Sulaco,wymienili ciała Hicksa z jakiąś osobą i swoim czynem wywołali alarm który wystrzelił kaspułe z Ripley,Newt,domniemanym Hicksem oraz Bishopem na planete więzienna,lecz inne rzecz która mnie zastanawia,to połozenie broni legendarnych w grze ,myśle,ze powinny byc w miejscach bardziej prawdopodobnych a nie porozrzucane po całej grze,bo przeciez np: Vasquez zostawiła smartgun w gnieździe obcych to jak znalazł sie w ośrodku W-Y? To są oczywiscie małe niedopracowania.Przeciwnicy nie sa głupi,potrafia walczyc nie przyjmuja pocisków na klate chowają sie,rzucaja granatami oraz osłaniaja sie wzajemnie,kseny tez nie sa zbyt głupie,atakuja w grupie nie jak w AvP 2010 gdy bijemy sie z 1 a wokoła nas spacerują 3 inne potwory,smartguna oczywiscie bieżemy do ręki 2 razy i uważam,ze to wystarczy gdyz jeśli mielibysmy go miec cały czas nie miało by to sensu,zero fajnej ...
Nolifer 2013-02-26 - 14:47
No i wyszło jak wyszło. A bardzo mnie to dziwi bo jeszcze rok temu gra była całkowicie inna .
Lipton White 2013-02-26 - 19:09
Irytuje mnie to zdanie w recenzji,ze Hicks żyje,pomimo śmierci na Furii 161,przecież fabuła gry wyjaśnia,dlaczego Hick żyje,oraz to,ze Stacja Hadley's Hope powinna zostac zniszczona wskutek wybuchu,przeciez jest zniszczona,widac rozwalona stacje,ale ruiny zostały.Gra duzo czerpie z filmu i jest z nim dobrze powiązana,jak ktoś nie miał do czynienia z materiałem źródłowym to chyba ludzie którzy pisali recenzje.
Lipton White 2013-02-27 - 21:42
Witam,wiem,że dość duzo truje w tym temacie,ale jednak nie myliłem się,redakcja nie miała jednak kontaktu ze źródłem,dzis odkryłem trzeciego Smartguna w grze,zatem bierzemy go do ręki 3 razy